W Kędzierzynie-Koźlu stawiają na kształcenie zawodowe

Daniel Polak
Samo siedzenie nad książkami nie wiele da. Aby się nauczyć zawodu mechanika, trzeba też trochę pogrzebać w samochodach. Na zdjęciu szkoła w Azotach.
Samo siedzenie nad książkami nie wiele da. Aby się nauczyć zawodu mechanika, trzeba też trochę pogrzebać w samochodach. Na zdjęciu szkoła w Azotach. Daniel Polak
Szansę na pewny fach przez udział w kursach zawodowych chce dać uczniom pięć szkół ponadgimnazjalnych w powiecie.

Umożliwi im to projekt unijny "Dobry zawód - lepsza przyszłość" Pisaliśmy już o nim w maju. Teraz przedsięwzięcie zostało pozytywnie przyjęte przez Komisję Oceny Projektu i otrzymało dofinansowanie od Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

- Dlatego powinno wejść w życie od stycznia 2012 roku. Do pełnej realizacji brakuje tylko zgody starostwa - mówi Tomasz Marenin, współautor projektu i nauczyciel w Zespole Szkół nr 2. Liczymy na pomoc z ich strony, ponieważ na rozwój szkół zawodowych w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim udało się pozyskać do tej pory prawie 800 tys. zł.

Koszt własny starostwa wyniósłby tu około 100 tys. zł. Jest w co inwestować, bo chodzi przede wszystkim o powiązanie rynku edukacyjnego z rynkiem pracy.

- To duże i bardzo przyszłościowe przedsięwzięcie- podkreśla Marenin. Każda szkoła będzie miała za zadanie wysłać określoną grupę uczniów na staże i praktyki do prywatnych firm. Mogą to być zakłady budowlane, elektromonterskie, gastronomiczne, hotele, czy statki, bo i taka możliwość istnieje.

Według uczniów najbardziej atrakcyjną częścią programu mają być kursy nadające dodatkowe kwalifikacje.

- Wiem, że w Unii Europejskiej szukają spawaczy z uprawnieniami, a taki kurs chciałbym ukończyć. Możliwe, że po szkole będę szukał pracy w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii, bo znam angielski i niemiecki, dlatego z certyfikatem miałbym lepszy start - uważa Dawid Leisner, uczeń w Zespole Szkół nr 1.

Kurs spawania w osłonach gazowych to jeden z możliwych, bo każda placówka wybrała taki, który będzie zgodny z jej kierunkami zawodowymi i zapotrzebowaniem uczniów. Przykładowo, może to być kurs prawa jazdy na wózki widłowe. Wszystkie kończą się egzaminem państwowym.

- Uczniowie dostaną konkretne uprawnienia, prawo jazdy na wózki widłowe czy książeczkę spawacza. Po tzw. egzaminie komputerowym ECDL - będzie to europejski certyfikat umiejętności komputerowych, wystawiany przez Polskie Towarzystwo Informatyczne - mówi Piotr Krebs, wicedyrektor w ZS nr 1.

W placówkach mają być też doradcy zawodowi, bo jak informują nauczyciele, takiej osoby brakuje już na poziomie szkoły.

- Chodzi o to, żeby uczniowie byli objęci fachową pomocą. Uważam, że niejednokrotnie kończąc naukę nie wiedzą co dalej, gdzie szukać pracy, jak o nią zabiegać - mówi Tomasz Marenin. - Chcemy ich bardziej ukierunkować, ułatwić im życiowy start.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zadowolony

super sprawa najpierw ktos wymyslil likwidacje szkol zawodowych i wzial za to kase
a teraz wystepuje sie o przynanie srodkow na kursy zawodowe. ktos pisze wnioski ktos je akceptuje machina sie toczy a skonczymy w tym samym miejscy co bylismy 10 lat temu

No i jeszcze tekt kolesia z artykulu - on chetnie pojdzie na taki kurs bo bedzie mal lepsza szanse na prace w anglii lub w niemczech Wydajmy 800tys nauczmy ludzi przydatnych w gospodarce umiejetnosci i niech jada pracowac na zachodzie

o
olo

"kurs prawa jazdy na wózki widłowe" Boże widzisz i nie grzmisz.

Dodaj ogłoszenie