reklama

Vitra z Prószkowa. Tak się robi biznes w rodzinie

Edyta HanszkeZaktualizowano 
Paweł z Zdzuj z wnukiem Aleksandrem. Na razie 10-latek pasjonuje się sportem, ale nikt w rodzinie nie wyobraża sobie, żeby miał nie przejąć biznesu.
Paweł z Zdzuj z wnukiem Aleksandrem. Na razie 10-latek pasjonuje się sportem, ale nikt w rodzinie nie wyobraża sobie, żeby miał nie przejąć biznesu. Paweł Stauffer nto
Oficjalnie spółkę cywilną prowadzą ojciec i syn, czyli Paweł i Arnold Zdzujowie. Pomaga im Irena Zdzuj, żona Arnolda. Ale biznesowych powiązań w tej rodzinie jest więcej.

Gdyby Karol Zdzuj żył i zobaczył dziś firmę swojego syna i wnuka, to ze trzy razy zakręciłby nieodłączną czapką i złapał się za głowę ze zdumienia. Nowoczesny zakład rzuca się w oczy przy wjeździe do Prószkowa. W beżowej elewacji wybijają się brązowe ramy okienne – prostokątne, okrągłe i całe przeszkolone dwa narożniki. Przez ściany ze szkła widać ekspozycję drzwi i okien, które produkuje rodzinna firma Zdzujów.

Portret seniora rodu we wspomnianej czapce na głowie, siedzącego przy biurku we własnym warsztacie, wisi w firmie „Vitra”, którą prowadzi jego najstarszy syn Paweł (rocznik 50.) z wnukiem Arnoldem. - Ojciec nauczył mnie szacunku do pracy. Na pierwszą robotę dał mi gwoździe do prostowania. Do dziś jak widzę jakąś śrubkę na ziemi, to muszę podnieść, żeby się nie zmarnowała – opowiada Paweł Zdzuj (wypisz wymaluj twarz i spojrzenie jak na portrecie).

Ale to nie Paweł miał przejąć warsztat po ojcu. W domu było ich czworo: trzech braci i siostra. – Lekarze wykryli u mnie szmery na sercu. W tamtych czasach to było jak wyrok. Szykowano mnie do jakiejś roboty biurowej, a brata do stolarki – wspomina Paweł Zdzuj. Jednak ich losy potoczyły się tak, że to pierworodny kontynuuje dzieło ojca.

W 1978 roku Paweł Zdzuj otworzył pierwszy warsztat w piwnicy. Sam zrobił krajzegę, bo kupienie takiej maszyny w tamtych czasach było niemożliwe. Dwa lata później wybudowali z żoną Elżbietą zakład w Boguszycach. 160 metrów kwadratowych. Na środku postawili własnej roboty krajzegę. – Teść żartował, że będziemy się wokół niej gonić, tyle było wolnego miejsca – opowiada Paweł Zdzuj. Dziś okazuje się, że nawet oddany do użytku w 2004 roku zakład w Prószkowie (VVV metrów kwadratowych) jest dla firmy Vitra za mały. – Szyby nam mokną. Trzeba dobudować na nie jakieś zadaszenie – planuje senior Zdzuj. Z synem podzielili się rolami. Młodszy zajmuje się głównie kontaktami z klientami i marketingiem firmy, starszy dogląda jakości produkcji i po gospodarsku dba o zakład. Zatrudniają 40 pracowników.

Innowator z Boguszyc

W rodzinnym domu Zdzujów okna w ciągu 25 lat zmieniane były ze cztery razy, bo stolarz testował kolejne rozwiązania u siebie. Zaczęło się od tego, że ciotka z Niemiec powiedziała mu, że na Zachodzie modne są okna panoramiczne. Paweł Zdzuj zaczął kombinować, jak te panoramiczne okna zrobić u siebie. I wykombinował.

– W połowie lat 80-tych nie było u nas sprężystych uszczelek, nie było silikonu – wspomina Paweł Zdzuj. Opolanin pojechał więc na targi do Poznania, gdzie spotkał niemieckich producentów elementów do okien. Przyjrzał się ich rozwiązaniom i po powrocie do domu zaczął główkować, jak zrobić to samemu. – Wymyśliłem zawiasy, żeby okna się obracały i poszedłem je opatentować do Izby Rzemieślniczej w Opolu, a oni mnie zapytali, z jakim profesorem współpracowałem i odesłali z kwitkiem – opowiada Paweł Zdzuj. Nie zniechęcił się. Do pełni sukcesu brakowało mu jeszcze dobrych uszczelek. Znalazł takie u Niemczech, gdzie pracował. Z „saksów” przywiózł pieniądze na krajzegę i całe auto uszczelek.

Dziś poszukiwanie nowych sposobów produkcji nazywa się innowacjami, za które przedsiębiorcy są nagradzani i na które mogą otrzymać dotacje unijne. Nowe pomysły rejestruje się jako patenty, z czego ich autorzy czerpią zyski. Kiedy w modę weszły rolety, obracające się okna zaczęły odchodzić do „lamusa”. Pod koniec lat 90-tych przyszedł czas na okna uchylne, a Vitra była chyba jednym z pierwszych zakładów w Polsce, która zaczęła je produkować, współpracując ze znaną niemiecką firmą Roto.

Tak pączkuje rodzinny biznes

Paweł Zdzuj wielokrotnie w rozmowie podkreśla, że bez żony sam nic by nie zrobił. Pani Elżbieta kryguje się, że to przesada, ale po chwili przyznaje, że nierzadko bywało, że kładła dzieci spać i szła do warsztatu pracować razem z mężem. Kiedy zaczęli sprowadzać elementy do produkcji okien z Niemiec, Elżbieta Zdzuj postanowiła uruchomić własną firmę handlową.

To dzięki firmie Elżbiety ich syn Arnold poznał Irenę Filę z Dąbrówki Łubniańskiej, córkę stolarza, z którą się ożenił. Dziś Irena Zdzuj pomaga w prowadzeniu firmy mężowi i teściowi. Skończyła studia z handlu zagranicznego. Pilnuje finansów firmy. - Miałam zostać fryzjerką, pójść w ślady ciotki. Kiedy w któreś wakacje rodzice zostawili mnie do nadzorowania firmy, byłam przerażona - opowiada młoda kobieta. Dała radę. Przejęła na siebie obowiązki przygotowywania zamówień dla firmy ojca. Tak poznała Arnolda Zdzuja, który jak dziś żartuje się w rodzinie, miał „wyłączność” na dostarczanie towaru z firmy mamy do zakładu stolarskiego w Dąbrówce Łubiańskiej. Powodem była Irena.

Jerzy Fila, ojciec Ireny, miał nie lada zagwozdkę, co dalej stanie się z jego firmą, skoro w domu są trzy córki. Oprócz najstarszej Ireny - Sylwia i Beata. - Jeszcze kilkanaście lat temu kobieta prowadząca zakład stolarski - to się w głowie nie mieściło - wyjaśnia Irena Zdzuj. Dopiero kiedy senior Fila zobaczył, że najstarsza latorośl radzi sobie z prowadzeniem firmy, odetchnął z ulgą i zaczął inwestować w zakład, przekazując obowiązki także młodszym córkom.

Talent do gromadzenia pieniędzy młodsza siostra Arnolda Zdzuja, Lucyna, miała od dzieciństwa większy niż brat. - Kiedy brakowało mu kasy, chodził pożyczać od Lucyny - wspomina ze śmiechem Paweł Zdzuj. To właśnie córce - Lucynie Grel - Elżbieta Zdzuj przepisała firmę handlową, a jej męża - Andrzeja Grela - rodzina namówiła, żeby założył zakład zajmujący się montażem okien. Tak więc krewni stworzyli sieć firm, które wzajemnie się uzupełniają na rynku.

Spadkobiercy nie mają wyjścia

10-letni Aleksander Zdzuj (syn Ireny i Arnolda) najbardziej lubi grać w tenisa ziemnego. Ma też talent do piłki nożnej. – A niech sobie gra. To przecież dzieciak jeszcze – Arnold Zdzuj aż unosi brwi ze zdziwienia na pytanie, czy sportowe zapały syna nie będą kolidowały z przejęciem biznesu. – Za kilka lat przyjdzie czas na wprowadzanie go w tajniki firmy. Zawód jakiś musi zdobyć, żeby mieć się z czego utrzymać – ojciec nie pozostawia złudzeń.

Kiedy sam był nastolatkiem, wściekał się na rodziców, że gonili go do pracy w stolarni zamiast pozwolić biegać za piłką. – Teraz jestem im za to wdzięczny – zapewnia Arnold. Robotę w zakładzie zaczynał od zamiatania, potem pracował przy maszynach, żeby poznać go od podszewki. Równocześnie uczył się w zawodówce i technikum stolarskim, po którym zrobił studia z marketingu i zarządzania. To, że Arnold zostanie w firmie, było oczywiste dla jego ojca. Jak się dogadują jako współwłaściciele? – Jak jest problem do rozwiązania, to o nim dyskutujemy – zapewnia Paweł Zdzuj.

„Opa” Paweł nie wyobraża sobie, żeby Aleksander nie kontynuował tradycji rodzinnych. – Za jakiś czas sam zrozumie, że ta praca daje nam chleb – mówi ze spokojem. Najmłodszy Zdzuj ma już za sobą pierwsze wprawki stolarskie. – Szczeble do drabiny wyszlifował na glanc – chwali wnuka „opa”. – A budek na gołębie to nie malował! – wtrąca Irena. Gdyby jednak Aleksander postanowił zostać drugim Rogerem Federerem albo Robertem Lewandowskim, rodzice w odwodzie będą mieli młodszą pociechę – 4-letnią dziś Milenkę. W końcu jej mama i ciotki udowadniają, że kobiety w stolarni też są na właściwym miejscu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Komiras

ale ściema:)))

N
NTO czytelnik

Studia z handlu zagranicznego? No no, gratulacje!

N
Nto darmowa reklama

chyba redaktor sie buduje wlasnie i rabat na okna ma dostac hahah a tak powaznie ...okna maja przecietne nic specjalnego

N
NTO czytelnik

Studia z handlu zagranicznego? No no, gratulacje!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3