W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Na Opolszczyźnie chorzy na COVID-19 leczeni są w kilkunastu szpitalach.
Na Opolszczyźnie chorzy na COVID-19 leczeni są w kilkunastu szpitalach. Adam JastrzęBowski
Udostępnij:
Miniony rok upłynął w cieniu pandemii koronawirusa, która już drugi rok daje się we znaki we wszystkich aspektach życia. W 2021 roku zmarło w Polsce ponad pół miliona osób. I jest to najtragiczniejszy rok od czasów II wojny światowej. Jak sytuacja będzie wyglądała pod koniec 2022 roku? To w dużej mierze zależy od naszej postawy względem szczepień.

W 2021 rok wchodziliśmy z nadzieją na pokonanie koronawirusa, dzięki dopuszczeniu szczepionek do użycia. Dziś można to już śmiało powiedzieć, że jako społeczeństwo nie stanęliśmy na wysokości zadania i oblaliśmy egzamin dojrzałości, za który wielu z nas zapłaciło najwyższą cenę.

Pierwsza partia szczepionek przeciw COVID-19 – prawie 10 tys. dawek dotarła do Polski drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia w 2020 roku. Preparat rozdysponowano do 72 szpitali węzłowych w całym kraju, w którym prowadzone były szczepienia osób, najbardziej narażonych na zakażenie. Była to jednocześnie jedna z najbardziej złożonych operacji logistycznych w historii Polski

Prysła nadzieja na szybkie pokonanie pandemii

W tzw. etapie 0 szczepiony był personel medyczny, pracownicy domów pomocy społecznej i miejskich ośrodków pomocy społecznej oraz osoby zatrudnione na uczelniach medycznych. Także studenci kierunków medycznych.

Szpital w Kędzierzynie-Koźlu był miejscem, w którym oficjalnie zainaugurowano szczepienia na Opolszczyźnie. Dyrektor kozielskiego szpitala Jarosław Kończyło, naczelny lekarz dr Grzegorz Duszel oraz naczelna pielęgniarka Danuta Szeliga byli pierwszymi w regionie, którzy przyjęli szczepionkę przeciwko koronawirusowi.

- Szczepienia są światłem w tunelu do powrotu do normalności. Mam nadzieję, że ta normalność do nas wróci po zaszczepieniu dużej części społeczeństwa. Korzystam ze szczepień profilaktycznych, moje dzieci są szczepione i jak pokazuje doświadczenie życiowe jest to proces i bezpieczny i skuteczny. Szczepienia na COVID to mobilność i otwartość na świat, a ja nie wyobrażam sobie zamkniętego świata – mówił wówczas Jarosław Kończyło, dyrektor SP ZOZ w Kędzierzynie-Koźlu.

Po roku od tamtych słów entuzjazm dyrektora dotyczący perspektywy na rychłe zakończenie pandemii znacznie zmalał. Dziś uważa, że kampania profrekwencyjna, która miała zachęcić obywateli do szczepień, była zbyt jednolita i nie trafiała w motywację części społeczeństwa, która dziś podważa zasadność i skuteczność szczepień.

- Wówczas spodziewaliśmy się, że zainteresowanie szczepieniami będzie na tyle duże, że o ile pozwolą na to zasoby w magazynach, zaszczepimy większość społeczeństwa. Problem pojawił się jednak w chwili, gdy zaszczepiliśmy już wszystkie osoby ufające nauce i skuteczności szczepionek, a sceptyczni mieszkańcy nie chcieli się zgłaszać, jednocześnie podważając ważności szczepień i bagatelizując zagrożenie, jakim jest koronawirus. Wtedy właśnie zabrakło skutecznych argumentów i maksymalnie szerokiej akcji informacyjnej, które zmieniłoby błędne postrzeganie części społeczeństwa względem szczepionek - tłumaczy dyrektor Jarosław Kończyło.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan
IKA

Początkowe zainteresowanie szczepieniami było rekordowe

Pomimo początkowych trudności w regularnych dostawach szczepionek, akcja szczepień odbywała się na Opolszczyźnie w zadowalającym tempie. Zgodnie z Narodowym Programem Szczepień, punkt szczepień uruchomiono w każdej gminie. Na Opolszczyźnie takich punktów było blisko 200.

Opolanie tłumnie ruszyli się szczepić. Przed punktami ustawiały się długie kolejni chętnych - wówczas 70. i 80-latków. Jednocześnie do szczepień zachęcali na łamach Nowej Trybuny Opolskiej ludzie opolskiej medycyny, nauki, kultury, duchowieństwa, polityki, władz samorządowych, biznesu i sportu. Deklarację zaszczepienia złożyli oficjalnie m.in. prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, marszałek województwa Andrzej Buła, wicemarszałek Roman Kolek, rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. Marek Masnyk, biskup Rudolf Pierskała czy siatkarz Sebastian Świderski.

W lutym pod punktem szczepień przeciw COVID-19 w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu na zaszczepienie się trzeba było czekać na mrozie nawet 4 godziny. Dyrekcja nie mogła wszystkich chętnych wpuścić do budynku z uwagi na zasady reżimu sanitarnego. Mieszkańcy pomimo trudności jednak nie rezygnowali, ponieważ wiedzieli, że w ten sposób zabezpieczą się przed ryzykiem ciężkiej hospitalizacji, a nawet śmierci.

W tym samym czasie liczba dziennie wykrywanych przypadków zakażeń malała, dając nadzieję na pokonanie pandemii.

W lutym rozpoczęły się także szczepienia nauczycieli na Opolszczyźnie. W pierwszej kolejności szczepionki firmy Astra Zeneca dostały szpitale MSWiA w Opolu oraz Głuchołazach. W województwie opolskim w ciągu pierwszych dni rejestracji na szczepienie zapisało się blisko 6 tysięcy nauczycieli, którzy wówczas pracowali stacjonarnie z dziećmi i młodzieżą. Było to 55 procent wszystkich uprawnionych. Liczba chętnych przybywała jednak każdego dnia.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan

Dla opolskich uczniów był to trudny rok

12 marca 2021 minął rok od wprowadzenia zdalnego nauczania w Polsce. Pandemia koronawirusa spowodowała, że edukacja wyszła z murów szkoły i bezpardonowo wdarła się do naszych domów, angażując przy tym nie tylko uczniów, ale przy okazji także resztę domowników.

Dla 100 tys. uczniów z województwa opolskiego, a szczególnie maturzystów, którzy do egzaminu dojrzałości musieli w większości przygotowywać się na własną rękę oraz pierwszoklasistów, którzy dopiero zaczęli przygodę z edukacją, rok spędzony na lekcjach przed monitorem był bardzo wymagający.

W maju rząd podjął decyzję, że ze względu na ówczesną sytuację epidemiczną, uczniowie wrócą do szkoły przy zachowaniu reżimu sanitarnego i podstawowych zasad bezpieczeństwa.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan
Mateusz Majnusz

Lodowisko było największym punktem szczepień w regionie

Z propozycją utworzenia w Opolu punktu szczepień, który będzie w stanie wyszczepić dziennie nawet 2000 osób zwrócił się w marcu do władz miasta opolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. Potrzebne było miejsce o dużej przepustowości, pozwalające zachować zasady reżimu sanitarnego, a przede wszystkim zapewniające bezpieczeństwo przed i po szczepieniu. Istotne było też dobre skomunikowanie z resztą miasta i dostępny parking.

Miasto wskazało Toropol, bo spełniał on wszystkie te wymogi. W urzędzie miasta zwracano uwagę, że byłoby to kolejne wsparcie dla rządu w walce z pandemią koronawirusa po bezpłatnym udostępnieniu Centrum Wystawienniczo-Kongresowego na szpital tymczasowy. To jednak nie spodobało się rodzicom dzieci trenujących na Toropolu, którzy w skardze do prezydenta Opola pisali, że "wpłynie to na obniżenie siły konkurencyjnej" młodych hokeistów i łyżwiarzy.

Ostatecznie w połowie kwietnia uruchomiono na lodowisku największy w województwie opolskim punkt szczepień przeciwko koronawirusowi. Po dwóch dniach funkcjonowania masowego punktu szczepień dyrekcja placówki tymczasowo wstrzymała jednak dalsze szczepienia, ponieważ dostawa preparatów nie dotarła do Opola. Po kilkunastu godzinach urzędowi wojewódzkiemu ostatecznie udało się zamówić brakującą partię szczepionek.

Mieszkańcy Opola narzekali jednak na sposób organizacji szczepień na Toropolu. Zwracano uwagę na gigantyczne, wielogodzinne kolejki. W szczytowych momentach na możliwość zaszczepienia czekała nawet setka osób. Z każdym kolejnym tygodniem zainteresowanie szczepieniem jednak malało. Ostatecznie punkt szczepień powszechnych w opolskim Toropolu został zlikwidowany 1 czerwca.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan
Mateusz Majnusz

Antyszczepionkowcy w natarciu

"To jest plandemia, nie pandemia!", "nie ma chorób bezobjawowych", "koronawirusy znamy od lat 60.", "do szpitali jeżdżą puste karetki, a mówią, że nie ma miejsca", "maseczki nie chronią", "lekarze mają płacone za każdego zmarłego na COVID" - tych i wiele innych opinii "internetowych specjalistów" można było przeczytać w sieci.

Jeszcze dalej posunęli się antyszczepionkowcy z Opola, którzy w czerwcu wykupili miejsce na kilku banerach w mieście, aby zniechęcić mieszkańców do szczepień przeciwko koronawirusowi.

Na jednej z kamienic w centrum Opola, przy skrzyżowaniu Ozimskiej i Plebiscytowej zawisł ogromny, kilkunastometrowy plakat przedstawiający kilkuletnią dziewczynkę, która zwraca się do swoich rodziców z hasłem: „Okłamują nas! Mamo, tato - nie pozwólcie mnie zaszczepić!”.

To jednak nie jedyna tego typu akcja w regionie.
Podobny baner pojawił się także na drodze krajowej 46 w Dąbrowie.

- Nie skończyli studiów medycznych, nie są lekarzami, naukowcami, analitykami medycznymi, ale we własnym przekonaniu o pandemii koronawirusa wiedzą najwięcej. Pomimo półrocznej akcji szczepień i podania już ponad 25 mln dawek szczepionek w Polsce, nadal środowiska antyszczepionkowców nie ustają w działaniach. A dla nas to ciągła, nieustanna walka o zdrowie i życie ludzi, a nie żaden medyczny eksperyment, którym straszą nas z banerów - mówi dr Wiesława Błudzin, ordynator oddziału zakaźnego w Szpitalu Wojewódzkim w Opolu.

Obowiązujące obostrzenia sanitarne wyzwalały w mieszkańcach Opolszczyzny również niepohamowaną agresję. W połowie zeszłego roku 40-letni mieszkaniec Grodźca brutalnie pobił kierowcę autobusu, bo ten zwrócił mu uwagę na brak maseczki. Kierowca miał wstrząśnienie mózgu, złamany nos i wybite zęby.

W poprzednim roku dochodziło również do ataków na funkcjonariuszy policji, którzy w galeriach handlowych weryfikowali przestrzeganie obowiązujących obostrzeń sanitarnych związanych z epidemią koronawirusa. 31-latek w CH Karolinka w Opolu odmówił wylegitymowania, a następnie zaczął kopać policjantów.

Nowy wariant koronawirusa

Ustabilizowaną sytuację epidemiczną, z jaką mieliśmy do czynienia w połowie 2021 roku, zmieniło pojawienie się nowego wariantu wirusa - Delty.

Wykryty po raz pierwszy w Indiach wariant zarazy po raz pierwszy stwierdzono na Opolszczyźnie na początku lipca. Przez zwiększoną zdolność do zakażania nazwany został „super zakaźnym”. Lekarze już wówczas ostrzegali, że rozprzestrzenia się w tak szybkim tempie, że jesienią będzie "panował" na świecie. A zapobiec zarazie mogą tylko szczepienia.

Niestety z powodu okresu wakacyjnego i pozornego wówczas poczucia bezpieczeństwa wielu z nas zrezygnowało ze szczepień, co szybko przyczyniło się do wzrostu zachorowań. Niecały miesiąc później widmo IV fali pandemii stało się faktem, co widać było po gwałtownym wzroście zgonów spowodowanych koronawirusem.

