18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Tragiczny wypadek 25-letniej motocyklistki pod Wrocławiem. Moment jej śmierci nagrała kamera w samochodzie

Monika Fajge
Monika Fajge
Screeny z filmu, na którym nagrany został moment tragicznego wypadku. Zginęła w nim 25-letnia motocyklistka
Screeny z filmu, na którym nagrany został moment tragicznego wypadku. Zginęła w nim 25-letnia motocyklistka Screen YouTube/bambetel bambetel
Udostępnij:
Do tragicznego wypadku doszło we wtorek po południu (19 lipca) na drodze krajowej nr 94. W miejscowości Krępice samochód osobowy wjechał w motocykl, którym jechała 25-latka. Kobieta zginęła na miejscu.

Policjanci ze Środy Śląskiej dostali zgłoszenie o wypadku we wtorek o godz. 16:15.

– Ze wstępnych ustaleń wynika, że 41-letni kierowca auta osobowego wymusił pierwszeństwo i uderzył w motocykl. Siła uderzenia była na tyle duża, że kierująca jednośladem 25-letnia kobieta spadła z motocykla na sąsiedni pas ruchu, gdzie uderzył w nią jadący tamtędy samochód – informuje oficer prasowy KPP w Środzie Śląskiej mł. asp. Karol Dudziak.

W środę w sieci pojawiło się nagranie, na którym dokładnie widać przebieg całego, tragicznego wypadku w okolicach Krępic pod Wrocławiem.
Kliknij poniżej i przejdź do serwisu YouTube, by zobaczyć dramatyczne nagranie

Do tragicznego wypadku na DK94 doszło na skrzyżowaniu w rejonie Krępic

Wszyscy uczestnicy tego zdarzenia byli trzeźwi. Na miejscu pojawił się prokurator oraz biegły z zakresu wypadków drogowych. Interweniowali też strażacy.

Droga w miejscu wypadku była przez kilka godzin zablokowana.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Tragiczny wypadek 25-letniej motocyklistki pod Wrocławiem. Moment jej śmierci nagrała kamera w samochodzie - Gazeta Wrocławska

Komentarze 58

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaro Sław
23 lipca, 17:50, Gość:

Wg mnie ona była już na właściwym pasie

23 lipca, 18:23, Proste:

To nie ma większego znaczenia!

Motocyklistka jechała prawidłowo, nawet jeśli jechała szybciej niż 70 km/h, to na pewno nie 180 km/h. Kierujący samochodem miał doskonałą widoczność, bezpośrednio przed motocyklem nie przejeżdżało żadne inne auto, nie ma zakrętu. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

Na filmie widać, że kierowca miał 6 sekund na reakcję. Tyle minęło od zakończenia manewru wyprzedzania tira przez motocykl do uderzenia. Przez te 6 sekund motocykl znajdował się na swoim pasie, miał włączone światła i był doskonale widoczny.

Sprawa jest jasna: fakt przekroczenia prędkości pozostaje nieistotny, jeśli nie zostanie uznany za główna przyczynę zdarzenia. Mogłoby tak się stać gdyby np. przed miejscem zdarzenia znajdował się zakręt i zostałoby udowodnione, że samochód rozpoczął włączanie się do ruchu, zanim motocykl wyjechał zza zakrętu, czyli że po prostu kierowca nie mógł dostrzec motocykla w chwili włączania się do ruchu i w związku z tym doszło do zderzenia w skutek przekroczenia prędkości. W tym przypadku sprawa jest jasna jak słońce i dla kierowcy białego samochodu nie ma żadnego wytłumaczenia.

23 lipca, 19:24, Suzuki i kia:

Cytuje: Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

To nagminne zachowanie kierowców aut w stosunku do motocyklistów.

Wiem co mówię bo latem do pracy dojeżdżam motocyklem a zima autem i jadąc autem średnio trzy razy na tydzień mam takie sytuacje.

Ludzie zastanówcie się zanim wpadniecie na kretyński pomysł wymuszania pierwszeństwa na kimkolwiek

Może Pan ewentualnie doprecyzować swoją wypowiedź? Czytam ten wpis i zauważam, że na udowodnienie swojej tezy o tym, że wymuszanie pierwszeństwa przez kierujących samochodami, na kierujących motocyklami, to nagminne zachowanie kierowców aut, podaje Pan za przykład swoją osobę za kierownicą samochodu. Naprawdę średnio trzy razy w tygodniu, kierując samochodem, zdarza się Panu wymusić pierwszeństwo na motocykliście?

G
Gość
25 lipca, 5:17, Gość:

W "cywilizowanych" krajach ... byłaby tam sygnalizacja świetlna.

Takie rozwiązania jak tu .... dobre było do lat 90.

.. wątpię że to celowe ... nie wiemy też co widział kierowca ... stawiam że motor był dla niego niewidoczny.

A to co widać z czyjegoś auta .... i gadanie o tym ... oj ludzie kiepskie macie doświadczenie za kierownicą.

Ja ja widzę .... polujących na przejazd .... zwalniam na takim skrzyżowaniu tak aby w razie czego nawet zatrzymać się. Co z tego że miałem pierwszeństwo .... cmentarz pełen jest takich.

G
Gość
W "cywilizowanych" krajach ... byłaby tam sygnalizacja świetlna.

Takie rozwiązania jak tu .... dobre było do lat 90.
M
Motocyklista
22 lipca, 17:35, opserfer:

Ciezarowka wyhamowala bo problemu, motor nie.... to ciekawe jak szybko jechala ta motocyklistka ?

22 lipca, 20:56, Obejrzyj sobie ten filmik:

Przecież widać na tym filmiku, że kierujący/-a tym białym samochodem zajechał(a) jej drogę dosłownie w ostatniej chwili. Ta dziewczyna na 100% spodziewała się, że on(a) nie będzie wymuszać pierwszeństwa, bo przecież musiał(a) widzieć światło motocykla z daleka.

Jak ty chcesz wyhamować motocykl jadący, powiedzmy, jakieś 70 km/h? W pół sekundy?

22 lipca, 22:05, Gość:

Co robi motocykl jadący (grubo ponad) 70 km/h na pasie do skrętu w lewo w miejscu skrzyżowania?

Kierujący białym samochodem na 100% spodziewał się (i miał prawo, co go formalnie uniewinnia), że motocykl będzie skręcał.

22 lipca, 23:53, Głupi jesteś, czy co?:

Jak „co robi”? Toż ona widziała, że jakiś cymbał zablokował jej pas do jazdy prosto, więc starała się uniknąć kolizji. Teraz już wiesz, co tam robił?

„Spodziewał, że motocykl będzie skręcał”? A ona migała kierunkowskazem, że będzie skręcać?

I to „spodziewanie się” uprawniało go do praktycznego zablokowania drogi WSZYSTKIM — nie tylko motocyklistce — bo przecież widać, jak on tam pomalutku wręcz pełznie prosto pod strumień nadjeżdżających pojazdów?

23 lipca, 09:23, Gość:

Na pasie do jazdy prosto był tir. I był na tyle daleko, że kierowca białego samochodu bez problemu mógłby się przed nim włączyć do ruchu. Tylko że na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST. Ponieważ wyprzedzała tira po prawej stronie, pasem do skrętu, ze znacznie przekroczoną prędkością. Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania. Ona się zabiła na własne życzenie.

23 lipca, 12:56, Ty jakiś półmózg jesteś:

Piszesz, że „Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania” — a jednocześnie twierdzisz, że „na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST”.

Zacytujmy zatem ów artykuł: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania”.

Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”.

Przeczytaj sobie teraz ów artykuł parę razy — tylko tak wiesz: ZE ZROZUMIENIEM.

23 lipca, 22:12, zzz:

"Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”." - no niestety na ocenienie 'okoliczności' już było za późno.

Oraz dodatkowo - z Twojego tekstu wynika, że trzeba jeździć tak żeby inni widzieli, że jedzie się jak wariat ('odmienne zachowanie') i w razie stłuczki/wypadku to inni są winni bo powinni się byli spodziewać......

23 lipca, 22:36, Za trudne?:

Tak — na ocenianie okoliczności może nie być czasu, więc trzeba czekać, aż się droga zwolni. Jest to jedyne rozsądne zachowanie, gdy się wyjeżdża z drogi podporządkowanej. A jeśli ktoś się upiera, że „nie ma czasu”, czy coś, i decyduje się ryzykować -- to ponosi całkowitą winę za ew. kolizję z pojazdem, który MIAŁ PIERWSZEŃSTWO PRZEJAZDU.

Nie, ci "inni" nie mają "kombinować jak koń pod górę", czy "spodziewać się" czegokolwiek -- tylko ustąpić pierwszeństwa tym, którzy je (w myśl przepisów) mają. A nie wymuszać.

Nie masz pierwszeństwa? Czekaj cierpliwie, aż będzie wolna droga. Tyle. Nie chcesz czekać, pchasz się przed tych, którzy pierwszeństwo mają? Może ci się uda -- ale jeśli nie, CAŁKOWITA wina będzie twoja.

Dokładnie tak jak piszesz.

Może pora nauczyć się szanować innych użytkowników ruchu i zaprzestać wymuszać pierwszeństwo

Z
Za trudne?
22 lipca, 17:35, opserfer:

Ciezarowka wyhamowala bo problemu, motor nie.... to ciekawe jak szybko jechala ta motocyklistka ?

22 lipca, 20:56, Obejrzyj sobie ten filmik:

Przecież widać na tym filmiku, że kierujący/-a tym białym samochodem zajechał(a) jej drogę dosłownie w ostatniej chwili. Ta dziewczyna na 100% spodziewała się, że on(a) nie będzie wymuszać pierwszeństwa, bo przecież musiał(a) widzieć światło motocykla z daleka.

Jak ty chcesz wyhamować motocykl jadący, powiedzmy, jakieś 70 km/h? W pół sekundy?

22 lipca, 22:05, Gość:

Co robi motocykl jadący (grubo ponad) 70 km/h na pasie do skrętu w lewo w miejscu skrzyżowania?

Kierujący białym samochodem na 100% spodziewał się (i miał prawo, co go formalnie uniewinnia), że motocykl będzie skręcał.

22 lipca, 23:53, Głupi jesteś, czy co?:

Jak „co robi”? Toż ona widziała, że jakiś cymbał zablokował jej pas do jazdy prosto, więc starała się uniknąć kolizji. Teraz już wiesz, co tam robił?

„Spodziewał, że motocykl będzie skręcał”? A ona migała kierunkowskazem, że będzie skręcać?

I to „spodziewanie się” uprawniało go do praktycznego zablokowania drogi WSZYSTKIM — nie tylko motocyklistce — bo przecież widać, jak on tam pomalutku wręcz pełznie prosto pod strumień nadjeżdżających pojazdów?

23 lipca, 09:23, Gość:

Na pasie do jazdy prosto był tir. I był na tyle daleko, że kierowca białego samochodu bez problemu mógłby się przed nim włączyć do ruchu. Tylko że na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST. Ponieważ wyprzedzała tira po prawej stronie, pasem do skrętu, ze znacznie przekroczoną prędkością. Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania. Ona się zabiła na własne życzenie.

23 lipca, 12:56, Ty jakiś półmózg jesteś:

Piszesz, że „Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania” — a jednocześnie twierdzisz, że „na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST”.

Zacytujmy zatem ów artykuł: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania”.

Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”.

Przeczytaj sobie teraz ów artykuł parę razy — tylko tak wiesz: ZE ZROZUMIENIEM.

23 lipca, 22:12, zzz:

"Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”." - no niestety na ocenienie 'okoliczności' już było za późno.

Oraz dodatkowo - z Twojego tekstu wynika, że trzeba jeździć tak żeby inni widzieli, że jedzie się jak wariat ('odmienne zachowanie') i w razie stłuczki/wypadku to inni są winni bo powinni się byli spodziewać......

Tak — na ocenianie okoliczności może nie być czasu, więc trzeba czekać, aż się droga zwolni. Jest to jedyne rozsądne zachowanie, gdy się wyjeżdża z drogi podporządkowanej. A jeśli ktoś się upiera, że „nie ma czasu”, czy coś, i decyduje się ryzykować -- to ponosi całkowitą winę za ew. kolizję z pojazdem, który MIAŁ PIERWSZEŃSTWO PRZEJAZDU.

Nie, ci "inni" nie mają "kombinować jak koń pod górę", czy "spodziewać się" czegokolwiek -- tylko ustąpić pierwszeństwa tym, którzy je (w myśl przepisów) mają. A nie wymuszać.

Nie masz pierwszeństwa? Czekaj cierpliwie, aż będzie wolna droga. Tyle. Nie chcesz czekać, pchasz się przed tych, którzy pierwszeństwo mają? Może ci się uda -- ale jeśli nie, CAŁKOWITA wina będzie twoja.

z
zzz
22 lipca, 17:35, opserfer:

Ciezarowka wyhamowala bo problemu, motor nie.... to ciekawe jak szybko jechala ta motocyklistka ?

22 lipca, 20:56, Obejrzyj sobie ten filmik:

Przecież widać na tym filmiku, że kierujący/-a tym białym samochodem zajechał(a) jej drogę dosłownie w ostatniej chwili. Ta dziewczyna na 100% spodziewała się, że on(a) nie będzie wymuszać pierwszeństwa, bo przecież musiał(a) widzieć światło motocykla z daleka.

Jak ty chcesz wyhamować motocykl jadący, powiedzmy, jakieś 70 km/h? W pół sekundy?

22 lipca, 22:05, Gość:

Co robi motocykl jadący (grubo ponad) 70 km/h na pasie do skrętu w lewo w miejscu skrzyżowania?

Kierujący białym samochodem na 100% spodziewał się (i miał prawo, co go formalnie uniewinnia), że motocykl będzie skręcał.

22 lipca, 23:53, Głupi jesteś, czy co?:

Jak „co robi”? Toż ona widziała, że jakiś cymbał zablokował jej pas do jazdy prosto, więc starała się uniknąć kolizji. Teraz już wiesz, co tam robił?

„Spodziewał, że motocykl będzie skręcał”? A ona migała kierunkowskazem, że będzie skręcać?

I to „spodziewanie się” uprawniało go do praktycznego zablokowania drogi WSZYSTKIM — nie tylko motocyklistce — bo przecież widać, jak on tam pomalutku wręcz pełznie prosto pod strumień nadjeżdżających pojazdów?

23 lipca, 09:23, Gość:

Na pasie do jazdy prosto był tir. I był na tyle daleko, że kierowca białego samochodu bez problemu mógłby się przed nim włączyć do ruchu. Tylko że na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST. Ponieważ wyprzedzała tira po prawej stronie, pasem do skrętu, ze znacznie przekroczoną prędkością. Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania. Ona się zabiła na własne życzenie.

23 lipca, 12:56, Ty jakiś półmózg jesteś:

Piszesz, że „Artykuł 4 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym pozwalał kierującemu białym samochodem nie spodziewać się takiego absurdalnego zachowania” — a jednocześnie twierdzisz, że „na PASIE DO SKRĘTU motocyklistka POJECHAŁA NA WPROST”.

Zacytujmy zatem ów artykuł: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania”.

Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”.

Przeczytaj sobie teraz ów artykuł parę razy — tylko tak wiesz: ZE ZROZUMIENIEM.

"Tak więc WŁAŚNIE W MYŚL TEGO ARTYKUŁU, jeśli okoliczności przedstawiały się tak, jak napisałeś, to kierujący białym samochodem WINIEN BYŁ — z uwagi na „okoliczności” — spodziewać się „odmiennego zachowania”." - no niestety na ocenienie 'okoliczności' już było za późno.

Oraz dodatkowo - z Twojego tekstu wynika, że trzeba jeździć tak żeby inni widzieli, że jedzie się jak wariat ('odmienne zachowanie') i w razie stłuczki/wypadku to inni są winni bo powinni się byli spodziewać......

z
zzz
23 lipca, 17:50, Gość:

Wg mnie ona była już na właściwym pasie

23 lipca, 18:23, Proste:

To nie ma większego znaczenia!

Motocyklistka jechała prawidłowo, nawet jeśli jechała szybciej niż 70 km/h, to na pewno nie 180 km/h. Kierujący samochodem miał doskonałą widoczność, bezpośrednio przed motocyklem nie przejeżdżało żadne inne auto, nie ma zakrętu. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

Na filmie widać, że kierowca miał 6 sekund na reakcję. Tyle minęło od zakończenia manewru wyprzedzania tira przez motocykl do uderzenia. Przez te 6 sekund motocykl znajdował się na swoim pasie, miał włączone światła i był doskonale widoczny.

Sprawa jest jasna: fakt przekroczenia prędkości pozostaje nieistotny, jeśli nie zostanie uznany za główna przyczynę zdarzenia. Mogłoby tak się stać gdyby np. przed miejscem zdarzenia znajdował się zakręt i zostałoby udowodnione, że samochód rozpoczął włączanie się do ruchu, zanim motocykl wyjechał zza zakrętu, czyli że po prostu kierowca nie mógł dostrzec motocykla w chwili włączania się do ruchu i w związku z tym doszło do zderzenia w skutek przekroczenia prędkości. W tym przypadku sprawa jest jasna jak słońce i dla kierowcy białego samochodu nie ma żadnego wytłumaczenia.

23 lipca, 19:24, Suzuki i kia:

Cytuje: Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

To nagminne zachowanie kierowców aut w stosunku do motocyklistów.

Wiem co mówię bo latem do pracy dojeżdżam motocyklem a zima autem i jadąc autem średnio trzy razy na tydzień mam takie sytuacje.

Ludzie zastanówcie się zanim wpadniecie na kretyński pomysł wymuszania pierwszeństwa na kimkolwiek

"Ludzie zastanówcie się zanim wpadniecie na kretyński pomysł wymuszania pierwszeństwa na kimkolwiek"

chłopie, zmień perspektywę - Ty nadal myślisz, że ci kierowcy Wam na złość robią? Uwaga - ludzie po prostu albo Was nie widzą (mały punkcik gdzieś tam), albo nie mają jak zobaczyć bo jedziecie trochę za szybko.

Każdy powinien jechać tak jakby ktoś chciał go zabić - skrzyżowanie, jestem na głównej, okej jadę pewnie, ale też lekko zwalniam (no przynajmniej nie przyśpieszam) i wypatruje czy coś mi nie wyskoczy bo się zagapił. Co mnie obchodzi że byłbym 'na prawie' jak samochód skasowany i być może też zdrowie/życie?

G
Gość
No tak,w sensie zwolnić
P
Przepisowy
23 lipca, 19:33, Gość:

Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś było tak że jak jechałeś na pierwszeństwie i musiałeś hamować to było wymuszenie

Hamować? Jak musiałeś choćby zdjąć stopę z „gazu”, żeby kogoś pakującego się przed ciebie nie „stuknąć” — to już było wymuszenie!

G
Gość
Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś było tak że jak jechałeś na pierwszeństwie i musiałeś hamować to było wymuszenie
G
Gość
23 lipca, 17:50, Gość:

Wg mnie ona była już na właściwym pasie

23 lipca, 18:23, Proste:

To nie ma większego znaczenia!

Motocyklistka jechała prawidłowo, nawet jeśli jechała szybciej niż 70 km/h, to na pewno nie 180 km/h. Kierujący samochodem miał doskonałą widoczność, bezpośrednio przed motocyklem nie przejeżdżało żadne inne auto, nie ma zakrętu. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

Na filmie widać, że kierowca miał 6 sekund na reakcję. Tyle minęło od zakończenia manewru wyprzedzania tira przez motocykl do uderzenia. Przez te 6 sekund motocykl znajdował się na swoim pasie, miał włączone światła i był doskonale widoczny.

Sprawa jest jasna: fakt przekroczenia prędkości pozostaje nieistotny, jeśli nie zostanie uznany za główna przyczynę zdarzenia. Mogłoby tak się stać gdyby np. przed miejscem zdarzenia znajdował się zakręt i zostałoby udowodnione, że samochód rozpoczął włączanie się do ruchu, zanim motocykl wyjechał zza zakrętu, czyli że po prostu kierowca nie mógł dostrzec motocykla w chwili włączania się do ruchu i w związku z tym doszło do zderzenia w skutek przekroczenia prędkości. W tym przypadku sprawa jest jasna jak słońce i dla kierowcy białego samochodu nie ma żadnego wytłumaczenia.

Zgadzam się

S
Suzuki i kia
23 lipca, 17:50, Gość:

Wg mnie ona była już na właściwym pasie

23 lipca, 18:23, Proste:

To nie ma większego znaczenia!

Motocyklistka jechała prawidłowo, nawet jeśli jechała szybciej niż 70 km/h, to na pewno nie 180 km/h. Kierujący samochodem miał doskonałą widoczność, bezpośrednio przed motocyklem nie przejeżdżało żadne inne auto, nie ma zakrętu. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

Na filmie widać, że kierowca miał 6 sekund na reakcję. Tyle minęło od zakończenia manewru wyprzedzania tira przez motocykl do uderzenia. Przez te 6 sekund motocykl znajdował się na swoim pasie, miał włączone światła i był doskonale widoczny.

Sprawa jest jasna: fakt przekroczenia prędkości pozostaje nieistotny, jeśli nie zostanie uznany za główna przyczynę zdarzenia. Mogłoby tak się stać gdyby np. przed miejscem zdarzenia znajdował się zakręt i zostałoby udowodnione, że samochód rozpoczął włączanie się do ruchu, zanim motocykl wyjechał zza zakrętu, czyli że po prostu kierowca nie mógł dostrzec motocykla w chwili włączania się do ruchu i w związku z tym doszło do zderzenia w skutek przekroczenia prędkości. W tym przypadku sprawa jest jasna jak słońce i dla kierowcy białego samochodu nie ma żadnego wytłumaczenia.

Cytuje: Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

To nagminne zachowanie kierowców aut w stosunku do motocyklistów.

Wiem co mówię bo latem do pracy dojeżdżam motocyklem a zima autem i jadąc autem średnio trzy razy na tydzień mam takie sytuacje.

Ludzie zastanówcie się zanim wpadniecie na kretyński pomysł wymuszania pierwszeństwa na kimkolwiek

P
Proste
23 lipca, 17:50, Gość:

Wg mnie ona była już na właściwym pasie

To nie ma większego znaczenia!

Motocyklistka jechała prawidłowo, nawet jeśli jechała szybciej niż 70 km/h, to na pewno nie 180 km/h. Kierujący samochodem miał doskonałą widoczność, bezpośrednio przed motocyklem nie przejeżdżało żadne inne auto, nie ma zakrętu. Po prostu nie ma innego wytłumaczenia. Wymusił pierwszeństwo i wjechał w motocykl.

Na filmie widać, że kierowca miał 6 sekund na reakcję. Tyle minęło od zakończenia manewru wyprzedzania tira przez motocykl do uderzenia. Przez te 6 sekund motocykl znajdował się na swoim pasie, miał włączone światła i był doskonale widoczny.

Sprawa jest jasna: fakt przekroczenia prędkości pozostaje nieistotny, jeśli nie zostanie uznany za główna przyczynę zdarzenia. Mogłoby tak się stać gdyby np. przed miejscem zdarzenia znajdował się zakręt i zostałoby udowodnione, że samochód rozpoczął włączanie się do ruchu, zanim motocykl wyjechał zza zakrętu, czyli że po prostu kierowca nie mógł dostrzec motocykla w chwili włączania się do ruchu i w związku z tym doszło do zderzenia w skutek przekroczenia prędkości. W tym przypadku sprawa jest jasna jak słońce i dla kierowcy białego samochodu nie ma żadnego wytłumaczenia.

G
Gość
Wg mnie ona była już na właściwym pasie
G
Gość
Wiecie co,na filmiku ewidentnie widać że gość jeszcze ruszył i to on walnął w tą dziewczynę, jeżdżę i moto i samochodami dlatego wiem że trzeba mieć głowę w koło siebie jej już to nie pomoże,ale to nie ona była winna
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie