W Opolu psi podatek nie przejdzie

Redakcja
Po raz ostatni posiadacze psów w Opolu płacili podatek w 2007 r. Powrotu do tego raczej nie będzie.
Po raz ostatni posiadacze psów w Opolu płacili podatek w 2007 r. Powrotu do tego raczej nie będzie. Sławomir Mielnik
Prezydent ponownie proponuje wprowadzenie opłaty za posiadania psa. Radnym ten pomysł się nie podoba. - Z takiego podatku nie byłoby wielkiego pożytku - mówią.

60 złotych rocznie mieliby płacić od stycznia posiadacze czworonogów w Opolu. Uchwałę w sprawie wprowadzenia opłaty prezydent usiłuje forsować co roku, a radni konsekwentnie, od czterech lat, odmawiają jej podjęcia.

- Mamy obowiązek szukania dodatkowych źródeł dochodu, w tym przedkładania takiej uchwały - tłumaczy Tomasz Filipkowski, naczelnik wydziału budżetu w urzędzie miasta. - Tego typu opłata funkcjonuje w wielu miastach. Nam również by się przydała, bo szacujemy, że rocznie do budżetu miasta mogłoby wpłynąć dodatkowe pół miliona złotych. To tym bardziej ważne, że miastu stale rosną wydatki, a dochody już niekoniecznie - przyznaje naczelnik.

Jak dodaje Filipkowski, egzekwowanie takiej opłaty z roku na rok staje się prostsze. W Opolu przybywa bowiem zachipowanych psów, których dziś jest około 12 tysięcy.

- Ile faktycznie jest czworonogów? Pewnie jeszcze więcej - ocenia Filipkowski. - Ale nawet jeśli od tej liczby odliczy się jakąś grupę osób powyżej 65. roku życia, które są ustawowo zwolnione z opłaty, to mamy pokaźną grupę ludzi, od których moglibyśmy pobrać podatek lub wyegzekwować go administracyjnie.

Tymczasem radni nie ukrywają, że pomysł powrotu do opłaty, którą poprzednia rada zlikwidowała w 2007 roku, im też się nie podoba.
- Wątpliwe, aby opłata przyniosła taki dochód, jaki jest planowany, poza tym nieprzypadkowo prawo daje nam możliwość jej niewprowadzenia - ocenia Adrian Wesołowski, radny PO i szef komisji infrastruktury. - Prezydent ma obowiązek proponować takie rozwiązanie, ale wątpię, aby opłata przeszła. Nasza komisja była w tej sprawie niemal jednomyślnie na "nie".

Innego zdania są opolanie, których pytaliśmy o opinię. Okazuje się, że niektórzy deklarują płacenie podatku, ale tylko jeśli pieniądze z opłaty byłyby przeznaczane bezpośrednio np. na sprzątanie po czworonogach czy na nowe psie toalety.

- W innym przypadku nie rozumiem, dlaczego mam płacić za psa, a ktoś, kto ma kota, już nie - zżyma się pani Krystyna.

- Sugestie co do oznaczenia tych pieniędzy w budżecie mieli także radni, ale ze względów prawnych jest to niemożliwe - przekonuje naczelnik Filipkowski. - Pieniądze z podatków trafiają bezpośrednio do budżetu i stamtąd są dzielone. Nie możemy robić odstępstw od tej reguły.

- Poza tym na porządkowanie miasta i tak wydajemy już sporo, a tak naprawdę sprzątaniem po psach powinni zajmować się ich właściciele - przypomina Wesołowski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Asik
/////ZGODZILABYM SIE/////A CZYZ NIE POWINIEN TO BYC OBOWIAZEK.JAK PANI SPRZATA SIKI PIESKA...OD LAT SA SADZONE DRZEWKA W WIELU MIEJSCACH ALE Z NAWOZEM SIKOW PIESKOW NIESTETY NIE MOGA PRZEZYC...A PANI CHCE JESZCZE PARKI.

zgodziłabym się znaczy tyle, że jak wprowadzą to będę płącić
niech Pani wyłączy tego capslock bo aż źle się czyta...

co do sików - duzo bardziej szkodzi drzewkom sól używana do posypywania chodników i dróg... poza tym park to niekoniecznie tylko drzewa - może być kawałek łąki, troche łąki i murek do sikania...

nie mieszkam w centrum miasta, więc nie mam pronblemu ze znalezieniam dla moich psów miejsca, gdzie nie będą nikomu przeszkadzać - nie pozwalam sikać na trawniku przed blokiem, tylko idę tam, gdzie nikt nie chodzi...

idą Pani tokiem myślenia trzeba by powystrzelać gołębie - bo srają i niszczą zieleń i elewacje budynków, pozbyć się kotów - bo srają i sikają do piaskownic i po piwnicach...
pozbądźmy się wszystkich zwierząt, otoczmy betonem i nie będzie problemu...
E
EWA

/////ZGODZILABYM SIE/////A CZYZ NIE POWINIEN TO BYC OBOWIAZEK.JAK PANI SPRZATA SIKI PIESKA...OD LAT SA SADZONE DRZEWKA W WIELU MIEJSCACH ALE Z NAWOZEM SIKOW PIESKOW NIESTETY NIE MOGA PRZEZYC...A PANI CHCE JESZCZE PARKI.

A
Asik
NIE MAM PSA PONIEWAZ NIE MAM MOZLIWOSCI ODPOWIEDNIEGO DBANIA O NIEGO.PRZECIEZ NIE ZOSTAWIE GO SAMEGO W MIESZKANIU NA DZIESIEC GODZIN /DOJAZD - PRACA/ TAKI CZAS SAMOTNOSCI DZIENNIE TO TORTURY A NIE MILOSC DO ZWIERZAKA..KTO TAK ROBI JEST* SADYSTA.*

Nie musi Pani krzyczeć.

Mam dwa psy - i po nich sprzątam. Ale mimo to zgodziłabym się zapłacic podatek, pod warunkiem, że byłby on przeznaczony na sprawy związane ze zwierzętami - na schronisko, na wyznaczenie i sprzątanie specjalnych miejsc dla psów...
w krajach zachodnich czy USA są specjalne parki dla psów, gdzie moga pobiegać bez smyczy, zrobić kupę na tawnik czy do piachu i nikomu wtedy to nie przeszkadza...

Zmiany trzeba zacząć od góry - nie wystarczy zmienić przepisów, trzeba też podsunąć alternatywę. Ale w Polsce jak zwykle wszystko robi się na opak - zabrania się wyprowadzania psa, spuszczania ze smyczy, a nie wyznacza miejsca gdzie moża to legalnie zrobić...
E
EWA

NIE MAM PSA PONIEWAZ NIE MAM MOZLIWOSCI ODPOWIEDNIEGO DBANIA O NIEGO.PRZECIEZ NIE ZOSTAWIE GO SAMEGO W MIESZKANIU NA DZIESIEC GODZIN /DOJAZD - PRACA/ TAKI CZAS SAMOTNOSCI DZIENNIE TO TORTURY A NIE MILOSC DO ZWIERZAKA..KTO TAK ROBI JEST* SADYSTA.*

G
Gość
Przyjdzcie na skrzyżowanie 1 Maja z Duboise zasrane wszystkie trawniki w promieniu 200 m,a pańcie z pieskami rżną głupa że to nie one!!!!!!!!!!!

to nie zwierzeta sa winne tylko ich wlasciciele. zwierzeta nie maja ubikacji w domu.
G
Gość
pani ewo,
ma pani psa? chyba nie, bo by pani takich rzeczy tutaj nie pisala.......
Przyjdzcie na skrzyżowanie 1 Maja z Duboise zasrane wszystkie trawniki w promieniu 200 m,a pańcie z pieskami rżną głupa że to nie one!!!!!!!!!!!
G
Gość
60 ZL OD PSA TO JAKAS KPINA,,,500 DO 1000 NIE POKRYJE STRAT PONIESIONYCH PRZEZ OBSIKOWYWANIE DRZEWEK.PRZY OPLACIE POWIEDZMY 1000 OD PSA POLOWA PSOW BEDZIE NATYCHMIAST WYGNANA Z MIESZKAN...ZOSTANA TYLKO TE PSY O KTORE WLASCICIELE DBAJA...A RESZTE NIECH WYLAPIA RAKARZE I PROBLEM PSOW ZNIKNIE.PO TRZECH DO PIECIU LAT MOZNA OBNIZYC CENY LUB ZNIESC JE CALKOWICIE.RAKARZOM NIE PLACIC PENSJI TYLKO OD ZLAPANEJ SZTUKI.PIES BEZ KAGANCA I UWIEZI NIE MA WLASCICIELA.

pani ewo,
ma pani psa? chyba nie, bo by pani takich rzeczy tutaj nie pisala.......
a
abc

najpierw trzeba wychowac wlascicieli psow, to pieski beda wiedzialy gdzie mozna, a gdzie nie.
a jak sie "panu" nie chce po swoim piesku sprzatac i potrzebna jest torebka "pod reka" to trzeba niestety zaplacic podatek...

szkoda tylko tych psow, ktore z momentem wprowadzenia podatku zostana wyrzucone na ulice !!!!!!

E
EWA

60 ZL OD PSA TO JAKAS KPINA,,,500 DO 1000 NIE POKRYJE STRAT PONIESIONYCH PRZEZ OBSIKOWYWANIE DRZEWEK.PRZY OPLACIE POWIEDZMY 1000 OD PSA POLOWA PSOW BEDZIE NATYCHMIAST WYGNANA Z MIESZKAN...ZOSTANA TYLKO TE PSY O KTORE WLASCICIELE DBAJA...A RESZTE NIECH WYLAPIA RAKARZE I PROBLEM PSOW ZNIKNIE.PO TRZECH DO PIECIU LAT MOZNA OBNIZYC CENY LUB ZNIESC JE CALKOWICIE.RAKARZOM NIE PLACIC PENSJI TYLKO OD ZLAPANEJ SZTUKI.PIES BEZ KAGANCA I UWIEZI NIE MA WLASCICIELA.

y
you're Gmbies
dlaczego to właściciele psów a nie kotów powinni płacić podatek?bo koty nie robią kupy na środku chodnika tak jak psy.wiekszość właścicieli piesków nie raczy po nich posprzatać, czego efektem są przykre niespodzianki kiedy dziecko pójdzie pobiegać na trawniku przed blokiem.ale płacić podatek, z którego de facto można by zbudować psie toalety albo dołożyć do sprzątania po pupilach-przecież to skandal i niesprawiedliwość!!troszkę więcej odpowiedzialności społecznej by się przydało..

taa, bo koty srają w piaskownicach, to jest dopiero zaraza, w psie co najwyżej wdepne, a kocim dzieci sie bawią w piaskownicy, jak zakopie i nie widać, to nie ma problemu nie? placic i to równo za pchlarzy, a nie zwalać na innych
J
Janek

Proszę wpisać na Google; www.sitk.opole.pl Następnie prosze kliknąć na "infrastruktura pdf". Tam na stronie nr.16 znajdziecie jak jest rozwiazana sprawa psów w innym kraju. Tam ulice są wolne od psich odchodów. Również decydentom miasta Opola poleca do zapoznania się ztym materialem.

Z
Związek Kynologiczny

co wy tu pierdzielicie oglądnijcie się za siebie, trumny za soba ciągniecie a żarty sie was trzymają. I nie szczekać tu mi, bi mi to lata.

S
Sophie

Podatek- nie, wyoskie mandaty- tak!. Tylko w mieście wojewódzkim Panom Strażnikom nie chce się ruszać tyłków z biura. Jak niedawno zwróciłam uwagę właścicelowi psa, żeby po nim posprzątał to udawał, że nie słyszy. Inny z kolei oskarżył mnie, że nie kocham zwierząt. Ciekawe czy Ci sami właściciele będą tak samo zadowoleni jak inny piesek załatwi swoje potrzeby na wycieraczkach przed ich domami Może urzędnicy powinni wziąć przykład z sąsiednich miast. W Nysie jeśli właściciel zwierzaka nie ma przy sobie woreczka na odchody pupila zostaje ukarany mandatem.

a
a

Jestem za wprowadzeniem takiego podatku plus dodatkowo obowiązkowe czipowanie psów.Posiadanie psa to spora odpowiedzialność i spore koszty.Jeśli ktoś nie jest na to gotowy to niech sie nie decyduje.

o
opolanka

Podatek TAK jeśli kasa pójdzie na opolskie schronisko!
Podatek NIE jeśli miałby iść na sprzątanie gówien po psach. To powinien robić każdy właściciel psa! Ja mam koty i po nich codziennie sprzątam kuwety! Dlaczego więc właściciele psów nie mieliby tego robić po swoich zwierzakach.

Dodaj ogłoszenie