Uniewinnienia, upomnienia, nagany

Redakcja
Od roku 1989 sąd lekarski nie pozbawił żadnego lekarza na Opolszczyźnie prawa wykonywania zawodu, choć jednemu to groziło.

Lekarz ten wcześniej zmarł - informuje dr Małgorzata Łuszczyńska-Ostrowska, przewodnicząca Okręgowego Sądu Lekarskiego przy Opolskiej Izbie Lekarskiej. - Wiem jednak, że sądy w innych izbach pozbawiły lekarzy prawa wykonywania zawodu. Były na pewno dwa takie przypadki.

Wszelkie sprawy i skargi zgłoszone przez poszkodowanych pacjentów lub ich rodziny trafiają najpierw do rzeczników odpowiedzialności zawodowej. W naszym województwie jest ich osiemnastu. Rzecznicy najpierw je analizują, proszą o opinię biegłych i jeżeli uznają, że lekarz jest winny lub nieetycznie się zachował, występują z wnioskiem do sądu lekarskiego.
W roku 2001 do sądu przy opolskiej izbie wpłynęła... jedna nowa sprawa.
- Aż się sami zdziwiliśmy - twierdzi dr Małgorzata Łuszczyńska-Ostrowska - że nie było ich więcej. - Nie wiadomo, z czego to wynika: albo reforma służby zdrowia się sprawdziła, albo ludzie są nią tak zmęczeni, że nie mają już ochoty się do nas skarżyć.

W ubiegłym roku jedna z rozpatrywanych skarg dotyczyła tego, że pacjentkę w trakcie trwania hospitalizacji przewieziono z jednego szpitala do drugiego, czego ona sobie nie życzyła. Bo szpital nie miał podpisanej umowy z tą kasą, do której chora należała.
- Ta sprawa została umorzona przez rzecznika, bo biegli uznali, że nie było w tym winy lekarza. Stwierdzili także, że stan zdrowia pacjentki nie zabraniał jej przewożenia. Pacjent nie powinien cierpieć z powodu obowiązujących przepisów, ale też szpital musi pilnować tego, kto mu zapłaci za leczenie - wyjaśnia przewodnicząca sądu lekarskiego.
Inny pacjent skarżył się na to, że jego leczenie u specjalisty nie tylko nie przyniosło pozytywnego skutku, ale choroba się zaostrzyła.

- W tym przypadku - twierdzi dr Ostrowska - trudno było ocenić, który specjalista i w jakim momencie zawinił, bo chory w ciągu 8 miesięcy odwiedził 8 lekarzy. Wynikało to z nieodpowiedniej organizacji pracy poradni, gdzie co miesiąc oddelegowywany był inny lekarz, więc i chory - w trakcie kontrolnych wizyt - trafiał ciągle na kogoś innego.

Sporo skarg dotyczy nieetycznego zachowania lekarzy wobec pacjentów. Np. pacjent mówi, że coś go boli, a lekarz mu odburkuje, iż nic się nie dzieje, nie zważa na prośby rodziny, aby poświęcił więcej uwagi choremu. Albo nie informuje pacjenta o niczym, co go dotyczy. Za to medycy dostają przeważnie upomnienie.
Opolska Izba Lekarska zajmuje 5. miejsce pod względem ilości wpływających do niej skarg. Jest tuż za największymi izbami. - My zdajemy sobie z tego sprawę - mówi dr Ostrowska. - Wcale nie twierdzimy, że jest idealnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie