Uzupełnić kolekcję

Tadeusz Wyspiański
Trzynasty sezon w kategorii masters okazał się bardzo udany dla opolskiego kolarza Wojciecha Kwietnia.

Po zakończeniu kolarskiej kariery W. Kwiecień nie potrafił zerwać z jazdą na rowerze i rozpoczął jej kolejny etap - starty w bardzo popularnej w Europie i coraz lepiej rozwijającej się w Polsce kategorii masters. - Myślę - mówi W. Kwiecień - że zaznaczyłem w niej swoją obecność. Raz jeździłem mniej, raz więcej, ale w ciągu tych lat nazbierało się sporo tytułów.
Przez skromność W. Kwiecień nie mówi, że w ciągu tych lat zdobył 10 medali mistrzostw Polski, w tym aż siedem złotych, zajmował 2., 3. i 4. lokatę w Pucharze Świata oraz srebro w mistrzostwach Europy. - Do kolekcji - żartuje - brakuje mi tylko złotego medalu mistrzostw Polski w parach.

Dlaczego ubiegłoroczny sezon W. Kwiecień zalicza do najbardziej udanych w karierze? - Po raz pierwszy - mówi - wygrałem ze sporą przewagą ogólnopolski Challenge, z Ryśkiem Wroną z Sobótki zdobyliśmy srebro mistrzostw Europy w jeździe parami, zdobyłem dwa tytuły mistrza Polski i srebrny medal w parach z Leszkiem Jakuciem. Gdyby nie fatalny wypadek podczas mistrzostw Europy, którego skutki czuję do dziś, mógłbym także osiągnąć lepszy wynik w mistrzostwach świata. Brakuje mi zresztą medalu z tej imprezy, a żona żartuje, że pozwoli mi jeździć tak długo, aż go zdobędę.

Także na ten sezon W. Kwiecień ma ambitne plany. - Chciałbym - twierdzi - zdobyć z Ryśkiem złote medale mistrzostw Polski i Europy w parach, a poza tym zaznaczyć obecność we wszystkich imprezach, w których pojadę. Trzeba będzie też bronić tytułów. Przygotowania do sezonu zakłóciła mi kontuzja stawu skokowego, przez co uciekło mi prawie sześć tygodni, ale myślę, że zdołam ten czas nadrobić.
W. Kwiecień sam się sponsoruje. - Jest mi o tyle łatwiej - mówi - że prowadzę firmę rowerową, ale w tym roku muszę się ograniczyć do startów bliżej Opolszczyzny, bo ta zabawa coraz drożej kosztuje. Cieszy mnie natomiast, że w końcu nasze wyniki zauważył PZKol. i w tym sezonie liczący się na rynku europejskim kolarze, w tym i moja osoba, otrzymają ze związku narodowe koszulki. Znów poczuję się jak prawdziwy reprezentant kraju.

Konkurencja w kraju rośnie. W czterech kategoriach wiekowych sklasyfikowano w ubiegłym roku prawie 800 zawodników, wśród których nie brakuje dawnych reprezentantów Polski. Oprócz W. Kwietnia, zwycięzcy Challenge?u, w rankingu wysoko klasyfikowani są Jan Arendarczyk, Bronisław Pichurski, Józef Kasperek (kat. IV), Jan Zięciak (kat. III), Edward Gułaj i Andrzej Misina (kat. II) oraz Jarosław Semkowski i Jan Paterak (kat. I). W. Kwiecień liczy również na ich dobre występy w nadchodzącym sezonie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie