Tragiczny wypadek w powiecie brzeskim. Zginął 61-latek

Tjw
Mężczyzna szedł środkiem jezdni. Został potrącony przez samochód.

Do tragicznego wypadku doszło około 18.10 na drodze pomiędzy Olszanką i Jankowicami Wielkimi.

40-letni kierowca peugeota potrącił idącego środkiem jezdni 61-letniego mężczyznę.

Pieszy zginął na miejscu.

regioMoto: Wypadki z udziałem pieszych. Co 47 minut

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abc

Żenuła. Trzeba było napisac jeszcze mniejszym drukiem

No tak - pijany to trzeba go rozjechać taką filozofię wyznają z bożej łaski "polscy kierowcy".
Wielokrotnie widziałem sytuacje na drodze, że kierowcy nie stosują zasady ograniczonego zaufania wobec pieszych idących poboczem szosy, nie zwalniając zbliżając się do takiego delikwenta, a wręcz równając się z nim włączają sygnał dźwiękowy wywołując w nim nieopanowany odruch który bywa, że kończy się czasem tragicznie.
Bezmyślne dupki w konserwie!!! - nie ręka na klakson, ale noga z gazu lub wręcz na hamulec!!!

W tym przypadku muszę jednak przyznać wam rację, aczkolwiek robię to niechętnie bo uważam, że kierowca, gdyby uważał to jednak miał szansę tego gościa nie trafić... mimo tego, że ów usilnie się oto starał.

i
in

najlepiej winę zwalić na biednego człowieka, który już nie żyje, a może kierowca zbyt szybko jechał nikt się nawet nad tym nie zastanawia!

t
the tficati

No tak - pijany to trzeba go rozjechać taką filozofię wyznają z bożej łaski "polscy kierowcy".
Wielokrotnie widziałem sytuacje na drodze, że kierowcy nie stosują zasady ograniczonego zaufania wobec pieszych idących poboczem szosy, nie zwalniając zbliżając się do takiego delikwenta, a wręcz równając się z nim włączają sygnał dźwiękowy wywołując w nim nieopanowany odruch który bywa, że kończy się czasem tragicznie.
Bezmyślne dupki w konserwie!!! - nie ręka na klakson, ale noga z gazu lub wręcz na hamulec!!!

W tym przypadku muszę jednak przyznać wam rację, aczkolwiek robię to niechętnie bo uważam, że kierowca, gdyby uważał to jednak miał szansę tego gościa nie trafić... mimo tego, że ów usilnie się oto starał.

k
kierowca

Ewidentna wina pieszego, dzisiaj w Głuchołazach ok godz. 17.00 taka sytuacja: uliczka dobiegająca do runku, idzie banda kretynów ( 5 osó wypici, idą środkiem ulicy, jedzie za nimi auto na jeleniogórskich tablicach, wszyscy schodzą na chodnik oprócz jednego, który krzyczy: nie zejdę, tędy się nie jeżdzi i powoli idzie środkiem ulicy a auto za nim. Trąbi, ale ten nie reaguje i taki deb*** dochodzi do runku i taki szczęśliwy jak upokorzył kierowcę- żenada.

g
gość

całkowita wina pieszego

Dodaj ogłoszenie