Tragiczny dzień na opolskich drogach

Redakcja
Na Opolszczyźnie doszło dziś do kilkunastu wypadków. Zginęła jedna osoba, a co najmniej 16 zostało rannych. Tylko w wypadku we Wrzoskach obrażenia odniosło 5 osób.

Do najpoważniejszego wypadku doszło we Wrzoskach, na skrzyżowaniu dróg krajowych 94 i 46 (na tzw. grzybku). Renault clio zderzyło się z audi-A3, w wyniku czego 5 osób zostało rannych, w tym dwoje dzieci w wieku 7 i 4 lat. Wszyscy trafili do szpitala.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że winę za wypadek ponosi kierowca renault, który nadjeżdżając od strony Karczowa nie zatrzymał się przed znakiem "stop" i wjechał w audi, jadące od strony Opola, w którym znajdowali się rodzice z dziećmi. Oba auta zostały mocno uszkodzone, a zderzenie było tak silne, że audi wylądowało na polu.

Wypadek we Wrzoskach. Zobacz zdjęcia

W Opolu na ul. Drobiarskiej tuż po 8.30 kierowca MAN-a potrącił 64-letnią pieszą, która wbiegła na jezdnię w niedozwolonym miejscu. Kobieta została ciężko ranna, karetka odwiozła ją do WCM. Niestety, mimo szybkiego działania służb ratowniczych, nie udało się jej uratować. Kilka godzin później zmarła.

Z kolei na trasie Krzyżowice-Obórki, w pow. brzeskim, kobieta kierująca nissanem micrą uderzyła w drzewo. Trafiła do szpitala.

Między Dobrzeniem Wielkim a Kup mężczyzna kierujący fiatem pandą nie zachował ostrożności, wpadł w poślizg i wylądował w rowie. Doznał również obrażeń ciała i znalazł się w szpitalu.

W Czarnowąsach, kierujący fiatem seicento wpadł w poślizg, odbił się od drzewa i wpadł do rowu. Jadący autem mężczyzna i pasażerka doznali poważnych obrażeń. Wstępne oględziny lekarskie wskazywały na urazy wewnętrzne i złamania kończyn.

Na drodze nr 94 Walidrogi - Nakło osobowy mercedes zderzył się z fiatem cinquecento. Jedna osoba została zabrana do szpitala
Kilku kierowców może powiedzieć o wielkim szczęściu. Tak było np. na trasie Domaszowice - Siemysłów (pow.namysłowski), gdzie ford fiesta dachował. Jadące nim 2 kobiety wyszły z tego bez uszczerbku.

W Kątach Op. zderzyły się skoda i cinquecento, a chwilę potem najechał na nich i ford galaxy, który dachował. Nawet policjanci byli zdziwieni, że nikomu nic się nie stało.

- Wczorajszy dzień pokazał, że wielu kierowców nie uświadomiło sobie jeszcze, że jezdnie mogą być już oblodzone - mówi młodszy brygadier Leszek Koksanowicz z Komendy Miejskiej Państwowych Straży Pożarnych w Opolu, który dowodził wczoraj akcją w kilku miejscach, gdzie zdarzyły się wypadki. - Zmotoryzowani widzą, że droga jest czarna, to ich uspokaja i zapominają o zachowaniu ostrożności.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marian_Wąskonosy
STEPHANH a bez krzyku i po polskiemu dałbyś radę to napisać? bo nie rozumiem, za cholerę.
S
STEPHANH
WG. MNIE POWINNY BYĆ DLA KIEROWCÓW NIE ZACHOWUJĄCYCH SIĘ , ALBO ZACHOWUJĄCYCH SIĘ INACZEJ NA DROGACH SPECJALNE PLACE MANEWROWE . I TAK NP. ZADANIE NUMER 1 POLEGAŁOBY - NA TAKIM PLACU - NA ROZPĘDZENIU SIĘ SAMOCHODEM Z PRĘDKOŚCIĄ 55KM/H
NA NAWIERZCHNI ASFALTOWEJ I WJECHANIE W POLE - ROLNICZE.CELEM W OKOLICZNOŚCIACH CAŁKOWICIE JEDNOZNACZNYCH WYCIĄGNIĘCIA POJAZDU Z TERENU MNIEJ UTWARDZONEGO.ZADANIE TAKIE MIAŁOBY DUŻE KORZYŚCI TERAPEUTYCZNE PRZY CZYM W TRAKCIE ICH REALIZACJI NIE NASTĘPOWAŁBY JEDNOZNACZNY KONFLIKT Z PRAWEM I STOPNIOWY UPADEK WARTOŚCI.
Dodaj ogłoszenie