Turecki i niemiecki charakter

Redakcja
Triumfator poprzedniej edycji Ligi Mistrzów - Real Madryt - w Stambule prowadził do przerwy 2-0, ale w drugiej odsłonie piłkarze Galatasaray zdobyli trzy bramki. W Manchesterze nieoczekiwanie wygrał Bayern Monachium.

Królewscy w opresji
* Galatasaray Stambuł - Real Madryt 3-2 (0-2)
Początek spotkania był wyrównany, a obie drużyny stosowały odmienną taktykę. Gospodarze próbowali długimi wrzutkami, z pominięciem drugiej linii, "uruchomić" Jardela, natomiast Real konsekwentnie budował atak pozycyjny. Pierwszy strzał na bramkę oddał Morientes, który strzelał z 20 m obok bramki. Po chwili, po faulu na Okanie rzut wolny wykonywał Hagi. Strzelił mocno, ale metr nad poprzeczką. W 18. min Figo próbował powtórzyć fantastyczne uderzenie z ostatniego ligowego meczu, ale tym razem piłka otarła tylko poprzeczkę. Wreszcie w 33. min Portugalczyk precyzyjnie dograł do Helguery, który równie precyzyjnym strzałem obok słupka pokonał Taffarela. Jeszcze przed przerwą bramkarz miejscowych drugi raz wyciągał piłkę z siatki. Tym razem dwójkową akcję z Helguerą strzałem w długi róg zakończył Makelele.
Po przerwie do odrabiania strat ruszyli miejscowi. Już po dwóch minutach tureccy kibice oszaleli z radości, gdy Umit wykorzystał rzut karny, za faul Hierro na Hasanie. Po okresie gry w środku pola znów przycisnęli gospodarze. W 66. min wprowadzony po przerwie Fatih przedarł się prawą stroną i z linii końcowej wycofał na 11. m do Hasana, który dopełnił formalności. O losach meczu zdecydowała akcja wyjątkowo aktywnego Fatiha i główka najlepszego strzelca Galatasaray - Jardela. Brazylijczyk strzelił jeszcze w końcówce jedną bramkę, ale sędzia słusznie odgwizdał spalonego.Próba rewanżu
* MANCHESTER UNITED - BAYERN MONACHIUM 0-1 (0-0)
0-1 Sergio - 86.
Zespół z Monachium, który dwa lata temu przegrał w pamiętnym finale na Nou Camp 1-2 z mistrzami Anglii, wczoraj zagrał z olbrzymią chęcią zrewanżowania się za niefortunną porażkę (zwycięską bramkę Anglicy zdobyli w doliczonym czasie gry). O ile w I połowie mecz był wyrównany i poza uderzeniem Schollesa żadna z ekip nie potrafiła zagrozić rywalom, o tyle w drugiej odsłonie Niemcy byli stroną dominującą.
Tuż po zmianie stron sygnał do ataku dał Effenberg, który z rzutu wolnego posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Za moment Elber uderzył z 17 metrów, ale Barthez przeniósł piłkę na rzut rożny. Potem na indywidualną akcję zdecydował się Jeremies, ale jego uderzenie sprzed pola karnego z trudem obronił golkiper Manchesteru. Wciąż więcej z gry mieli Niemcy. W 75. min ponownie Jeremies wpadł z lewej strony w pole karne, jednak jego ostry strzał z wyczuciem obronił Barthez. Po dziesięciu minutach kolejne oblężenie bramki miejscowych o mało nie skończyło się golem dla piłkarzy z Niemiec. Tym razem Stam zbyt krótko odbił piłkę i Zickler z bliska strzelił piekielnie mocno, ale uczynił to bardzo niecelnie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Effenberg z rzutu wolnego wrzucił w pole karne, a przedłużoną piłkę z bliska dobił Serghio.
Mark

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie