W internecie wszystko na sprzedaż

Redakcja
Na internetowych bazarach obroty wciąż rosną. Jeśli jakiejś rzeczy nie możesz kupić na którejś z sieciowych giełd, to oznacza, że owa rzecz nie istnieje. Zdarzyła się nawet oferta sprzedaży starej rakiety oraz równie zdezelowanej duszy.

Nabywca chińskich urządzeń do podsłuchu kierunkowego tak się zezłościł ich złą jakością, że zadał sobie fatygę wystawienia wszystkich na aukcji internetowej.

Był wobec nabywców szczery: sprzedaję buble, bo sam dałem się oszukać, kupując buble. Sto sztuk. Będę je wysyłał, jeśli ktoś da 5,50 zł za sztukę.

Inny internauta w marcu 2005 roku przeżywał chyba męki egzystencjalne, bowiem wystawił na aukcję na Allegro swoją duszę. Za złotówkę. I tak uzasadnił: "moja marna dusza. mam ją w d…, więc ja sprzedać chcę. gratis dorzucam duszę kolegi, dziewczyny, wuja, prabapki i menela z pod bloku. joł." (pisownia oryg.).
Popytu na duszę nie było. Nawet z piekła. Nikt nie rozpoczął licytacji. W sieciowych serwisach aukcyjnych publikują swe oferty najrozmaitsze grupy społeczne. A więc także wkurzeni przedsiębiorcy. Zaledwie za sto złotych można było kupić taką oto usługę biznesową: "Bezsprzeczny szlagier !!! Zaprzęgając do pracy ciemne moce zsyłamy na wybrany podmiot gospodarczy lawinę kontroli ze strony administracji państwowej. Miesiąc nieustannych kontroli położy najprężniejszą firmę na łopatki, ale gdyby to nie wystarczyło ciemna moc trzyma w odwodzie renomowaną firmę consultingową. Jej wyspecjalizowani doradcy ubrani w nieskazitelne garnitury oraz wykrochmalone koszule marki BOSS w swoich skórzanych teczkach posiadają pakiety porad, które w końcu wykończą każdą firmę. Podaj numer NIP celu, zapłać rachunek za usługę i spokojnie czekaj, położymy konkurenta na łopatki !!! UWAGA GORĄCY TOWAR, ZAPRASZAMY DO LICYTACJI!!!!".

Każda pliszka swój towar chwali
... jak umie. Czy nie uroczo zabrzmiała więc oferta: "Witam mam do sprzedania magnetowid NEC N9053B(P). Zepsute wnim jest to ze niedziala. Sprzedaje ten magnetowid jako uszkodzony bo niedziala. (...) Serdecznie zapraszam do licytowania (...) bo to dobry sprzet tylko ze niedziala". Gość dostał od amatora zepsutego sprzętu ostatecznie 25 zł. Wolny rynek okazał swą potęgę.

Pewien mężczyzna z okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wystawił na licytację możliwość obcięcia mu jego 30 centymetrowej brody. Pracownicy Allegro pamiętają, że wyścig o prawo golenia był ostry. Zarost poszedł pod nóż ostatecznie za około 500 zł.

Patryk Tryzubiak, menedżer grupy Allegro.pl, mówi, że w tej chwili na stronach serwisu jest dwadzieścia milionów aukcji, a zawartych zostało 223 miliony transakcji. - Trudno czasem odróżnić, które z aukcji są poważne, które tylko śmieszne ze względu na wystawiane dziwaczne przedmioty, a które to tylko zwykłe niewinne żarty.
Bo na przykład ktoś wystawia morskie powietrze zamknięte w słoiku. Świeże, dopiero co przywiezione znad Bałtyku. I ku rozbawieniu administratorów portalu - licytacja jest zażarta, choć na poziomie wartości samego wysłania przesyłki pocztą.
Warszawski "Bluźnierca"
Za jedyne 5 zł oferował pakiet złorzeczeń pod adresem wybranej osoby. Mile widziane było zdjęcie "celu", by "Bluźnierca" mógł lepiej się wczuć w rolę.

Zdesperowana, acz pełna humoru kobieta złożyła ofertę: "Sprzedam faceta, data pierwszej rejestracji 25 sierpień 1980 r. Egzemplarz okazyjny, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony, poduszka powietrzna z przodu, możliwość jazdy na gazie, wrażliwy na pedały, drążek ergonomiczny, położony centralnie, prawie niewidoczny, najlepiej posuwa na obwodnicach, a na trasie bierze wszystko jak leci. Uwaga! Porządnie stuknięty, dużo pali, niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury. Zapas gum gratis".

W roku 2004 jedna z licytacji została odwołana. Obsługa serwisu uznała ją za niewiarygodną. A za ledwo 20 tysięcy był do kupienia stary rosyjski prom kosmiczny, wprawdzie rozszabrowany i zardzewiały, mogący jednak być "z powodzeniem maskotką na stacji paliw" - zachęcał sprzedający. Miał go ponoć u siebie, w Radomiu, ale mu się już znudził. Na zdjęciach dołączonych do oferty widać ogromny pysk zdezelowanego promu. Oferent zapewniał, że ma jeszcze trochę innych rakiet, które też myśli posprzedawać. Dołączył numer telefonu.

Pięciu internautów zapłaciło po złotówce, a w zamian dostali mailem tapetę komputerową z pyszczkiem legwana. Korzyść jest obopólna - zachwalał sprzedający. Wy będziecie mieli fajną tapetkę, a ja na piwo...
Patryk Tryzubiak mówi, że ofertę sprzedaży czegokolwiek każdy internauta może złożyć wprost ze swego domowego komputera i ona automatycznie bez niczyjej ingerencji pojawi się w serwisie. Oczywiście cały czas obsługa Allegro przeczesuje oferty, sprawdzając, czy nie dochodzi do nadużyć, w postaci prób sprzedaży narkotyków czy materiałów pirotechnicznych: - Większość nadużyć zgłaszają jednak sami internauci - zapewnia Tryzubiak.

Jak na prawdziwy bazar przystało, nie mogła nie być dostępna za ledwie złotówkę butelka z roztopionymi resztkami bałwana (ponoć bardzo sympatycznego i z fajnym uśmiechem. Ale nikogo nie wzruszyła rzewna historia jego sezonowego życia, więc pewnie został wylany do jakichś doniczek.

Jak nie bałwan, to może Doda?
Jak żywa, za głupich kilkadziesiąt złotych, za to nie wybuchająca co chwilę swym piskliwym śmiechem, bo z ekologicznej tektury. Oferent zachwalał towar, że jest jak znalazł na kolację dla samotnych albo na wspólną fotkę. "Nasi rodzice robili sobie zdjęcia z misiem na zakopiańskich Krupówkach, Ty możesz mieć też takie zdjęcie z Dodą i poczuć się jak Radosław Majdan".

Pomysłowość klientów Allegro jest nieokiełznana. Kierowcy ukarani karnymi punktami przez drogówkę, a mający ich już na koncie sporo mogą za 200 zł uzyskać zgodę innego, mniej zasobnego w punkty kierowcy, by ten wziął winę na siebie. Takie oferty są wprawdzie tępione przez serwis Allegro, ale zanim oferta zostanie zablokowana, może komuś uda się dobić targu...

"Włodar" zaproponował mniej więcej tak: Mam dwóch kumpli. Oto ich zdjęcia. Są robotni, mało jedzą, dużo pracują. Można ich sobie wynająć na osiem godzin do jakiejś roboty za głupie 20 złotych.
Oferent zastrzegł: "Do administratorów Allegro: Koledzy zgodzili się na wystawienie ich do licytacji. Podczas zdjęć nie ucierpiał żaden kolega".

Jednak inicjatywa nie wypaliła. Najwięcej za jednego z chłopaków zaoferował "Baca". Ale tylko 9,99 zł.

Bywają też oferty kontrowersyjne
Pewna mama zbiera na operację dla synka, Piotrusia. Proponuje szklankę zimnej wody za 4 złote, a kubeł zimnej wody za złotych 5. Na ofercie widnieje więc informacja, że ta forma akcji charytatywnej została zaakceptowana przez serwis. Kto wpłaci 4 zł, zyskuje prawo do wypicia w domu tej pani szklanki dobrej, zimnej wody.
Wściekły licealista za złotówkę oferuje zaś swoją oryginalną klasówkę z fizyki. Dostał regularną "pałę". Ale to nie zeźliło go tak jak uzasadnienie ręką pani profesor: "Siedziałeś obok kogoś, kto zmienił grupę...". Więc on postanowił się na niej w ten sposób zemścić, gdyż zapowiedział umieszczenie kartkówki na internetowym targowisku i "jako człowiek odpowiedzialny słowa dotrzymałem" - tłumaczy w ofercie.

Uczestnik Przystanku Woodstock jechał tam na koncerty w 2004 roku. A że mu się nudziło w wagonie, odkręcił i gwizdnął kultową popielniczkę. "Jest srebrna i ma wytłoczony napis PKP" - zachwala towar sprzedawca. Wyjaśnia, że rzuca palenie, więc mu już niepotrzebna. Ale jest w niej zaklęta historia, więc jakby ją ktoś chciał kupić, to proszę bardzo. Przykręcona do ściany w salonie sama sobą mówiłaby, że jej właściciel ma klasę.

Nie można już odnaleźć słynnej onegdaj oferty kupna paznokcia z palca od nogi, który rosnąć miał dziesięć lat i wyglądał imponująco i pociesznie. Ale w Allegro wspominają, że trochę śmiechu było, gdy stawka licytacji ostro szła w górę.

Nawet dla prawdziwych twardzieli o stalowych nerwach znajdzie się oferta: Oto do wzięcia puzzle. Stutysięczna układanka oparta na założeniu, że dostaje się worek tartej bułki, z zadaniem ułożenia z nich bułki wyjściowej. Cena śmiesznie niska, a zabawa gwarantowana do końca świata i jeszcze dzień dłużej.

FLESZ: Dlaczego wierzymy w przepowiednie?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
wudzik

Do autora:
"Nie można już odnaleźć słynnej onegdaj oferty kupna paznokcia z palca od nogi"
słowo "onegdaj" oznacza przedwczoraj, a nie jak można wywnioskować z kontekstu "kiedyś". W tym wypadku lepiej brzmiałoby "ongiś".

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3