Wina toksycznych mediów

Ewa Kosowska-Korniak
Proces dziesięciu mężczyzn, oskarżonych o ponad sto przestępstw, w tym brutalne zabójstwo, dobiegł końca.

Wczoraj zamknięto przewód sądowy, a prokurator, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych oraz obrońcy dwóch głównych oskarżonych wygłosili mowy końcowe.
Dwóch z dziesięciu oskarżonych: Damian B. oraz Leszek G. odpowiada za brutalne zabójstwo 28-letniego Arkadiusza W., a wszyscy za inne czyny przestępcze, m.in. rozboje, wymuszanie zeznań i rozprowadzenie narkotyków. Na ławie oskarżonych zasiada też Mariusz K., były policjant, który prowadził śledztwo w sprawie śmierci A.W. Zdaniem prokuratury - współpracował on z przestępcami.
Prokurator domaga się, by zabójcy odpowiadali za zabójstwo kwalifikowane ze szczególnym okrucieństwem.
- Celem sprawców było zadanie ofierze cierpień. Przewidywali śmierć Arkadiusza W. i godzili się z nią - mówił prokurator. - Działali z zamiarem bezpośrednim, planowali zbrodnie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.
Jednym z motywów zbrodni był rabunek, chęć zastraszenia ofiary i zmuszenia jej do podporządkowania się regułom grupy - twierdzi prokurator (jego zdaniem A.W. handlował na własną rękę narkotykami i "psuł oskarżonym rynek").
- Motywacja zbrodni zasługuje na szczególne potępienie. Obecne oczekiwania społeczne są takie, aby kara była sprawiedliwą zapłatą i odstraszała potencjalnych sprawców - kontynuował oskarżyciel publiczny.
"Sprawiedliwą zapłatą" dla Damiana B. byłaby - jego zdaniem - kara 25 lat pozbawienia wolności, a dla Leszka G. - kara dożywocia oraz dla obu pozbawienia praw publicznych na okres 10 lat. Dla pozostałych sprawców domagał się kar od 5,5 do 9 lat więzienia.
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - wdowy po zmarłym - stwierdził, że niewątpliwie zbrodnia była zaplanowana i nie może mieć znaczenia fakt, że tylko niektórzy sprawcy działali bezpośrednio. Wszyscy powinni ponieść konsekwencje. Prosił sąd o sprawiedliwy wyrok i najwyższą przewidzianą prawem nawiązkę dla wdowy (ta ostatnia cały czas podkreśla, że chce przede wszystkim odzyskać dobre imię męża, oczyścić go z zarzutów prokuratury).
Obrońca Damiana B. mówił, że sprawcy są ofiarami "toksycznego działania mediów", epatujących przemocą oraz dzisiejszej sytuacji rynkowej. Stwierdził, że jego klient stał przed dylematem: kraść, handlować narkotykami czy żyć w biedzie - i wybrał handel narkotykami, z którego mimo podjętych prób nie pozwolono mu się wyzwolić. Podkreślał też, że główną rolę w zabójstwie, które nie było planowane, odegrał Leszek G., a Damian powinien odpowiadać za pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Dokładnie tego samego domagał się dla swojego klienta obrońca Leszka G. Uważał, że ciężar odpowiedzialności za śmierć Arkadiusza W. spoczywa na Damianie B.
Pozostali obrońcy wygłoszą mowy końcowe na rozprawie 14 maja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie