Tłumy w MBP w Opolu na spotkaniu z Marią Szabłowską i Krzysztofem Szewczykiem [zdjęcia, video]

Redakcja
Krzysztof Szewczyk i Maria Szabłowska spotkali się z opolanami w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Krzysztof Szewczyk i Maria Szabłowska spotkali się z opolanami w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Sławomir Mielnik
Znani dziennikarze opowiadali o swojej książce “Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi". Otrzymali też tytuły Ambasadora Stolicy Polskiej Piosenki.

Spotkanie z Marią Szabłowską i Krzysztofem Szewczykiem w Opolu

Słynny dziennikarski duet przyciągnął prawdziwe tłumy do Miejskiej Biblioteki Publicznej. Świadczyć o tym mogła wypełniona po brzegi sala konferencyjna MBP, ale też całkowicie zajęty hol budynku, w którym ustawiono ekran a nawet schody biblioteki.

Maria Szabłowska i Krzysztof Szewczyk, znani m.in. jako prowadzący telewizyjną “Wideotekę dorosłego człowieka", promowali w Opolu swoją książkę “Ludzkie gadanie. Życie, rock and roll i inne nałogi".

- Napisaliśmy o narodzinach polskiego bigbitu, o tym jak znalazł się w radiu, zebraliśmy historie o polskich artystach, ale też o nas samych m.in. o naszej wczesnej młodości. Dorastaliśmy w trudnych czasach, ale bardzo ciekawych. Wtedy nie było wolności, płyt i ubrań. Muzykę trzeba było sobie jakoś organizować: szukać po komisach albo mieć rodzinę za granicą - opowiadała Maria Szabłowska, dziennikarka muzyczna.

Podczas spotkania dziennikarze przypominali zabawne anegdoty z życia gwiazd polskiej sceny muzycznej, swoje lata młodości, początki pracy w radiu oraz dawne festiwale piosenki w Opolu.

- Dawniej festiwale były wielkim świętem dla branży muzycznej. Do Opola przyjeżdżało się już na próby, rozmawiało się o tym co kto śpiewa, spotykało z artystami. Teraz tego nie ma. To chyba trochę wina telewizji, ona ma skłonność do formatowania tego wszystkiego i czasem zabija ten muzyczny żywioł. Kiedyś festiwal trwał do świtu, dziś to nie do pomyślenia. Opole to jednak miejsce nie do przecenienia dla polskiej piosenki - mówiła Maria Szabłowska.

Podczas spotkania dziennikarze otrzymali tytuł Ambasadora Stolicy Polskiej Piosenki.

Współorganizatorem wydarzenia było Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Oj tam, oj tam, byłam na spotkaniu z ks. Bonieckim w Bibliotece i też były tłumy i nie narzekam, dla mnie ważne to, że mogłam uczestniczyć w spotkaniu z wybraną osobą. Dobrze, że tłumy przychodzą na zacne osoby, świadczy to o ich popularności i potrzebie ich słuchania. Osobiście nie pójdę przecież na nudną, sztywną konferencję, których ostatnio multum w Opolu. Gadka za gadką, a efekt? Dlatego wybieram ciekawych, wartościowych ludzi w bibliotece. Szanowna Pani Dyrektor, proszę nam sprowadzać mądrych, ciekawych ludzi, którzy coś wnoszą w nasze szare życie. A tłum..., to nic! Wytrzymamy!

d
ddd

A jest połowę mniejsza od tego, czym dysponuje teraz biblioteka. Chyba przeceniacie bazę dydaktyczną naszej uczelni.

d
ddd
W dniu 29.10.2013 o 00:22, basia napisał:

Ludzie na schodach siedzieli w holu, a wiele osób zrezygnowało taki ścisk był w tej bibliotece.To nie można było tego przewidzieć, i zrobić takie spotkanie np. w filharmonii lub w auli UO lub Urzędu?

A jakiej auli UO? Dziś największa aula UO (Aula Błękitna na pl. Kopernika) nie mogła pomieścić chętnych na wysłuchanie wykładu prof. Balcerowicza. :)

G
Gość

Żałuję, że nie mogłam być /mieszkam poza Opolem/. Ale przynajmniej nie zajęłam Wam, mieszczuchom miejsca. Za każdym razem trochę zazdroszczę mieszkańcom, że mogą obcować z ciekawymi postaciami, które zaprasza biblioteka. To wszystko od kierownictwa zależy, niektóre biblioteki w małych miejscowościach /w moim przypadku/ po prostu śpią, zero jakiejś inicjatywy, zero spotkań z ciekawymi osobami itd. Brawa dla opolskiej biblioteki.

b
basia

Ludzie na schodach siedzieli w holu, a wiele osób zrezygnowało taki ścisk był w tej bibliotece.

To nie można było tego przewidzieć, i zrobić takie spotkanie np. w filharmonii lub w auli UO lub Urzędu?

Dodaj ogłoszenie