Urzędnicy chcą podwyżek

fot. Sławomir Mielnik
Jeśli podwyżki okażą się symboliczne, urzędnicy grożą protestem. Np. takim, że marynarki zamienią na t-shirty.
Jeśli podwyżki okażą się symboliczne, urzędnicy grożą protestem. Np. takim, że marynarki zamienią na t-shirty. fot. Sławomir Mielnik
Pracownicy urzędu wojewódzkiego czekali w tym roku na podwyżki. - Są tacy, którzy nie dostaną nic - żalą się najmniej zarabiający.

Pracuję w urzędzie dziesięć lat, muszę ciągle podnosić kwalifikacje, a mam 1800 złotych brutto miesięcznie - skarży się pracownik opolskiego urzędu wojewódzkiego. Zastrzega, jak wszyscy jego koledzy, anonimowość.

- Przez ostatnie lata pensja prawie nie drgnęła. Liczyłem, że teraz się coś zmieni, ale się przeliczyłem - nie dostanę ani grosza więcej.

We wszystkich urzędach wojewódzkich w kraju odbywało się w tym roku tzw. wartościowanie stanowisk, czyli wycena ile warta jest praca na danym stołku. Pracownicy urzędów, zwłaszcza ci najgorzej opłacani, liczyli na podwyżki.

- Tym bardziej, że w opolskim urzędzie wojewódzkim płacą chyba najmniej w kraju - mówi kolejna pracownica. - Spotykamy się na szkoleniach i kursach i rozpytujemy, ile zarabiają koledzy na równorzędnych stanowiskach w Krakowie czy Bydgoszczy. Różnice sięgają nawet tysiąca złotych.

Najniższa płaca podstawowa w opolskim urzędzie to 1212 zł brutto. Na ok. 270 pracowników piętnastu zarabia mniej niż 1360 zł brutto. Blisko sto osób ma podstawowe pensje niższe niż 2 tys. brutto.
- Średnia płaca pracowników bez pensji kadry kierowniczej to 2896 zł brutto, a z kadrą kierowniczą - 3314 zł - mówi Stanisław Dunaj, główny księgowy w Urzędzie. - Do tych średnich nie są wliczone pensje pracowników wydziałów zarządzania funduszami europejskimi i wydziału instytucji pośredniczącej w certyfikacji, gdzie pensje są wypłacane z pieniędzy unijnych i bardzo wysokie.

Dla porównania najmniej zarabiający pracownicy urzędów wojewódzkich w Łodzi dostają ok. 1600 zł brutto, a w Lublinie ok. 1400. Średnia płaca (również bez wliczania kadry kierowniczej) urzędników w Katowicach wynosi 3254 zł, a najmniej zarabiający dostają tam 1841 złotych.

Śląscy urzędnicy też liczyli, że po wartościowaniu stanowisk będą podwyżki. Tak jak w Opolu się przeliczyli.
- Wiele osób napisało odwołania i wartościowanie przeprowadzane jest jeszcze raz - informuje śląskie biuro prasowe.

Opolscy urzędnicy też zapowiadają, że nie odpuszczą. - Jeszcze nie dostaliśmy nowych angaży, ale jeśli będzie tak, że większość dostanie po kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, to będziemy protestować - mówią co bardziej odważni. - Choćby tak, jak niedawno koledzy z Łodzi - zamiast marynarek założymy t-shirty, a panowie nie będą się golić.

Wojewodzie Ryszardowi Wilczyńskiemu niskie płace urzędników też się nie podobają.

- Przez nie rocznie odchodzi 20-22 procent pracowników - mówi. - Młodzi, zdolni ludzie zatrudniają się u nas na pół roku czy rok, zdobywają doświadczenie i uciekają.

Próbujemy ratować sytuację zatrudniając mniej osób, niż moglibyśmy i dzielić pieniądze z wakatów między pracowników, ale to jak widać kropla w morzu.

Szans na znaczne podwyżki w urzędach wojewódzkich na razie nie ma. Kwota bazowa, według której wylicza się pensje, wzrasta wprawdzie co roku (w 2008 o 2,3 proc), ale na więcej nie ma co liczyć.

- Od dłuższego czasu słychać głosy z całego kraju, że trzeba lepiej opłacać urzędników, ale takie propozycje na polityków działają jak płachta na byka - mówi Tomasz Poznański, z-ca dyrektora wydziału administracyjno-organizacyjnego w urzędzie wojewódzkim.
Poznański kierował zespołem, który wartościował stanowiska w opolskim urzędzie.

- Wiem, że wielu kolegów ma do mnie pretensje, bo nie zdobyli zbyt wielu punktów, ale zespół pracował według ściśle określonych wytycznych i tabel - tłumaczy. - Nie punktowaliśmy konkretnej osoby, jej kwalifikacji, zaangażowania czy efektywności, tylko minimalne wymagania, które musi spełniać osoba piastująca konkretne stanowisko, bo takie były zalecenia.

Tomasz Poznański zapewnia jednak, że 70-80 procent pracowników urzędu dostanie podwyżki, od 10 do 700 złotych.

- Ale większość dostanie po kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, albo nic! - denerwuje się inny pracownik urzędu. - Więcej dostaną ci i tak lepiej zarabiający, a szary pracownik, któremu od lat obiecują, że będzie lepiej, zostanie z niczym.

- Wyższe podwyżki będą mieć osoby, które kierują kilkuosobowymi zespołami, podejmują decyzje i za nie odpowiadają - mówi dyr. Poznański. - Dotychczas bywało tak, że osoba na kierowniczym stanowisku miała pensję o 200-300 złotych wyższą od swego pracownika, a odpowiedzialność spoczywała na niej. Mniej natomiast będą mieli ci, którzy pracują według procedur czy prowadzą kartoteki.

- Więc z pewnością jeszcze więcej ludzi z urzędu ucieknie, choćby do urzędu marszałkowskiego, gdzie płacą kilkaset do tysiąca złotych więcej - kwitują pracownicy.

Najbardziej rozgoryczeni zapowiadają, że będą podważać prace komisji.
- Nie może być tak, że ciężko pracujących ludzi ocenia się według zimnych tabel - mówi pracownik zatrudniony w urzędzie wojewódzkim od 12 lat. - Może takie wartościowanie powinni prowadzić niezależni eksperci, audytorzy czy choćby specjaliści z inspekcji pracy. Takie oceny, jakie zrobili nasi koledzy to krzywda dla pracujących w cieniu, ale najciężej.

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
efka
Dużo racji mają moi dwaj poprzednicy, niestety
n
nick
W dniu 18.10.2008 o 20:25, ~pracownik~ napisał:

Dla wszystkich narzekających z urzędu i nie tylko - nie podoba się ? zmieńcie pracę, Koniec.



i odwrotnie, jak ktoś zazdrości urzędnikom, niech się stara o pracę w urzędzie
M
Malwina
Urząd panuje nad Twymi emocjami. Noga się podwinie, i dokąd. Do urzędu. Ale cymbał odcharczał ten urząd. Więc leź na drzewo. Nie ma urzędu, jest cudownie, tylko człowiek ma niedosyt. Albo nic.
~pracownik~
Dla wszystkich narzekających z urzędu i nie tylko - nie podoba się ? zmieńcie pracę, Koniec.
N
Nie mam nic do urzędników
W dniu 16.10.2008 o 16:02, as napisał:

Ale to nie urzędnicy wymyślają przepisy, tylko parlament. Oni tylko realizują to co wymyślą inni, ci w Warszawie, w tym nasz poseł Ł. Tusk, czy Religa. To pod ich adresem kierujcie uwagi dotyczące prawa.


No tak, rzeczywiście - ale chyba nie do końca. W żadnej ustawie nie pisze, że trzeba pisać tyle papierków do zrobienia czegośtam. To już wchodzi w zakres rozporządzeń do ustawy - a tym zajmują się ministerstaw i urzędnicy tam pracujący. Więc urzędnicy wymyślają tyle papierków. A ma to tylko i wyłącznie jeden cel - ZABEZPIECZENIE ICH D...KA!!! Bo jakby co - to ja mam wszystko na papierze !!!
G
Gość
w moim wydzile dyrektor i zastepca zarabiaja po 6000 brutto a pracownicy po 1200 zł brutto-jest różnica???jak są premie to zgadnijcie kto ma najwięcej nawet więcej niz pracownik brutto???i oczym tutaj rozmawiamy
a
as
W dniu 16.10.2008 o 13:02, Nie mam nic do urzędników napisał:

Urzędnicy muszą być i muszą zarabiać - jak każdy. Po co od razu dowalać sobie... Na dowolny zawód można znaleźć coś żeby go "poniżyć". No bo np. taki murarz za co bierze takie wysokie dniówki? Przecież on tylko rzuca błotko na murek i układa cegiełki jak klocki. Toż to nie trzeba mieć żadnej szkoły i umiejętności - małpę można nauczyć... I tak dalej i tak dalej.... Możemy dowalać nauczycielom, piekarzom i młynarzom.W sprawie urzędniczej chodzi o to, że administracja się zbytnio rozhulała i mnoży swoje byty. A każdy urzędnik chce wykazać konieczność swej egzystencji więc produkuje papiery i przepisy, które tylko zabierają czas i nie pozwalają pracować a zmuszają do tracenia czasu... cennego czasu.



Ale to nie urzędnicy wymyślają przepisy, tylko parlament. Oni tylko realizują to co wymyślą inni, ci w Warszawie, w tym nasz poseł Ł. Tusk, czy Religa. To pod ich adresem kierujcie uwagi dotyczące prawa.
N
Nie mam nic do urzędników
Urzędnicy muszą być i muszą zarabiać - jak każdy. Po co od razu dowalać sobie... Na dowolny zawód można znaleźć coś żeby go "poniżyć". No bo np. taki murarz za co bierze takie wysokie dniówki? Przecież on tylko rzuca błotko na murek i układa cegiełki jak klocki. Toż to nie trzeba mieć żadnej szkoły i umiejętności - małpę można nauczyć... I tak dalej i tak dalej.... Możemy dowalać nauczycielom, piekarzom i młynarzom.
W sprawie urzędniczej chodzi o to, że administracja się zbytnio rozhulała i mnoży swoje byty. A każdy urzędnik chce wykazać konieczność swej egzystencji więc produkuje papiery i przepisy, które tylko zabierają czas i nie pozwalają pracować a zmuszają do tracenia czasu... cennego czasu.
g
gościu
Komentarze poniżej pozoimu przyzwoitości. Ludzie jak w Boga wierzycie i do kościoła chodzicie. Gdzie byście byli i co byscie byli wstanie załatwić gdyby nie urzędnik. Nawet gdybyśmy wszyscy pracowali fizyczni to ciekawe kto by rozliczał wszytkie wypłaty, chorobowe, świadczenia na dzieci itp. Nawet po śmierci każdego z nas jest potrzebny urzędnik żebyście mogi dostać zasiłek pogrzebowy. Tak żle oceniacie prace urzędników a sami nie dbacie o to by mieć wszytkie formalnosci załatwiane na bieżąco a póżniej jak jest jakiś gwałt to urzędnik jest winny. Pozatym to urzędnik wykonuje przepisy a nie je ustala.
O
Olga
Moi drodzy o co te spory i obrzucanie się obelgami-oto Polska właśnie. Nie chodzi o wynagrodzenia urzędników,wszscy z małymi wyjątkami zarabiaą za mało. Człowiekowi pracującemu powinno wystarczyć na życie godne jego i rodziny.Ale mamy jak mamy. TO WŁAŚNIE WYWALCZYŁA SOLIDARNOŚĆ.
d
dario
witam. moi drodzy! skąd taka nagonka na urzędników? jesteśmy tak samo ludźmi jak wy, i nam też należy się przyzwoite wynagrodzenie. naprawdę w 70 % mitem jest to, że urzędnicy zarabiają krocie. im niższego szczebla tym więcej obowiązków i mniejsze zarobki. naprawde nie chcąc nikogo obrażać jest to bardzo odpowiedzialna praca - trzeba pogodzić idiotyczne przepisy z normalnymi ludźmi. dotego dochodzą wiecznie trwające kontrole i nagonki. tak więc więcej wyrozumialości. a czym się rożnimy od innych grup zawodowych? tym że nie wolno nam strajkować, upominać się o swoje. pozdrawiam. aha dla jasności sytuacji: sam jestem urzędnikiem (wprawdzie tylko z 2-letnim stażem) i nie siedzę na internecie w pracy tylko przebywam na urlopie. pozdrawiam
r
realia.pl
Sami frustraci. Poziom wypowiedzi na poziomie toalety publicznej na placu .... Gratulacje. Każdemu człowiekowi należy się podwyżka, jestem ciekawa gdzie wysłalibyście panią po pięćdziesiątce, która całe swoje życie spędziła za biurkiem - pracuje i żyje z 1200 złotych brutto?
I tak przy okazji - skąd wiecie, że w urzędzie zatrudnia się po znajomościach???? Bo świadczy to o nieudolnych próbach zostania urzędnikiem - może to jednak brak kwalifikacji???? A poza tym światli ludzie - najczęściej macie do czynienia z urzędem gminy/ miasta i to na te urzędu wylewacie swoje frustracje, na administrację samorządową, a tam zarabia się lepiej niż w administracji rządowej. Mam nadzieję, że płacą im szkodliwe za wzmożone kontakty z takimi indywiduami jak wy.
Ah właśnie - brawo za łowienie błędów w wypowiedziach, forma przysłania wam treść.
a
asd
2 tysiące? powiedz mi człowieku jak ty chcesz się utrzymać za 2 tysiące, no jak?
nie każdy ma mieszkanie po babci!!!
g
gość
ale ja nie widzę problemu, przecież nie ma przymusu pracy, zawsze się mozna zwolnić i poszukać lepszej pracy, tylko trzeba chcieć coś zmienić w swoim życiu niż narzekać na zarobki, to juz nie te czasy, że czy się stoi czy się leży dwa tyś. się należy, jak chcesz więcej zarabiać to szukaj pracy
G
Gość
Serdecznie odradzam wszystkim podejmowanie pracy w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim. Popatrzcie sobie w ogłoszenia o pracę w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim - 1400 - 1700 zł brutto... wychodzi niewiele ponad 1000 netto. Nie ma kosmicznych dodatków, nie ma kosmicznych nagród jak to się może niektórym wydawać jest bida, bida, i jeszcze raz bida. Do tego wszechobecny bałagan, no ale przy rotacji jaka tam jest to ciężko nad czymkolwiek zapanować. Nikt z tym nic nie robi, dopóki znajdują się naiwniacy, którzy jeszcze tam chcą pozostać, dopóty można ich zawalać obowiązkami. I wcale nie jest tak, że tak dodatkowe obowiązki to odpowiedni dodatek.... trzeba się dopraszać a i tak utną i człowiek haruje na dwóch etatach za pół darmo.
Jeśli ktoś nie wierzy to spróbuje jak się pracuje w Urzędzie Wojewódzkim!
Praca - Opolski Urząd Wojewódzki - pensje - wynagrodzenia - nie warto!!!
Dodaj ogłoszenie