To Wrocławska czy PCK? Tajemnicza uliczka w Opolu psuje krew mieszkańcom

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Formalnie jest to ulica Polskiego Czerwonego Krzyża, choć znajdujące się przy niej bloki mają adres Wrocławskiej. – Gubią się tu kurierzy, a mieszkańcy mają komplikacje z abonamentem parkingowym – skarżą się opolanie i liczą, że ratusz pochyli się nad problemem.
Formalnie jest to ulica Polskiego Czerwonego Krzyża, choć znajdujące się przy niej bloki mają adres Wrocławskiej. – Gubią się tu kurierzy, a mieszkańcy mają komplikacje z abonamentem parkingowym – skarżą się opolanie i liczą, że ratusz pochyli się nad problemem. archiwum prywatne
Formalnie jest to ulica Polskiego Czerwonego Krzyża, choć znajdujące się przy niej bloki mają adres Wrocławskiej. – Gubią się tu kurierzy, a mieszkańcy mają komplikacje z abonamentem parkingowym – skarżą się opolanie i liczą, że ratusz pochyli się nad problemem.

- Wcześniej ta ulica przez dziesięciolecia nazywała się Lompy, ale została przemianowana na Polskiego Czerwonego Krzyża – mówi Zbigniew Sienkiewicz, radny dzielnicy X (Nadodrze), który mieszka przy ul. Wrocławskiej. – Absurd sytuacji polega na tym, że przy ul. PCK stoją trzy klatki bloku z adresem Wrocławska 6. Pytałem o to w spółdzielni i usłyszałem, że zgodnie z ich dokumentacją blok stoi właśnie przy Wrocławskiej, a ul. PCK zaczyna się tuż za nim, na wysokości pawilonu, w którym przez lata był fotograf. Mapa Google pokazuje z kolei cały odcinek jako PCK.

Radny mówi, że w tej sprawie nie tyle chodzi o nazwę, ale o zamieszanie, jakie się z nią wiąże. – Zdarza się, że kurier nie może dotrzeć pod wskazany adres, bo na bloku jest wymalowana ul. Wrocławska, a nawigacja pokazuje, że to jest PCK – wyjaśnia.

To generuje jeszcze jeden problem – z abonamentem parkingowym. – Wykupiłem abonament na ul. Wrocławską i w tej cenie mógłbym wskazać jeszcze jedną ulicę. Chciałem wybrać Nysy Łużyckiej, ale okazuje się, że wtedy nie mógłbym parkować na tym tajemniczym fragmencie, który nie wiadomo, czy jest jeszcze Wrocławską, czy już PCK – mówi pan Zbigniew.

Radny dzielnicy wiedząc, że problem doskwiera nie tylko jemu, próbował interweniować.

W urzędzie miasta usłyszałem, że tak jest i nie ma powodu tego zmieniać. Ręce mi opadły, bo przecież chodzi chyba o to, by – tam gdzie się da – poprawić komfort życia mieszkańców – mówi.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z opolskim ratuszem. – Do tej pory nikt nie sygnalizował nam, że jest problem w tym temacie – mówi Katarzyna Oborska-Marciniak, rzeczniczka prezydenta Opola. – Nie da się od ręki zmienić nazwy ulicy, ale nie jest to też rzecz niemożliwa. Przeanalizujemy problem i sprawdzimy, co jesteśmy w stanie zrobić. Najlepiej, aby radny dzielnicy złożył w tej sprawie wniosek do wydział geodezji i kartografii urzędu miasta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska