Vox populi

Bartosz Żurakowski
Jose Iturbi powiedział kiedyś, czy też napisał, że: "Dla wielu ludzi muzyka kończy się na symfoniach Beethovena, czy Brahmsa. Ja myślę inaczej.

Dla mnie - muzyka jest wielką ucztą, a Beethoven kawałkiem dobrej pieczeni. Ale cóż warta uczta złożona z samej pieczeni? Ja muszę mieć także swoje przystawki i jarzynki i desery czyli Gershwina, Irvina Berlina, Cole Portera".
Cóż, wielu z nas kocha muzykę symfoniczną, uznawaną za poważną, przemawiającą różnymi formami i stylami, ale bodaj czy nie większość przepada za jej lżejszymi odmianami, chętnie dając się porwać rytmom paryskich walców i argentyńskich tang. Gdy trwa karnawał okazji do tego typu satysfakcji estetycznych nie brakuje, czego potwierdzeniem był drugi w nowym roku piątkowy wieczór w filharmonii.
Koncert ułożył się w wiązankę największych przebojów muzyki rozrywkowej, w której tym razem znalazły się utwory Gershwina i Piazzoli, a także aranżacje utworów Czerwonych Gitar i Skaldów, wykonane przez opolskich filharmoników pod batutą gościnnie występującego Bohdana Jarmołowicza z udziałem solisty Wiesława Prządki. Były gorące rytmy i atmosfera południowej zmysłowości, jednak z wyraźnym przywołaniem muzyki jazzowej zapowiadającej XII Międzynarodowy Festiwal "Jazz Rock Meeting".
Widać więc, że to co było jeszcze nie tak dawno przyczyną irytacji krytyków dziś stało się rzeczywistością, w której sale koncertowe otworzyły swe podwoje dla nowoczesnej muzyki jazzowej. Trudno tu mówić o tolerancji, bo chociaż jest ona pojęciem ogromnym i szlachetnym, bywa czasem zabarwiona dwuznacznością, sugerującą bierność lub brak zdecydowania. A przecież nawet tak pojęta może stanowić szczęście społeczne i jakiś błogosławiony stan, w którym ludziom dobrze jest żyć. Zawsze jest żywicielką kontrastów, pozwala na szlachetne różnice i stanowi o rzeczach pasjonujących - takich jak śpiewanie bluesów lub granie ragtime?ów. Czasem intuicja bardziej się przydaje niż akademickie wykształcenie, zaś nieświadomość kanonizowanych przez wieki technik i umiejętności okazuje się najcenniejszym zaczynem twórczym. Jazz wywodzi się z codziennego życia, czerpie soki z każdej gleby, a jego korzenie sięgają wszędzie i coraz częściej mówi się o zbliżeniu pomiędzy współczesną muzyką koncertową a nowoczesną muzyką jazzową. Zresztą granice między nimi w wielu wypadkach stają się trudne do ustalenia, ponieważ rozpływają się w tych samych rozwiązaniach harmonicznych, w podobnych konstrukcjach utworów, a nade wszystko w tym samym spojrzeniu na sztukę, jakie niejednokrotnie cechuje awangardowych kompozytorów i awangardowych muzyków jazzowych.
Jeżeli słuchacze przyjmują tę muzykę gorąco, a występom wykonującym ją artystów towarzyszą entuzjastyczne brawa to połowa naszego zadania spełniona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie