Wierzyciele pukają do drzwi przewodniczącego Sejmiku Województwa

Marek Świercz
Na Bogusławie Wierdaku ciążą długi idące w setki tysięcy złotych.

Bogusław Wierdak próbował zawrzeć układ z wierzycielami, ale nie zgodził się największy z nich - firma Grundig. W postępowaniu upadłościowym "zachowywał się rzetelnie", dlatego sąd nie zakazał mu prowadzenia działalności gospodarczej.

Można się tego dowiedzieć z postanowienia sądu z grudnia 2007 roku. To do tego postanowienia odsyła Bogusław Wierdak (PO) w swoim oświadczeniu majątkowym, które musiał złożyć jako radny i przewodniczący sejmiku wojewódzkiego. By się z nim zapoznać, musieliśmy uzyskać zgodę prezesa Sądu Rejonowego w Opolu, Piotra Wieczorka.

Postanowienie to kończy postępowanie upadłościowe Wierdaka. Jest prawomocne od 19 lutego 2008 roku, czyli od dnia, w którym sąd okręgowy odrzucił odwołanie przewodniczącego sejmiku. Potem, w styczniu 2009 roku, Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej. Tymczasem Bogusław Wierdak przekonywał nto, że postępowanie w sprawie długów jego firm (m.in. 286 tys. euro kredytu z Banku Ochrony Środowiska) nadal się toczy. W rzeczywistości - co potwierdza Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego opolskiego sądu - droga prawna została już wyczerpana i wierzyciele mogą przystąpić do wyegzekwowania swoich należności.
Ze sprawozdania syndyka wynika, że Wierdak był winien wierzycielom 4 265 tys. zł. Syndyk zdołał spłacić tylko 640 tys. zł, czyli nieco ponad 15 proc. wierzytelności. Zdobył te pieniądze, sprzedając należące do Bogusława Wierdaka nieruchomości (za 722 tys. zł), a także... zajmując mu dietę radnego (ponad 43 tys. zł). Sam Wierdak zdołał w tym czasie oddać 170 tys. zł dwóm bankom. I wnioskował o umorzenie reszty długów. Sąd zgodził się jednak tylko na umorzenie odsetek i połowy należności głównej. Trudno obliczyć, jaka to suma, bo nie wiemy, jaka część z pozostałej kwoty około 3,5 miliona zł to te umorzone w całości odsetki. Nie wiadomo też, ilu wierzycieli zdecyduje się na egzekucję.

Sąd w uzasadnieniu jasno napisał, że przy obecnych dochodach B. Wierdak nie będzie w stanie spłacić całości zadłużenia. To był główny argument za jego częściowym umorzeniem. Tę prognozę potwierdzają informacje z jego oświadczenia majątkowego. Wynika z niego, że ma tylko lokatorskie prawo do spółdzielczego mieszkania o powierzchni 47 m kw, a jego jedyne dochody to pensja w nyskiej firmie (ok. 9 tys. rocznie) i dieta w sejmiku (ok. 32 tys.).

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zbyszek

Takie rzeczy mogą się wydarzyć tylko na opolszczyźnie. Z takimi ludźmi u władzy przewidzieć można rychły koniec województwa opolskiego.

~normalny~

Czy rzeczywiście tak mało Was to denerwuje? Normalnie to ludzie powinni wyjść na ulice w takim przypadku! Ktoś nie umie gospodarzyć, pożycza-nie oddaje i jeszcze z podniesioną piersią sprawuje urzędy! Ludzie, weźcie się w garść! Dajcie mu odczuć co o czymś takim sądzicie!

~opolanin~

I tacy ludzie chcą rządzić?!

R
Realistka

Mamy super gospodarnych gospodarzy województwa-brawo.

Dodaj ogłoszenie