Weryfikacja szczepień przez pracodawców? Michał Dworczyk odpowiada: Jedno z analizowanych rozwiązań

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Weryfikacja szczepień przez pracodawców? Michał Dworczyk odpowiada: Jedno z analizowanych rozwiązań
Weryfikacja szczepień przez pracodawców? Michał Dworczyk odpowiada: Jedno z analizowanych rozwiązań fot. adam jankowski / polska press
- Różnego rodzaju analizy są prowadzone, w związku z tym, że w Polsce widzimy spowolnienie tempa rejestracji na szczepienia, a w konsekwencji analizujemy możliwości wzmocnienia różnego rodzaju zachęt, czy stworzenia możliwości do poprawienia dynamiki zapisów na szczepienia – wskazał w rozmowie z radiową Jedynką szef KPRM Michał Dworczyk, który odpowiedzialny jest za proces szczepień.

Tygodnik "Wprost” pisze na swoich stronach internetowych, że "na kolejnym posiedzeniu Sejmu zostanie złożony poselski projekt , dający podstawę prawną pracodawcom do weryfikowania, czy ich pracownik się zaszczepił". - Pracodawcy będą mogli wymagać od pracowników dowodów szczepienia. Jeśli okażą się niezaszczepieni, będą mogli przesunąć ich na inne stanowisko - mówi informator "Wprostu".

O prawdziwość tej informacji oraz prawdopodobieństwo wprowadzenia takiej weryfikacji pytany był w radiowej Jedynce szef KPRM Michał Dworczyk.

- Różnego rodzaju analizy są prowadzone, w związku z tym, że w Polsce widzimy spowolnienie tempa rejestracji na szczepienia, a w konsekwencji analizujemy możliwości wzmocnienia różnego rodzaju zachęt, czy stworzenia możliwości do poprawienia dynamiki zapisów na szczepienia – tłumaczył polityk.

Dopytywany wskazał, że jest to „jedno z analizowanych rozwiązań”, a nie deklaracja.

Na pytanie, czy takie zapisy będą zgodne z polską konstytucją odparł, że „wszystkie przepisy muszą być zgodne z konstytucją i nie można tworzyć prawa, które by konstytucję naruszało". - Jeżeli prowadzone są analizy, to dotyczą one również tego, by wpisywać się w obowiązującą konstytucję - zaznaczył.

Czwarta fala koronawirusa w Polsce to bardzo realny scenariusz. Tym bardziej że liczba chętnych do przyjęcia szczepionki spada. Musimy więc liczyć się z tym, że w Polsce zostanie wprowadzony kolejny lockdown. Rząd przygotowuje plan awaryjny na wypadek czwartej fali epidemii. Zagraża nam w szczególności nowy wariant koronawirusa, czyli wirus Delta. Zarażają się nim przede wszystkim osoby niezaszczepione. - Jeżeli nie osiągniemy wystarczającego poziomu zaszczepienia, będziemy musieli liczyć się z czwartą falą Covid-19 - ostrzega minister Michał Dworczyk. Zobaczcie, jakie obostrzenia może wprowadzić rząd >>>>SZCZEGÓŁY NA KOLEJNYCH STRONACH >>> Czytaj także: Obowiązkowe szczepienia dla wszystkich. Tego chce Jarosław Kaczyński

Czwarta fala koronawirusa w Polsce. Rząd ma plan awaryjny. T...

Obostrzenia przy IV fali?

Coraz częściej mówi się o IV fali pandemii, która mogłaby pojawić się na wiosnę. Podnoszona jest kwestia obostrzeń i tego, czy będą obowiązywały osoby zaszczepione. O wyłączenie zaszczepionych z obostrzeń apeluje między innymi Rada Medyczna, która dyskutowała między innymi na ten temat w poniedziałek z przedstawicielami rządu.

- Możemy się liczyć z tym, że przepisy mające na celu zahamowanie pandemii, które byłyby wprowadzane w trakcie IV fali (...) będą uwzględniały fakt tego, czy ktoś przebył chorobę, jest zaszczepiony bądź ma negatywny wynik testu na Covid-19" – powiedział w radiu szef KPRM.

Dworczyk został także zapytany o możliwe wprowadzenie w Polsce rozwiązań na wzór francuskich – czyli wprowadzenia ograniczeń dla osób niezaszczepionych np. w restauracjach czy barach.

Polityk oświadczył, że nie można wykluczać żadnych rozwiązań. - Bardzo uważnie śledzimy, co się dzieje w innych krajach. Natomiast musimy pamiętać, że Polska ma swoją specyfikę i proponowane rozwiązania muszą być dostosowane do sytuacji w Polsce. Nie robiłbym prostych kalek - podkreślił.

Zapowiedział także długofalową akcję edukacyjną. - Polska jest krajem, w którym dorośli nie są przyzwyczajeni do szczepień - widać to po wynikach szczepień na grypę (...) - dlatego musimy pracować nad zmianą pewnych postaw społecznych – tłumaczył.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Materiał oryginalny: Weryfikacja szczepień przez pracodawców? Michał Dworczyk odpowiada: Jedno z analizowanych rozwiązań - Polska Times

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A mój pracodawca dał dwa dni wolnego za szczepienie. Skończyły się rusko-konfederackie teorie. Wszyscy się zaszczepili.
d
dworak
to ten jeszcze nie siedzi za te mejle
P
Patriota
Wirusa przywiozą za kilka dni z Pol And rock`u.
G
Gość
29 lipca, 11:32, AB:

Michał przez półtora roku nie wychodził ze swojej chałupy z powodu lęku przed plagą komarów. Wszystkie telewizje go

ostrzegały, że insekty go zabiją. Nie otwierał okien, nie podnosił żaluzji a drzwi uszczelnił watą szklaną.

Gdy już prawie zwariował z braku słońca, powietrza i braku sąsiadów, naczelna stacja mu podpowiedziała:

załóż kombinezon i idź do punktu dystrybucji spray'u na komary, dostaniesz go za free. Jesteś uratowany! Michał tak oszalał ze szczęścia, że aż się zsikał do swoich gumo filców. Pobiegł jak oszalały do punktu.

Po dziesięciu godzinach w kolejce dostał dwa spray'e z przydziału partyjnego.

Wrócił do chałupy, zdjął kombinezon i się cały wypryskał! Rzygał przez kolejne trzy dni, miał gorączkę

i omamy ale przeżył. Wylazł z chaty goły. Komary go pocięły od stóp do głów. Wściekły i pokrwawiony poleciał

do dystrybutora spray'u i się zaczął drzeć wniebogłosy: coś ty mi [wulgaryzm] dał dziadu!? To nie działa!

Dystrybutor spokojnie i z uśmiechem odrzekł: spokojnie, jeszcze testujemy nasz spray ale masz gwarancje,

że teraz będziesz miał mniejsze bąble i będzie cię mniej swędziało. Michał wrócił do domu. Lepiej tak jak nic -

pomyślał. Włączył telewizję. Naczelna stacja od razu go poinformowała żeby dalej siedział w chałupie pod pierzyną

w kombinezonie bo spray łagodzi tylko ukąszenia komarów z Mazur a właśnie nadciągają zmutowane insekty z Bieszczad.

Załamał się i włączył sobie Zenka Martyniuka, który go ostrzegł, że nie wolno zabić tej miłości."

Każdy idota ma to co ty gosiu.

G
Gość
PISoBOLSZEWICKA miernota nie potrafiącą zadbać nawet o swoje bezpieczeństwa w sieci.

Banda kulawego będzie siedzieć.
G
Gość
Pisiory przegrają wybory o ile przed wyborami niezostaną wywiezieni na taczkach przez tych co na nich głosowali.

Żarty się już skonczyły https://www.youtube.com/watch?v=F2ziw513HeQ
M
Marcin Piekaż
Jak to jest, że szczepienia dzieci są obowiązkowe i są zgodne z konstytucją a szczepienia dorosłych mają z nią nie być zgodne? Ludzie opamiętajcie się w końcu!
G
Gość
Czy pracodawca może żądać od kandydata do pracy zaświadczenia o niekaralności? Może. Co na to prawnicze przygłupy? Toż to dane wrażliwe i osobiste.
A
AB
Michał przez półtora roku nie wychodził ze swojej chałupy z powodu lęku przed plagą komarów. Wszystkie telewizje go

ostrzegały, że insekty go zabiją. Nie otwierał okien, nie podnosił żaluzji a drzwi uszczelnił watą szklaną.

Gdy już prawie zwariował z braku słońca, powietrza i braku sąsiadów, naczelna stacja mu podpowiedziała:

załóż kombinezon i idź do punktu dystrybucji spray'u na komary, dostaniesz go za free. Jesteś uratowany! Michał tak oszalał ze szczęścia, że aż się zsikał do swoich gumo filców. Pobiegł jak oszalały do punktu.

Po dziesięciu godzinach w kolejce dostał dwa spray'e z przydziału partyjnego.

Wrócił do chałupy, zdjął kombinezon i się cały wypryskał! Rzygał przez kolejne trzy dni, miał gorączkę

i omamy ale przeżył. Wylazł z chaty goły. Komary go pocięły od stóp do głów. Wściekły i pokrwawiony poleciał

do dystrybutora spray'u i się zaczął drzeć wniebogłosy: coś ty mi [wulgaryzm] dał dziadu!? To nie działa!

Dystrybutor spokojnie i z uśmiechem odrzekł: spokojnie, jeszcze testujemy nasz spray ale masz gwarancje,

że teraz będziesz miał mniejsze bąble i będzie cię mniej swędziało. Michał wrócił do domu. Lepiej tak jak nic -

pomyślał. Włączył telewizję. Naczelna stacja od razu go poinformowała żeby dalej siedział w chałupie pod pierzyną

w kombinezonie bo spray łagodzi tylko ukąszenia komarów z Mazur a właśnie nadciągają zmutowane insekty z Bieszczad.

Załamał się i włączył sobie Zenka Martyniuka, który go ostrzegł, że nie wolno zabić tej miłości."
Dodaj ogłoszenie