Uroda nie szkodzi - po wyborach Miss Opolszczyzny 2009

fot. Sławomir Mielnik
Marlena Kąpała, I wicemiss. W kuchni jest specjalistką od rolad i klusek śląskich. fot. Daniel Polak
Organizatorzy konkursu przestrzegali dziewczyny: Najpierw będziecie się lubić, potem pojawi się ostra rywalizacja, bo każda z was jest piękna, ale tylko jedna otrzyma tytuł Miss.

Dominika Kucharczyk, świeżo upieczona Miss Polonia Opolszczyzny, twierdzi, że było inaczej: - Faktycznie ostrzegali nas, że w ostatnim dniu miła atmosfera i przyjaźnie się skończą. Ale przepowiednia się nie sprawdziła. Jeszcze w nocy, około pierwszej, dostałam od jednej z dziewczyn esemesa z prośbą o ratunek, bo nie ma nic różowego. Pożyczyłam jej wisiorek. Mnie samej zostały kolczyki. I gdzie tu rywalizacja? - mówi.

Finałowy koncert wyborów Miss Polonia Opolszczyzny zaczynał się układem choreograficznym wymyślonym do muzyki Henry'ego Manciniego, słynnej "Różowej pantery": dziewczyny w czarnych strojach z różowymi dodatkami szykują skok na koronę najpiękniejszej... I właśnie o taki różowy dodatek prosiła jedna z kandydatek.

Scenka zza kulis: wchodzi Ewa Chełmińska, ubiegłoroczna Miss Polonia
Opolszczyzny, ledwo zdążyła dojechać na wybory z Wrocławia, gdzie zdawała na uczelni egzamin. Ktoś podrzuca jej buty do galowego stroju, o... dwa rozmiary za duże, w takim obuwiu misska gotowa na scenie zamienić się w Kopciuszka gubiącego pantofelki.

- Masz tu moją taśmę klejącą - szybko podaje jej jedna z kandydatek na miss.
- Przyklej buty do stóp. Ja tak zrobiłam ze swoimi.
- I takich scen było bardzo dużo: poprawiałyśmy sobie ramiączka, sznurowałyśmy gorsety w sukniach... Niby banalne szczegóły, ale budowały fajną atmosferę
- dodaje Dominika Kucharczyk.
Faktem jest, że na urodę godną ukoronowania trzeba sobie zasłużyć. Dominika dba o dietę. Na chwile słabości pozwala sobie tylko rano. Wtedy zjada rogalika z dżemem.

Do pracy biorę warzywa i ryż z gotowanym kurczakiem, staram się na co dzień nie żywić pizzą, fast foodem czy tłustymi potrawami z barów - mówi. - Na kolację zjadam kanapkę z ciemnego pieczywa.

Dominika oraz dwie wicemisski - Marlena Kąpała ze Zdzieszowic i Marlena Marciniak z Prószkowa - uprawiają sporty: pływają, chodzą na aerobik, biegają jeżdżą na rowerze.

- W siłowni bywam 3-4 razy w tygodniu - mówi Dominika. - W treningach wspiera mnie chłopak, jego pasją jest kulturystyka.

Ważne jest wsparcie

Marlena Marciniak, II wicemiss. Cieszy się, że przez wybory nie zawaliła szkoły.
(fot. fot. Sławomir Mielnik)

Będą reprezentować nasze województwo w kolejnych eliminacjach wyborów Miss Polonia 2009. Są najładniejszą wizytówką Opolszczyzny. A tak poza tym - to całkiem normalne dziołchy. Marlena Marciniak, II Wicemiss Polonia Opolszczyzny z Prószkowa, ma zaledwie 18 lat. Za rok - matura i pierwsze decyzje życiowe:
- Interesują mnie psychologia i socjologia - mówi uczennica Zespołu Szkół Ekonomicznych w Opolu. - I dlatego zdecydowałam się na klasę o profilu socjalnym.

Jeszcze do niedawna cały świat Marleny to: koleżanki, nauka, szkolne przedsięwzięcia. Dwa miesiące temu, chodząc z mamą po Opolu, zobaczyła plakat o castingu do wyborów Miss Polonia Opolszczyzny. - Jeśli chcesz, to nie ma problemu - powiedziała mama.

Parę dni później mamusia trochę zmieniła zdanie - śmieje się Marlena. - Pojawiły się wątpliwości, dopytywała, czy naprawdę chcę wziąć udział w takim konkursie, czy nie zawalę nauki. Wtedy do dyskusji włączył się tato. Stwierdził, że warto spróbować i że we mnie wierzy. Więc zgłosiłam się do wyborów.

Obok nauki w życiu Marleny pojawiły się inne zadania: udział w castingu, spotkanie z innymi kandydatkami na miss Opolszczyzny, próby do koncertu.

- Ale nauki nie zawaliłam. Wszystkich ocen jeszcze nie znam, ale będę miała średnią powyżej czterech - mówi misska z Prószkowa. - I pewnie nie udałoby mi się tego wszystkiego pogodzić, gdyby nie wsparcie i rady rodziców.

Gdy jest się młodym, trudno bez wsparcia najbliższych coś osiągnąć, także w konkursie piękności. Rzecz nie tylko w kwestiach finansowych, choć to zwykle rodzice finansują suknię, biżuterię, kosmetyki ("Z mamą przeszłam całe Opole, zanim znalazłyśmy odpowiednią suknię" - mówi Marlena z Prószkowa).
To także kwestia wsparcia duchowego:

- Rodzice widzieli, że im bliżej finału, tym bardziej zżera mnie stres. Brali mnie na basen, spacery, na lody... Lubię sport i pływanie. Ale tak często, jak w ciągu ostatnich tygodni, to na basen nigdy nie chodziłam - śmieje się Marlena Marciniak - I dobrze, to mnie faktycznie odprężało.

Na tatusia można liczyć

Opolskie misski to zwykle ukochane córeczki tatusiów. Dominika Kucharczyk ma u taty szczególne względy: - Jestem jego oczkiem w głowie - uśmiecha się Miss Polonia Opolszczyzny 2009. - Wiadomo: najmłodsza z pięciorga rodzeństwa, jedyna, która została w domu, bo bracia i siostry wyjechali, założyli rodziny.

Tato pożycza jej auto.

Ja za to często myję samochód - podkreśla Dominika. - Jak trzeba, to skoszę trawnik, dbam o rośliny w ogrodzie oraz w przydomowej szklarni.

Tato gorąco namawiał do wzięcia udziału w konkursie piękności: - Mamy jeszcze dwie, starsze córy: Grażynę i Ewę. Obie bardzo zgrabne i wysokie, podobnie jak Dominika nadawały się na konkurs piękności - wyjaśnia mama Dominiki. - Ale one wychowywały się w czasach, gdy konkursy piękności nie miały jeszcze takiego prestiżu. Kiedy więc najmłodsza powiedziała, że jest taki konkurs i koleżanki namawiają ją do wzięcia w nim udziału, mąż od razu był za. Ja też, bo młodość przeminie, więc trzeba korzystać z okazji.

To tato zapłacił za złotą suknię o syrenim kroju, w której Dominika wystąpiła na galowym koncercie i oczarowała publiczność. Trzeba było ją uszyć u krawcowej, tak aby idealnie opinała doskonałą figurę:

- Sama jestem krawcową - mówi mama, Elżbieta Kucharczyk. - Gdy dzieci były małe, a czasy kryzysowe, to szyłam im stroje, aby miały przyzwoite ubrania. Do dziś zwężam Dominice ubrania, bo ma talię osy, czego nie przewidują producenci popularnych ciuchów.

Po koncercie dumny tato miss spontanicznie zaprosił znajomych i krewnych do krzanowickiej restauracji. Był szampan, przemówienia, brawa na cześć opolskiej królowej piękności.

Precz ze stereotypami

Marlena Kąpała, I wicemiss. W kuchni jest specjalistką od rolad i klusek śląskich.
(fot. fot. Daniel Polak)

19-letnia Marlena Kąpała ze Zdzieszowic, I Wicemiss Polonia Opolszczyzny, przyznaje, że wzięła udział w wyborach nie dlatego, że ją namawiali rodzice i koleżanki, ale dlatego, że chce pracować jako modelka.

Na rynku opolskim taki konkurs to najlepsza możliwość zaprezentowania się, nawiązania ewentualnych kontaktów, szczególnie jeśli wyjdzie się poza lokalne eliminacje - mówi. Pomysłem wzięcia udziału w wyborach zaskoczyła wszystkich. Maturzystka myśląca o studiach farmaceutycznych decyduje się na udział w konkursie piękności!

Zarówno rodzice, jak i chłopak zadeklarowali, że będą mnie wspierać - mówi Marlena. - Ale zdaję sobie sprawę, że wciąż wielu osobom ten konkurs kojarzy się stereotypowo: biorą w nim udział ładne, niekoniecznie mądre dziewczyny. Tymczasem w naszym gronie były studentki, dziewczyny, które już pracują, mają pierwsze sukcesy zawodowe.

Dominika Kucharczyk pracuje w jednym z opolskich biur podróży, zna doskonale język niemiecki i dobrze - angielski.

I jeszcze jedno: misski potrafią gotować, i to według tradycyjnych śląskich receptur. Marlena Kąpała jest specjalistką od śląskich klusek i rolad.
Przepis na te dania przechodził z pokolenia na pokolenie. Ja uczyłam się od babci, doskonaliłam pod okiem mamy. Nie dość, że lubię gotować to śląskie danie, to lubię je jeść i nie myślę wówczas o diecie - mówi I wicemiss.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dominik kucharczyk
dominika!
d
dominik kucharczyk
dominik to moja ciocia i nie masz racji nogi ma bardzo ładne.
a tak szczeże to znam dominike i niejest zamiła wygląda na miłom ale niom nie jest od kiedy się urodziłem przezywała mnie gnojek.a jak ktoś prosi o więcej informacji prosze wysyłać pytania na mój e-mail:dominik_borsuk@o2.pl
w
wojtaś
W dniu 07.06.2009 o 19:47, Jakiś tam gość... napisał:

Wojtaś - ... nasuwają mi się ...


Z PRZYKROŚCIĄ powiadamiam że nie trafiłeś, lepiej niech nic juz sie tobie nie nasuwa.
s
szczera ;]
nie chodzi tu tylko o wygląd dziewczyn ale także o to jakie są naprawde na codzień i czy mają KLASE- bo u nie ktorych były istne braki co do niej; jeżeli chodzi o to własnie jakie są na codzień to jezeli chodzi o dwie z nich które znam, sa naprawde sympatyczne
w
wojtaś
nie ma nic specialnego w miss JAK DLA MNIE MAJA troszke malo ciala, żadnych praktycznie kształtów, jak tyczki, no ale jak kto woli, kwestia gustu, a nigdy ciała za wiele z rozsądkiem oczywiscie,
n
normalny gość
Jak dla mnie wszystkie ladne, ale 2 wice chyba najbardziej naturalna i z najoryginalniejsza uroda. Zgadzam się z przedmówcą - yvonne, jeżeli chcesz krytykowac az tak surowo to pokaz moze najpierw swoje walory... Jestem pewny, ze to z zazdrosci tak krytykujesz dziewczyny:)
~opolanka~
YVONNE , z nieierpliwością czekam na Twoje zdjęcia!!!
|m|
Nie chce marudzic,ale Dominika naprawde nie ma ładnych nóg.
y
yvonne
pierwsza to sukienke chyba kupiła u ruskich na targu a druga zaś ma krzywe palce u nóg a trzecia dziewczyna całkiem sympatyczna.
Dodaj ogłoszenie