Uczniowie z Zimnic Wielkich pomagają choremu koledze

Mariusz Jarzombek
Ciasto dla Adama idzie jak  "ciepłe bułeczki".
Ciasto dla Adama idzie jak "ciepłe bułeczki". Mariusz Jarzombek
Razem z rodzicami pieką, a potem sprzedają na dużych przerwach ciasto. Pieniądze pójdą na leczenie chorego na chłoniaka Adama.

- Takie ciasto smakuje zdecydowanie lepiej niż normalne - przyznał Szymon Różalski napotkany przy stoisku z łakociami. W piątek na dużej przerwie w ofercie było wiśniowe z galaretką i czekoladą. Przedtem było sernik, budyniowe i kakaowe - nic dziwnego, że przy stole był tłum. Wszyscy zajadają się słodyczami.

- Na ogół sprzedajemy po cztery blaszki, dzisiaj będzie podobnie, bo ciasto idzie jak woda - komentowała sprzedająca Natalia Ron.

Stoisko z ciastem stoi w tutejszym zespole szkół co piątek od połowy października. Wszystko, aby pomóc Adamowi, choremu na chłoniaka koledze z klasy 3 b. Co tydzień na stoisku pojawia się inna "zmiana" piekarzy.

- Wszystko pieczemy razem z rodzicami, pomóc chce każdy - tłumaczą uczniowie.

O chorobie Adam dowiedział się w lipcu. Teraz jest po chemioterapii i przebywa w domu. Nauczyciele dojeżdżają do niego na indywidualne lekcje.

- Odwiedzać mogą go osoby tylko zupełnie zdrowe. Po terapii każda bakteria jest dla niego zagrożeniem - wyjaśnia Alicja Badura, wychowawczyni klasy Adama zapewniając, że kontakt z chłopakiem cały czas jest.

Na pomysł na wypieku i sprzedaży ciasta w połowie października wpadli sami uczniowie.
- Do tej pory zbieraliśmy pieniądze na własne potrzeby, teraz postanowiliśmy pomóc koledze - wyjaśnia Arkadiusz Gajos, szef szkolnego samorządu. - Dzięki temu swoją cegiełkę dołożyć może każdy.

- Z tego, co wiem ciasto jest na dodatek, dzieci cały czas biorą do szkoły ze sobą śniadania - śmieje się Alicja Badura.

Niedawno do akcji gimnazjalistów włączyły się też dzieci z mieszczącej się tu podstawówki.
- Maluchy zrobiły aniołki, które będą sprzedawane w czasie wywiadówek - wyjaśnia pani Alicja.

Zimniccy piekarze zapewniają, że ich ciasta są nietuczące i zupełnie zdrowe.
- Nawet nie trzeba po nich myć zębów! - żartują.

Do tej pory uczniowie uzbierali ponad tysiąc złotych. W planach oprócz sprzedaży ciasta jest zorganizowanie koncertu z udziałem uczniów, rodziców i nauczycieli.

- Zrobimy to najpewniej w styczniu i połączymy z jarmarkiem - zapowiada Ewa Wiśniewska, jedna nauczycielek.

Adam cały czas utrzymuje kontakt z kolegami. W ramach mikołajkowej akcji wylosował - jak wszyscy - kogoś do zrobienia prezentu.

- Adam cieszy się z akcji i tego, że koledzy o nim pamiętają. Cały czas czeka jednak na to ciasto, bo jeszcze nie zdążył go spróbować - mówi nto jego mama Dorota.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wisienka

Poziom tego artykułu jest żenujący. Jak można wypuszczać tekst, który nie jest zredagowany i wygląda, jakby sam piszący nie przeczytał go nawet raz przed publikacją?!

R
Rambo

Bardzo przykro o tym pisać jak dzieci na Górnym Śląsku umierają z braku pieniędzy na leczenie a tymczasem prezes Paszkiewicz z rezerwy NFZ wynoszącej 600mln bez konsultacji 525mln przeznacza na leczenie pacjentów w wj.mazowieckim.Warszawskie elity się bawią a my na Górnym Śląsku mamy zdychać.

Dodaj ogłoszenie