Wąglik stał się tematem żartów

Redakcja
Małgorzata Zawadka
Małgorzata Zawadka
Z Małgorzatą Zawadką, szefem biura Newsweek Polska w Nowym Jorku, rozmawia Maciej Haraziński

- Czy Amerykanie boja się kolejnego zamachu? Jak żyją ze świadomością, że to ich kraj jest celem nr 1 Al Kaidy?
- Oczywiście, że się boją, a to, jak żyją, prawdę powiedziawszy, dość mi zaimponowało. Potrafili się pozbierać i stanąć do psychicznej walki z terrorem niezwykle szybko. Mowię tu głównie o nowojorczykach, bo tu mieszkam. W pierwszych dniach po ataku na World Trade Center czuć było straszne przygnębienie ludzi. Był to nie tyle lęk, co obezwładniające poczucie bezradności, że pod gruzami umiera tysiące ludzi i nie można im pomóc. Potem nadeszły dni strachu. Każdy zadawał sobie pytanie, co będzie następne. No i cóż, pierwszy atak biologiczny nie okazał się taki straszny, jak wszyscy się bali. Teraz nowojorczycy naprawdę starają się żyć, jak gdyby nigdy nic, choć w atmosferze miasta czuć niezwykłą zmianę. Spoważniało, okryło się tysiącami amerykańskich flag, ludzie są dla siebie bardziej uprzejmi. Puste sklepy i kawiarnie znów się zapełniają, tak samo kina czy teatry. Okazuje się, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do lęku i niepewności. Wiem, że ci, którzy tutaj nie mieszkają, boją się przyjeżdżać do Nowego Jorku i takie wypady traktują jak wielką przygodę. Tyle że przed atakiem na WTC też tak było. Zawsze krążyły legendy o tym, jak tu niebezpiecznie i strasznie, a to tylko zależy od tego, co się chce widzieć i gdzie się pójdzie.

- Bakterie wąglika często znajdowano w redakcjach gazet i stacji telewizyjnych. Podejrzana przesyłka trafiła również do siedziby "Newsweeka". Czy nie boicie się pracować?
- Każdy reaguje po swojemu, każdy w pewnych momentach przeżywa chwile większego lub mniejszego lęku.
Są to jednak chwile nieporównywalnie rzadsze niż na samym początku tego całego zamieszania. Gdy przyszliśmy do pracy i usłyszeli, że w NBC ktoś dostał kopertę z wąglikiem, naprawdę ludzie czuli się nieswojo, trudno było myśleć o czymkolwiek innym. Ja na pewno nie mogłam. Kilka tygodni później informacje o kolejnych zakażeniach przechodzą nie zauważone. Wąglik stał się tematem naszych codziennych żartów. Listonosze i sekretarki odbierają listy w gumowych rękawiczkach. Wyznaczono nam specjalny pokój, gdzie każdy odbiera swoją własną pocztę, nie tak, jak dotychczas - że nam ją roznoszono. Niektórzy starają się ograniczyć godziny pracy, ale tak naprawdę w zamęcie codziennych wydarzeń zapomina się o zagrożeniu. Jeżeli takowe jeszcze w ogóle istnieje... Mówię tak, by się pocieszyć

- Trzy tygodnie temu sekretarz zdrowia i świadczeń socjalnych USA ogłosił, że Ameryka jest gotowa do odparcia ataku biologicznego. Czy te zapewnienia uspokoiły panią i Amerykanów?
- Mnie nie, Amerykanów pewnie też nie do końca. Jestem pewna, że ze względu na pozycję ekonomiczną kraj ten jest bardziej gotowy na radzenie sobie ze skutkami jakiejkolwiek katastrofy niż każdy inny, niemniej do pełnej gotowości jeszcze mu daleko. Śmierć pierwszego listonosza szybko uświadomiła mieszkańcom USA, że Ci, którzy nas uspokajają, uczą się tej nowej wojny wraz z nami. Sami nie wiedza, co będzie dalej, a jak wiedzą, to często boją się wybuchu paniki. Żeby do niej nie dopuścić, gotowi są poświęcić bezpieczeństwo jednostki. Oczywiście po kompromitacji z wąglikiem, kiedy uspokajano listonoszy, że nic im nie grozi, do czasu aż dwóch z nich umarło...

- Czy nie obawia się pani, że dotychczasowe zarażenia bakterią wąglika mogą być tylko próbą przed atakiem na większą skalę?
- Gdyby mieli coś gorszego - dawno by już tego użyli. Nie mam wątpliwości, że nad tym pracują. Dobrze się stało, że amerykańscy politycy dostali kubeł zimnej wody na głowę w postaci wąglika, dzięki czemu zajmą się teraz rzeczami, które w przyszłości uratują życie milionom, a nie rozporkami kolegów.

- Amerykanie bombardują Afganistan już od miesiąca. Jak przez ten czas zmienił się stosunek opinii publicznej w USA do tej wojny?
- Generalnie się nie zmienił. Amerykanie wiedzą, że nie mogą sobie tu pozwolić na komfort wyboru, czy chcą wojny czy nie, bo to ona przyszła na tutejszą ziemię bez niczyjej zgody. Wygranie jej to jedyna opcja. Poparcie dla Busha wciąż jest ogromne i przypuszczalnie takie pozostanie. Amerykańscy prezydenci zawsze cieszą się największą popularnością w czasie wojny. Zaraz po wybuchu nikt nie śmiał wygłosić najmniejszych słów krytyki na oficjalne władze. Teraz już się tacy zdarzają, odbywają się manifestacje antywojenne, przywódca czarnych muzułmanów zdobył się na "antybushowe" wystąpienie - i jest to kolejna oznaka powrotu do jakiej takiej normalności.

- Wielu Polaków zamieszkałych w Stanach, w obawie przed kolejnymi zamachami, wraca do kraju. Czy pani nie chciałaby wrócić?
- Ja jestem bardzo typowym przedstawicielem polskiego emigranta. Planuję powrót od chwili, kiedy tu przyjechałam, ale nie wiem dokładnie, kiedy, więc siedzę i cierpię, że siedzę, a jak myślę, że wrócę, to cierpię męki rozstania z Nowym Jorkiem. Tak naprawdę, to nie znam nikogo, kto wyjechałby stąd tylko dlatego, że boi się kolejnych zamachów. Dla wielu niezdecydowanych, szczególnie tych, którzy mają rodziny w Polsce, wojna może stać się pretekstem podjęcia długo odkładanej decyzji o powrocie. Z drugiej strony, właśnie teraz wielu niezdecydowanych zdało sobie sprawę, jak bardzo są z tym krajem, szczególnie miastem, związani...

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3