W ciągu pierwszych dziesięciu dni października do szpitala tymczasowego przyjęto 24 chorych. Dla porównania przez cały wrzesień było ich 34, a w sierpniu - 11. Z powodu rosnącej liczby nowych przypadków zakażeń i hospitalizacji wojewoda opolski podjął decyzję o zwiększeniu bazy łóżkowej dla pacjentów covidowych. Jeszcze w październiku konieczne okazało się zaangażowanie do walki z pandemią kolejnych szpitali.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan
Česká hospoda U Czechofila

Opolski restaurator walczy z IV falą pandemii

W listopadzie właściciel restauracji "Česká hospoda U Czechofila" w Opolu podjął decyzję, że będzie obsługiwać tylko zaszczepionych klientów, ozdrowieńców i osoby z negatywnymi testami. Była to odpowiedź na rekordową liczbę nowych przypadków zakażeń na Opolszczyźnie.

Pomimo dobrych intencji restauratora, jego decyzja spotkała się ze skrajną reakcją antyszczepionkowców, którzy w sieci nawoływali do bojkotu knajpy, a właściciela oskarżali o „segregację sanitarną” i stosowanie „hitlerowskich metod wykluczania społeczeństwa”.

- Takie decyzje powinny zapadać na szczeblu ogólnopolskim. Niemal wszystkie europejskie państwa od Hiszpanii, przez Francję i Niemcy, na Czechach i Austrii kończąc, wprowadziły obowiązek okazywania paszportów covidowych przed wejściem do restauracji. Skoro jednak w naszym kraju nie ma ku temu politycznej woli, musiałem wyjść przed szereg i takie ograniczenia wprowadzić na własną rękę - tłumaczy Jacek Szaraniec, właściciel restauracji.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan

Zakażeni pacjenci trafiali do szpitala tymczasowego

W trakcie pierwszego roku funkcjonowania szpital tymczasowy stanowił trzon walki z pandemią na Opolszczyźnie. W ciągu 12 miesięcy działalności szpitala w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Opolu przyjęto do niego ponad 1400 pacjentów.

– To praca wymagająca ogromnego wysiłku fizycznego, ale też psychicznego, bo codziennie widzimy dramaty chorych i doświadczamy ich śmierci. Mimo odpowiedniego wyposażenia i naszego zaangażowania, wielu pacjentów nie udaje się uratować. Doświadczenie śmierci w takiej skali jednocześnie w mojej 35-letniej pracy chirurga się wcześniej nie zdarzało - przyznaje dr Marek Piskozub, kierownik szpitala tymczasowego w Opolu.

Do szpitala tymczasowego prowadzonego przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny trafiają chorzy w stanie ciężkim lub bardzo ciężkim. Każde łóżko jest podłączone do instalacji tlenowej, dzięki czemu można stosować różne metody tlenoterapii. W szczytach kolejnych fal szpital zużywał nawet 4,5 tony medycznego tlenu na dobę.

Zatrudnienie jest dostosowane do liczby hospitalizowanych; obecnie wynosi ponad 300 pracowników, wśród nich najwięcej jest pielęgniarek (ok. 160), następnie lekarzy i ratowników medycznych, których wspierają fizjoterapeuci, technicy radiologii, opiekunowie medyczni, opiekunowie, psycholog.

- Rozprzestrzenienie się na całym świecie nowej, zakaźnej i śmiertelnej choroby, jaką jest COVID-19, sprawiło, że nasz personel pracuje od roku na najwyższych możliwych obrotach. Borykamy się z brakami kadrowymi pracowników medycznych i przemęczeniem tych, którzy wzięli na siebie dodatkowe obowiązki. Chciałbym im bardzo serdecznie za to podziękować i wyrazić uznanie za to, co robią dla ciężko chorych pacjentów – mówi Dariusz Madera, dyrektor USK w Opolu.

W cieniu pandemii koronawirusa. Rok 2021 był dla Opolszczyzny tragiczny. W sumie wirus zabił już 3 tysiące Opolan

Szczepionki jedynym ratunkiem

Szpital tymczasowy w Opolu będzie funkcjonował co najmniej do końca 2022 roku. To, czy uda się do tego czasu pokonać pandemię, zależy wyłącznie od nas samych.

Zdaniem lekarzy, żebyśmy nabyli odporność stadną i raz na zawsze uporali się z koronawirusem, zaszczepionych trzema dawkami musi być około 80 procent całej populacji. Do tego nam jeszcze sporo brakuje, bo obecnie zaszczepionych i to tylko dwoma dawkami jest zaledwie 50 proc. mieszkańców Opolszczyzny i jest to jeden z najgorszych wyników w kraju.
Niezmiennie najlepiej radzi sobie Opole, w którym zaszczepiło się 61 proc. mieszkańców, a najgorzej akcja szczepień przebiega w Radłowie, w którym zaszczepionych jest zaledwie 36 proc. mieszkańców.

- Szczepienia są nadzieją na lepsze jutro i powrót do normalności. To także zwieńczenie ciężkiej pracy naukowców z całego świata. Choć wynalezienie skutecznej szczepionki przeciw COVID-19 zajęło zaledwie rok, preparaty te są najbezpieczniejszymi szczepionkami wynalezionymi w historii ludzkości. O ich skuteczności wyedukowanych ludzi nie trzeba przekonywać - wyjaśnia dr Błudzin.

Na koniec podkreśla, że szczepionki uratowały już setki milionów ludzi od niebezpieczeństwa wywołanego chorobami zakaźnymi, w tym m.in. dżumą, ospą, cholerą czy polio.

- Teraz kolej na pokonanie koronawirusa. Nikt nie chciałby chyba wrócić do czasów, gdy na te choroby nie było jeszcze szczepionek, a pandemie zbierały śmiertelne żniwo i dziesiątkowały społeczeństwa - dodaje.

Do tej pory z powodu koronawirusa zmarło na Opolszczyźnie 3 tys. osób, w całej Polsce jest to już ponad 100 tys.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego ci którzy przyjęli to coś mają wiecznie pretensje do tych którzy tego nie przyjęli czyżby teraz nagle zaczynali domyślać się o co chodzi
I
Igma
Dość tych szepień.

Wyłapać czarownice

I jak za czasów Świętej Inkwizycji rozpalič stosy.
G
Gnido
26 stycznia, 20:58, Gnido:

Robert Oleniacz , wpiszcie na YT i posłuchajcie sobie gościa to tylko 18 minut z życia ale warto...

,,

G
Gnido
Robert Oleniacz , wpiszcie na YT i posłuchajcie sobie gościa to tylko 18 minut z życia ale warto...
A
Ax Rex
26 stycznia, 8:32, Gość:

no to niech umierają ...

nie jednego znam co łaził i śmiał się tym co chorują az później sam zachorował i najlepsze umarł... co za ironia losu.

Nie bądź taki mądry..po szczepieniu też umierają na covid

B
Babka
Tak, tak dzięki wysokiemu procentowi wyszczepienia osiągniemy odporność stadną. Tak jak Wielka Brytania, Izrael gdzie prawie wszyscy zaszczepieni i ciągle gigantyczna liczba przypadków.

A kledniarnia, która pierwsza segregację wprowadziła na szczęście już ledwo zipie. Godziny otwarcia coraz krótsze. Ludzie pamiętają. Brawo.
G
Gość
no to niech umierają ...

nie jednego znam co łaził i śmiał się tym co chorują az później sam zachorował i najlepsze umarł... co za ironia losu.
A
Anioł Pański
26 stycznia, 05:46, Gnido:

Borze Tucholski, takiej pięknej zmoty propagandowej to nawet za czasów Jaruzela w tym piśmidle nikt nie wysmażył, Gratulacje Mati, będzie premia, darmowa parówka na Orlenie :)

26 stycznia, 5:46, Gnido:

,,

Dokładnie ;) Myślę, że w ramach premii to i tę o smaku kut.. kabanosa dostanie ;)

Że też dziś prasa nie zajmuje się poszukiwaniem prawdy.. taka ewolucja..

Zamiast sprawdzić ilu Opolan zmarło w domach z powodu braku dostępu do zapłaconej z góry "służby zdrowia" jeden z drugim woli powielać wyświechtane, propagandowe treści..

/P.S. cenzuratorku, jak zwykle - screen, archive.org itp. (nazbierało się już tego trochę)/

G
Gnido
26 stycznia, 05:46, Gnido:

Borze Tucholski, takiej pięknej zmoty propagandowej to nawet za czasów Jaruzela w tym piśmidle nikt nie wysmażył, Gratulacje Mati, będzie premia, darmowa parówka na Orlenie :)

,,

G
Gnido
Borze Tucholski, takiej pięknej zmoty propagandowej to nawet za czasów Jaruzela w tym piśmidle nikt nie wysmażył, Gratulacje Mati, będzie premia, darmowa parówka na Orlenie :)
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie