Wielu frankowiczów czeka na pomoc banków

Edyta Hanszke
Na 566 tys. kredytów zaciągniętych przez Polaków we frankach ok. 500 tys.  przeznaczonych było na własne lokum, reszta – pod wynajem.
Na 566 tys. kredytów zaciągniętych przez Polaków we frankach ok. 500 tys. przeznaczonych było na własne lokum, reszta – pod wynajem. sxcu.hu
Marzą o przewalutowaniu kredytu po kursie zakupu, ale to marzenie ściętej głowy.

Aneta Graczyk kupiła w 2008 roku dom pod Opolem. Wzięła na niego 300 tys. zł kredytu.

- Bank zaproponował mi franki. Rata w wysokości 1400 zł wówczas mnie nie przerażała. W złotych miałabym płacić wówczas 2100 zł - opowiada.
Dziś - po wzroście kursu szwajcarskiej waluty w połowie stycznia do ponad 4 zł - wartość jej domu jest niższa niż kredyt, który ma jeszcze do spłacenia. W 2008 roku frank był o połowę tańszy, więc kwota, która jej pozostała do spłacenia, urosła dwukrotnie.

- Mam nadzieję, że sytuacja zmieni się na lepsze, bo teraz muszę solidnie zaciskać pasa, żeby płacić wyższą ratę, a co gorsza, nie wiadomo, jak długo. Domu i tak nie sprzedam, bo nie miałabym gdzie mieszkać, a teraz wiele bym na tej transakcji straciła. Gdyby bank zaproponował mi jakieś korzystne dla mnie rozwiązanie, np. przejście na złotówki, ale po kursie zakupu, to na pewno bym skorzystała - deklaruje pani Aneta. Dopytywała w banku, czy jest to możliwe, ale usłyszała, że nie ma na to szans.

Bank zaproponował jej za to, że od 27 stycznia do 30 czerwca br. będzie stosował 1% spread (różnica kursu między kupnem a sprzedażą franka kredytobiorcy). Uwzględni też ujemną stawkę LIBOR dla franka, od której uzależnione jest oprocentowanie kredytu, oraz umożliwi wydłużenie terminu spłaty w ramach maksymalnego okresu kredytowania.

Przedstawiciele banku PKO BP pytani, czy gwałtowne podwyżki kursu franka wywołały lawinę osób, które proszą o zmianę warunków płatności z powodu trudnej sytuacji finansowej, odpowiadają, że trudno to jeszcze ocenić.
- Z analiz wynika, że przy obecnym kursie CHF nie zachodzi jeszcze ryzyko zaprzestania spłacania rat kredytów walutowych przez klientów - mówi Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP. - Kredyty hipoteczne należą do najlepiej spłacanych na rynku. Wskaźnik kredytów zagrożonych dla kredytów hipotecznych w CHF oraz PLN wynosi odpowiednio 3,1% oraz 3,6%, podczas gdy średnio dla wszystkich kredytów sięga on 8%.

Wg NBP wartość zaciągniętych kredytów mieszkaniowych przez gospodarstwa domowe na koniec listopada ub.r. sięga 349,5 mln zł, z czego 131 mln zł zaciągnięto we frankach szwajcarskich.

Wczoraj minister gospodarki i wicepremier Janusz Piechociński podczas konferencji przedstawił propozycje zmian ze strony banków, które miałyby pomóc frankowiczom. Ale tylko tym, którzy brali kredyty na kupno lokum dla siebie.

Od banków rząd oczekuje uwzględniania ujemnej stawki LIBOR i powiązanego z nią oprocentowania kredytów udzielanych we frankach, co już bankierzy stosują. Proponuje także umożliwienie zainteresowanym kredytobiorcom bezprowizyjnej zamiany waluty kredytu z franków szwajcarskich na złotówki po kursie równym średniemu kursowi NBP w dniu przewalutowania, bez dodatkowych prowizji. Trzecia propozycja to wprowadzenie do umów tzw. wakacji kredytowych na okres do 3 lat (także dla kredytów złotowych) oraz wprowadzenie limitu wysokości raty na poziomie z końca 2014 r. Wreszcie odstąpienia od żądania dodatkowego zabezpieczenia dla kredytów.
O ile propozycja niskiego oprocentowania wydaje się prosta do przyjęcia przez banki, to pozostałe - zdaniem analityków - będą wymagały przemyślenia.

- Nie sądzę, żeby banki zaoferowały wakacje czy tanie przewalutowanie wszystkim kredytobiorcom - mówi Halina Kochalska.

Potwierdza to Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP. - Każda sprawa kredytowa jest oceniana odrębnie z uwzględnieniem sytuacji klienta - mówi.

Dla rozwiązania sytuacji, w których kredytobiorca nie mógłby się porozumieć z bankiem, rząd oferuje możliwość mediacji w utworzonych specjalnie do tego celu centrach.

Janusz Piechociński zadeklarował też przeanalizowanie zmian w prawie, np. rezygnację z opodatkowania umorzonej części kredytu, a nawet wsparcie finansowe, np.dla osób, które utraciły pracę.

Płaca minimalna znów w górę?

Wideo

Komentarze 56

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 27.02.2015 o 13:05, Katarzyna napisał:

Jeszcze widzę spojrzenie z góry i uśmieszek koleżanki gdy dowiedziała się ze ja wzięłam kredyt w złotówkach i płacę duże raty a ona ma we frankach i jest zadowolona. Co miesiąc mi to przypominała pytając jaką ratę w danym miesiącu zapłaciłam. No i co ? Kto się smieje ostatni ? Pomagać? W czym ?

 

Zanim ktoś się dowiedział, że został podstępnie zarażany bankowym syfilisem,  potrafił wkoło siebie znaleźć bardzo wiele powodów do radości.

K
Katarzyna

Jeszcze widzę spojrzenie z góry i uśmieszek koleżanki gdy dowiedziała się ze ja wzięłam kredyt w złotówkach i płacę duże raty a ona ma we frankach i jest zadowolona. Co miesiąc mi to przypominała pytając jaką ratę w danym miesiącu zapłaciłam. No i co ? Kto się smieje ostatni ? Pomagać? W czym ?

G
Gość

Banki od zawsze obżerają się zbyt tłusto i nic w tym dziwnego, że organicznie i coraz częściej,  nie są w stanie tego przedobrzenia wytrzymać i chorobliwa zachłanność tragicznie odbija się na ich zdrowiu . Jak kiepskie to instytucje, najlepiej świadczy fakt, że nigdy nie były w stanie same zapobiec własnej katastrofie, czekając bezradnie aż rozdepcze je rynek, lub wyciągnie z kanału za uszy, państwowy budżet.

G
Gosc
W dniu 27.02.2015 o 10:04, JakubFranki napisał:

 NIE WSZYSTKO JEST STRACONE Sytuacja kredytobiorców w konfrontacji z bankami nie jest na straconej pozycji. Umowy kredytowe w większości przypadków zawierają klauzule uznane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta za niedozwolone, tzw. klauzule abuzywne. Ich stosowanie wprawdzie nie rozwiązuje samej umowy kredytowej, ale zapisy takie na mocy prawa zostają uznane za bezskuteczne. Znaczącym przykładem i dużym krokiem dla kredytobiorców spłacających kredyty denominowane do obcej waluty jest wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie (sygn. akt I C 554/14), który orzekł że roszczenie wyliczone przez bank na podstawie kursu z jego własnej tabeli kursowej nie istnieje. Sąd nakazał przeliczanie kursu spłaty zobowiązań po średnim kursie NBP. Kancelaria gromadzi uczestników pozwów zbiorowych i będzie dochodzić roszczeń w imieniu Klientów z tytułu:• uznania kredytu w walucie jako kredytu w PLN i przeliczenia zobowiązania po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu• odszkodowanie z tytułu zawyżonego spreadu bankowego• zwrotu poniesionych kosztów dodatkowych ubezpieczeń wymaganych przez bank• odszkodowań z tytułu stosowania innych klauzul niedozwolonych Celem nadrzędnym działań Kancelarii jest doprowadzenie do uznania kredytu w walucie jako kredytu w PLN i przeliczenia zobowiązania po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. Ponadto Kancelaria będzie wnosiła o odszkodowanie z tytułu zawyżonego spreadu bankowego, jak również zwrotu poniesionych kosztów dodatkowych ubezpieczeń wymaganych przez bank oraz odszkodowań z tytułu stosowania innych klauzul niedozwolonych w umowach Zainteresowanych proszę o kontakt na adres jakub.koltuniak@nabiciwefranka.pl 

Jedno co jest pewne to, ze adwokat dostanie swoje pieniadze.

Tak czy tak:-)

J
JakubFranki
NIE WSZYSTKO JEST STRACONE
 
Sytuacja kredytobiorców w konfrontacji z bankami nie jest na straconej pozycji. Umowy kredytowe w większości przypadków zawierają klauzule uznane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta za niedozwolone, tzw. klauzule abuzywne. Ich stosowanie wprawdzie nie rozwiązuje samej umowy kredytowej, ale zapisy takie na mocy prawa zostają uznane za bezskuteczne. Znaczącym przykładem i dużym krokiem dla kredytobiorców spłacających kredyty denominowane do obcej waluty jest wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie (sygn. akt I C 554/14), który orzekł że roszczenie wyliczone przez bank na podstawie kursu z jego własnej tabeli kursowej nie istnieje. Sąd nakazał przeliczanie kursu spłaty zobowiązań po średnim kursie NBP.
 
Kancelaria gromadzi uczestników pozwów zbiorowych i będzie dochodzić roszczeń w imieniu Klientów z tytułu:
• uznania kredytu w walucie jako kredytu w PLN i przeliczenia zobowiązania po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu
• odszkodowanie z tytułu zawyżonego spreadu bankowego
• zwrotu poniesionych kosztów dodatkowych ubezpieczeń wymaganych przez bank
• odszkodowań z tytułu stosowania innych klauzul niedozwolonych
 
Celem nadrzędnym działań Kancelarii jest doprowadzenie do uznania kredytu w walucie jako kredytu w PLN i przeliczenia zobowiązania po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. Ponadto Kancelaria będzie wnosiła o odszkodowanie z tytułu zawyżonego spreadu bankowego, jak również zwrotu poniesionych kosztów dodatkowych ubezpieczeń wymaganych przez bank oraz odszkodowań z tytułu stosowania innych klauzul niedozwolonych w umowach
 
Zainteresowanych proszę o kontakt na adres jakub.koltuniak@nabiciwefranka.pl
 

 

g
gość
W dniu 31.01.2015 o 11:21, Gość napisał:

To oczywiste, że zasady rozliczeń w podpisanej umowie obydwie strony są zobowiązane respektować, przynajmniej do czasu, jak nie zostanie stwierdzone sądownie jej ukryte zafałszowanie przez jedną ze stron. Problem polega zasadniczo na tym, że klient banku nigdy nie pobrał bezpośrednio z banku w żadnej formie CHF-ów, mało tego, CHF-y w najmniejszym stopniu go nie interesowały, lecz wyłącznie złotówki. Podsunięty klientowi "produkt bankowy" w postaci kredytu z góry zakładał, że CHF-y cały czas pozostaną w banku, natomiast wypłyną wyłącznie złotówki, do których bank ma dostęp praktycznie nieograniczony. Wystarczyło, że bank miał na stanie 100 000 CHF i sprzedając je klientowi oraz natychmiast skupując, mógł takich operacji dokonać w ciągu jednego dnia kilkadziesiąt ( lub nawet więcej, w zależności od ustawienia systemu operacyjnego ). Umowa z klientem wskazywała więc, że pobrał z banku CHF-y, gdy tymczasem była to tylko gra pozorów, ponieważ ta sama kwota tańczyła sobie po kontach, jak ostatnia ... , zaspokajając potrzeby finansowe setek, jak nie tysięcy klientów. Wypadałoby więc jeszcze raz podkreślić istotę tej manipulacji : klient faktycznie nie pobierał z banku CHF-ów, ani nie płacił nimi za skredytowane dobra, a bank nigdy nie posiadał rezerw finansowych w CHF-ach, które równoważyłyby kwotę wszystkich udzielonych w tej walucie kredytów. Franuś był więc tylko gadżetem, wykorzystanym do opracowania formy rozliczeń z kredytobiorcą, jak najbardziej złotówkowym. Bankowi menadżerowie byli doskonale zorientowani w zasadach gry narzuconych kredytobiorcom i tylko zacierali ręce, gdy za wielokrotnie wypłacone te same CHF-y, zaczęły im spływać w ratach prawdziwe, zakupione w kantorach ( lub te dodatkowo i zbójecko  "ospredowane" ) 

 

Znowu to samo. Wierzytelność ustanowiono w CHF, hipotekę ustanowiono w CHF, właściciel dostał zapłatę w PLN, bo nie wyjeżdżał do Szwajcarii i nie interesowały go CHFy. Więc jak ktoś świadomie podpisał kredyt w CHF i zaakceptował spłatę w tej walucie, oraz ustanowił dług na mieszkaniu wyrażony w CHF to to co dalej wciskasz jest brednią, zwłaszcza, że można gdziekolwiek nabyć CHFy przyjść i spłacić ratę. Gdybyście brali kredyty w złocie, rupiach indyjskich to też byłyby takie brednie, że złota czy rupii nie było. Otóż były i każdy kto ma założoną hipotekę w CHF ma zdefiniowaną wierzytelność na nieruchomości do spłacenia.

a
aga
Banki dysponują silnym lobby, który naciska na polityków i opinię publiczną, aby ich kosmetyczna i pozorowana „pomoc” została zaakceptowana, jako wystarczająca.
 
W internecie pojawia się coraz więcej wypowiedzi, że za akcjami – "nie będę finansował frankowców z moich podatków" - mogą stać Banki. A celem jest nastawienie społeczeństwa przeciwko przewalutowaniu po kurcie z dnia uruchomienia kredytu i odwrócenia uwagi od Banków, które powinny to sfinansować, ponieważ to one wprowadziły wadliwy i niebezpieczny dla Klientów produkt.
 
Już czas abyśmy odpowiedzieli tym samym. Naszym silnym lobby. Nie jesteśmy bezbronni. Tworzymy silną 700 tysięczną społeczność, a każdy z nas ma partnera, siostrę brata, krewnego, który może pomóc. W TEN SPOSÓB MOŻE NAS BYĆ NAWET OKOŁO 5 MILIONÓW!
 
Wspiera nas również Komisja Nadzoru Finansowego ( KNF), która rekomenduje Bankom przewalutowanie naszych kredytów po kursie średnim NBP z dnia zawarcia umowy. Skoro KNF rekomenduje takie rozwiązanie to znaczy, że pojawiające się w sieci opinie prawne o tym, że Banki nadużyły swojej pozycji instytucji zaufania publicznego – może być prawdą!
Oprócz tego jest duże podejrzenie (znów opieram się na opinii ekspertów, o czym możesz poczytać na stronach internetowych), że kursami dość mocno manipulowano, a nasz rząd do je pory nie zrobił nic w tej sprawie. My natomiast jesteśmy ofiarami tego, że ktoś zarobił na kursach walut!
 
MOŻESZ POMÓC. Wiem, że kolejne Banki i ich blogerzy skandują hasło: Widziały gały, co brały, ale na pewno oglądałeś albo słyszałeś o programie „Usterka” i im podobnych. Jeśli zamawiamy fachowca, bo potrzebujemy pomocy to mamy prawo liczyć na to, że wykona swoją usługę rzetelnie i w naszym najlepiej pojętym interesie. W tej chwili Banki, które tak nieodpowiedzialnie wprowadziły taki produkt podobne są do fachowców, którzy nie dość, że zaoferowały wadliwy produkt to jeszcze strzelają focha, że ktoś ich na tym złapał. To tak jakby nagrać na kamerze kogoś, kto kradnie a ten ktoś zaczyna krzyczeć o tym jak to zostały złamane jego prawa, bo to nagrywałeś. Nie pozwólmy na to!. Jeśli idziesz do salonu np. BMW czy Mercedesa, bo chcesz kupić dobre auto a okazuje się, że auto od momentu wyprodukowania ma wadliwy silnik to masz prawo naprawienia szkody a nie szyderczego zdania wypowiadanego przez właściciela salonu – widziały gały, co bra
 ły.
 
MOŻESZ POMÓC!  Istnieje demokratyczny sposób, aby wpływać na naszych polityków, aby zrobiły to, co do nich należy. Po raz pierwszy w historii wspólnie możemy pisać do ludzi, których wybraliśmy na posłów i senatorów, na których głosowaliśmy, aby wreszcie stanęli po naszej stronie a nie po stronie Banków i innych instytucji. Propozycje Związku Banku Polskich to „kosmetyka”, która chroni interesy przede wszystkim systemu bankowego, dlatego tak chętnie zostały zaakceptowane przez Banki.
 
W mojej opinii dla instytucji takich jak ZBP czy NBP najważniejszymi Klientami są Banki. Jednak w sposób bezpośredni lub pośredni to my z naszych podatków płacimy na te instytucje. Ty i ja płacimy im, bo myślimy, że są od tego, aby nas chronić, ale te instytucje uważają inaczej!
 
Banki mówią o stracie. Większą stratę dla systemu bankowego będzie miał upadek nas dłużników a następnie banków niż zrobienie tej operacji teraz, kiedy nasz system bankowy jest silny. Zyski Banków z roku na rok wzrastają – to dobrze i dlatego to dobry moment, aby załatwić tę sprawę jak należy. Banki nie bójcie się. Będziecie nadal zarabiać na odsetkach! Nadal będziecie mieć Klientów i co więcej bardziej lojalnych, jeśli sami z własnej woli zdecydujecie się pomóc i przewalutować kredyt po kursie z dnia uruchomienia kredytu. JEŚLI CHCECIE OGRANICZAĆ STRATY TO ZAWSZE MOŻECIE POZWOLIĆ NA SPRZEDAŻ NIERUCHOMOŚCI PRZEZ TYCH, KTÓRZY TEGO CHCĄ I ODSTĄPIENIE OD ŚCIĄGANIA NALEŻNOŚCI OD RÓŻNICY POMIĘDZY WIELKOŚCIĄ KREDYTU a wartością nieruchomości.  Być może takich osób będzie mniej niż przy przewalutowaniu wszystkich, bo na forach są osoby, które deklarują się, jako frankowcy i wyrażają dziwne zadowolenie z obecnego stanu rzeczy
  i deklarują, że i tak jest to dla nich opłacalne. Jednak, jeśli zdecydujecie się przewalutować po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu to zawsze możecie zaproponować dodatkowy procent marży. Może to nie jest 100% zysku, ale w pewien sposób zrekompensuje Waszą dobrą wolę.
 
Banki skupiają się na wielkości raty, ale problem w tym, że nasze domy i mieszkania mają wartość połowy kredytu. Nawet, jeśli uważasz, że obecna rata pomimo znacznego wzrostu jest w zasięgu Twoich możliwości to pomyśl, co się stanie, gdy za 5 lat będziesz musiał zmienić miejsce zamieszkania, a frank będzie po 6 zł! Nie możliwe? Tak właśnie Banki mówiły w 2007 i 2008 roku, kiedy miałeś zdolność tylko na kredyt we franku!
 
NAPISZ LIST LUB MAIL DO POSŁA I SENATORA Z TWOJEGO OKRĘGU WYBORCZEGO. Poproś go, aby zrobił to, do czego został przez Ciebie wybrany. Poproś, aby mocą swojego stanowiska i urzędu wpłynął na odpowiednie instytucje, aby rekomendacje KNF zostały zaakceptowane przez Banki. Nie czekaj do wyborów, bo potem nasi posłowie będą mniej skłonni nam pomagać.
PO RAZ PIERWSZY W HISTORII ROZPOCZYNAMY AKCJĘ LOBBOWANIA przez zwykłych ludzi takich jak Ty i Ja, aby nasz rząd i parament zrobił to, do czego został powołany – pomagał nam!. WSPÓLNIE MAMY SZANSĘ DOKONAĆ TEGO, ABY NASZE KREDYTY ODPOWIADAŁY REALNEJ WARTOŚCI NASZYCH MIESZKAŃ. Wspólnie możemy skończyć z NIEWOLNICTWEM FINANSOWYM, w które zostaliśmy wmanewrowani przez Banki – INSTYTUCJE ZAUFANIA SPOŁECZNEGO!
 
NAPISZ LIST LUB MAIL DO POSŁA I SENATORA Z TWOJEGO OKRĘGU WYBORCZEGO Z PROŚBĄ O INTERWENCJĘ. Poproś, aby to samo zrobili twoi przyjaciele, krewni, rodzina i znajomi. To jest demokratyczny sposób lobbowania za tym, aby ci, na których głosujemy wywiązali się z przynajmniej jednej obietnicy wyborczej – reprezentowania naszych interesów.
 
Jeśli popierasz zniesienie niewolnictwa finansowego i chcesz, aby twój kredyt odpowiadał realnej wartości mieszkania skopiuj w całości ten apel i umieść go na forach, FB, pod artykułami. Tylko w ten sposób dotrzemy do innych zadłużonych we frankach i uzyskamy ich pomoc dla naszej sprawy!
 
Możemy uratować nasze domy i budżety, jeśli wszyscy razem będziemy wspólnie mówić jednym głosem do naszych Posłów i Senatorów.

 

F
Franek
W dniu 29.01.2015 o 10:23, Monika napisał:

Pewnie ruszy sie za chwile fala krytyki po tym co napisze ale przezyje to....NIE JEST MI W ZADEN SPOSOB SZKODA FRANKOWICZOW!!!!Chcieli byc cwani i brali kredyty we frankach i smiali sie z osob ktore braly kredyty w zlotowkach i placili duzo wieksze raty niz oni. A teraz co raty poszybowaly w gore i wielki placz i zgrzyt i wielkie wymogi wobec banku i rzadu by im pomoc bo oni biedni i nieszczesliwi. Mieszkasz w Polsce to twoja waluta jest zloty. A skoro chciales obca walute to TWOJ ryzyk-fizyk a nie NASZ!PS. A co z ludzmi ktorzy przez lata splacali uczciwie swoje kredyty w zl kosztem wielu wyrzeczen???? To im tez powinno sie nalezec jakas pomoc od panstwa. Przeciez wszyscy sa rowni, czy moze sa rowni i rowniejsi

Nigdy nie zrozumiem takiej zajadłości. Przykre, że niektórym największą radość sprawia, gdy innym dzieje się źle. Jeżeli już ktoś decyduje się wypowiadać się na jakiś temat, to przydałaby się przynajmniej elementarna wiedza na temat, w którym zabiera głos. Kredyty we franku dotyczyły w zdecydowanej większości tych, którzy nie mogli dostać kredytu w złotówkach. Oszustwo banków polega na tym, że jeżeli ktoś pożyczył 200 000, to teraz ma do spłaty np. 400 000 (w dużym uproszczeniu). Najważniejsze jest jednak, że nikt nie wyciąga ręki po cudze pieniądze. Najważniejszy postulat dotyczy przewalutowania  po kursie z dnia kredytu. Kredytobiorca miałby do pokrycia ewentualną róznicę, która powstałaby, gdyby kredyt liczony był od początku w złotówkach.

G
Gość

Pojawiły się w prasie wypowiedzi fachowców w tej dziedzinie i nie mają żadnych wątpliwości, że pod frankowymi kredytami próbuje się ukryć kolejny, bankowy przekręt.

G
Gość
W dniu 31.01.2015 o 11:19, Gość napisał:

 Jak widać ciężko pojmujesz rzeczywistość, nie widział CHFa, bo ten, który jemu sprzedawał chciał PLNy, jeśli by przyjął zapłatę w CHF to by ją dostał na specjalny rachunek walutowy.  Naprawdę przestań wciskać bełkot i radziłbym czytać co się podpisuje. Jeżeli zapisano pożyczenie kwoty w CHF, ustanowiono raty w CHF, hipotekę w CHF to należy spłacać to wg ustanowionego harmonogramu i tyle.  Równie dobrze jakby Euro nagle zaczęło kosztować >5 PLN podnieśli by larum kredytowcy mający w tej walucie wierzytelności i dorabiali do tego ideologię i pseudoargumenty i uprawiali dokładnie taką samą socjotechnikę. To oczywiste, że zasady rozliczeń w podpisanej umowie obydwie strony są zobowiązane respektować, przynajmniej do czasu, jak nie zostanie stwierdzone sądownie jej ukryte zafałszowanie przez jedną ze stron. Problem polega zasadniczo na tym, że klient banku nigdy nie pobrał bezpośrednio z banku w żadnej formie CHF-ów, mało tego, CHF-y w najmniejszym stopniu go nie interesowały, lecz wyłącznie złotówki. Podsunięty klientowi "produkt bankowy" w postaci kredytu z góry zakładał, że CHF-y cały czas pozostaną w banku, natomiast wypłyną wyłącznie złotówki, do których bank ma dostęp praktycznie nieograniczony. Wystarczyło, że bank miał na stanie 100 000 CHF i sprzedając je klientowi oraz natychmiast skupując, mógł takich operacji dokonać w ciągu jednego dnia kilkadziesiąt ( lub nawet więcej, w zależności od ustawienia systemu operacyjnego ). Umowa z klientem wskazywała więc, że pobrał z banku CHF-y, gdy tymczasem była to tylko gra pozorów, ponieważ ta sama kwota tańczyła sobie po kontach, jak ostatnia ... , zaspokajając potrzeby finansowe setek, jak nie tysięcy klientów. Wypadałoby więc jeszcze raz podkreślić istotę tej manipulacji : klient faktycznie nie pobierał z banku CHF-ów, ani nie płacił nimi za skredytowane dobra, a bank nigdy nie posiadał rezerw finansowych w CHF-ach, które równoważyłyby kwotę wszystkich udzielonych w tej walucie kredytów. Franuś był więc tylko gadżetem, wykorzystanym do opracowania formy rozliczeń z kredytobiorcą, jak najbardziej złotówkowym. Bankowi menadżerowie byli doskonale zorientowani w zasadach gry narzuconych kredytobiorcom i tylko zacierali ręce, gdy za wielokrotnie wypłacone te same CHF-y, zaczęły im spływać w ratach prawdziwe, zakupione w kantorach ( lub te dodatkowo i zbójecko  "ospredowane" ) 

 

G
Gość

Jak widać ciężko pojmujesz rzeczywistość, nie widział CHFa, bo ten, który jemu sprzedawał chciał PLNy, jeśli by przyjął zapłatę w CHF to by ją dostał na specjalny rachunek walutowy.  Naprawdę przestań wciskać bełkot i radziłbym czytać co się podpisuje. Jeżeli zapisano pożyczenie kwoty w CHF, ustanowiono raty w CHF, hipotekę w CHF to należy spłacać to wg ustanowionego harmonogramu i tyle.  Równie dobrze jakby Euro nagle zaczęło kosztować >5 PLN podnieśli by larum kredytowcy mający w tej walucie wierzytelności i dorabiali do tego ideologię i pseudoargumenty i uprawiali dokładnie taką samą socjotechnikę.

To oczywiste, że zasady rozliczeń w podpisanej umowie obydwie strony są zobowiązane respektować, przynajmniej do czasu, jak nie zostanie stwierdzone sądownie jej ukryte zafałszowanie przez jedną ze stron. Problem polega zasadniczo na tym, że klient banku nigdy nie pobrał bezpośrednio z banku w żadnej formie CHF-ów, mało tego, CHF-y w najmniejszym stopniu go nie interesowały, lecz wyłącznie złotówki. Podsunięty klientowi "produkt bankowy" w postaci kredytu z góry zakładał, że CHF-y cały czas pozostaną w banku, natomiast wypłyną wyłącznie złotówki, do których bank ma dostęp praktycznie nieograniczony. Wystarczyło, że bank miał na stanie 100 000 CHF i sprzedając je klientowi oraz natychmiast skupując, mógł takich operacji dokonać w ciągu jednego dnia kilkadziesiąt ( lub nawet więcej, w zależności od ustawienia systemu operacyjnego ). Umowa z klientem wskazywała więc, że pobrał z banku CHF-y, gdy tymczasem była to tylko gra pozorów, ponieważ ta sama kwota tańczyła sobie po kontach, jak ostatnia ... , zaspokajając potrzeby finansowe setek, jak nie tysięcy klientów. Wypadałoby więc jeszcze raz podkreślić istotę tej manipulacji : klient faktycznie nie pobierał z banku CHF-ów, ani nie płacił nimi za skredytowane dobra, a bank nigdy nie posiadał rezerw finansowych w CHF-ach, które równoważyłyby kwotę wszystkich udzielonych w tej walucie kredytów. Franuś był więc tylko gadżetem, wykorzystanym do opracowania formy rozliczeń z kredytobiorcą, jak najbardziej złotówkowym. Bankowi menadżerowie byli doskonale zorientowani w zasadach gry narzuconych kredytobiorcom i tylko zacierali ręce, gdy za wielokrotnie wypłacone te same CHF-y, zaczęły im spływać w ratach prawdziwe, zakupione w kantorach ( lub te dodatkowo i zbójecko  "ospredowane" )

G
Gość
W dniu 30.01.2015 o 21:44, Eurofighter napisał:

Do "Duppy" po Pomoc. Chcieli, a tera chceta sie dalyj nazryc kosztym innych. Zezrita sie to costa sie sami nawarzyli, "Frankowicze" smiychu warte! To jest te typisch polskiy "zaciyranie Ronk" - chync pasozytowanio, wysmiywania sie z innych, zadziyranio Kicholow (wywyzszaniy sie), a tak wlasciwie zesta som w Kacyj Duppie!

 

Coraz trudniej Ci się dowartościować.

g
gosc

Jak widać ciężko pojmujesz rzeczywistość, nie widział CHFa, bo ten, który jemu sprzedawał chciał PLNy, jeśli by przyjął zapłatę w CHF to by ją dostał na specjalny rachunek walutowy.  Naprawdę przestań wciskać bełkot i radziłbym czytać co się podpisuje. Jeżeli zapisano pożyczenie kwoty w CHF, ustanowiono raty w CHF, hipotekę w CHF to należy spłacać to wg ustanowionego harmonogramu i tyle.  Równie dobrze jakby Euro nagle zaczęło kosztować >5 PLN podnieśli by larum kredytowcy mający w tej walucie wierzytelności i dorabiali do tego ideologię i pseudoargumenty i uprawiali dokładnie taką samą socjotechnikę.

E
Eurofighter

Do "Duppy" po Pomoc. Chcieli, a tera chceta sie dalyj nazryc kosztym innych. Zezrita sie to costa sie sami nawarzyli, "Frankowicze" smiychu warte! To jest te typisch polskiy "zaciyranie Ronk" - chync pasozytowanio, wysmiywania sie z innych, zadziyranio Kicholow (wywyzszaniy sie), a tak wlasciwie zesta som w Kacyj Duppie!

G
Gosc
W dniu 30.01.2015 o 13:33, Gość napisał:

Jeśli banki podsuwały klientom do podpisywania umowy, zakładając wielokrotną sprzedaż tych samych franków, po "sprytnej" i natychmiastowej ich zamianie na złotówki, to obecne działanie akurat tak ucharakteryzowanych okazjonalnie łaskawców  jest tylko ratowaniem własnej skóry, a nie objawem jakiegokolwiek współczucia.

Te same zlotowki sa tak samo wielokrotnie wydawane w formie pozyczek. Tak funkcjonuje system finansowy. To funkcjonuje tak dlugo jak ludzie nie szturmuja bankow.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3