Wirusowe zapalenie wątroby typu B - wredny wirus niszczący wątrobę

fot. Sławomir MielnikZaktualizowano 
Wiesława Błudzin, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych w Opolu.
Wiesława Błudzin, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych w Opolu. fot. Sławomir Mielnik
- Wirusa B wywołującego zapalenie wątroby wykrywa się niestety późno, a leczenie tej poważnej choroby jest długie i bardzo uciążliwe. Niestety, jest to zakażenie do końca życia, wirus powraca - mówi Wiesława Błudzin, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych w Opolu.

- Wróciła pani z międzynarodowej konferencji w Bostonie poświęconej chorobom wątroby. Uczestniczyło w niej ponad 8 tysięcy lekarzy z całego świata. Jakie schorzenie tego niezwykle ważnego organu uznaliście za najpoważniejsze?
- Ja akurat brałam udział w sesjach przeznaczonych dla specjalistów chorób zakaźnych, bo nie sposób było uczestniczyć we wszystkich. Patrząc pod kątem naszej dyscypliny medycznej akurat wszyscy byliśmy zgodni, że jednym z najpoważniejszych schorzeń jest wirusowe zapalenie wątroby typu B. Naukowcy uważają, że wirus B należy do najwredniejszych, jakie dotąd zostały wykryte. Szacuje się, że na świecie ma albo przebyło zakażenie tym wirusem ponad 2 mld ludzi.

- Dlaczego ten wirus jest tak groźny?
- Po pierwsze, bo trzeba go odpowiednio wcześnie wykryć, żeby nie dochodziło do bardzo poważnych następstw, takich jak marskość czy rak wątroby. Tymczasem nie jest to łatwe, gdyż człowiek może być zakażony wirusem B nawet przez 20 lat i o tym nie wiedzieć. Długo bowiem nie odczuwa bólu, ani nie ma żadnych innych dolegliwości, jak to jest w przypadku wielu chorób. Po drugie leczenie WZW typu B jest długie i uciążliwe.

- Zapewne więc ludzie dowiadują się o tym, że chorują na wirusowe zapalenie wątroby typu B przez przypadek?
- Niestety, tak. Na przykład młody człowiek idzie oddać krew, robią mu badanie, czy się do tego nadaje i wychodzi, że niestety nie, bo jest zarażony wirusem B. To nie jest może najlepsze określenie, ale przynajmniej ten człowiek ma szczęście, bo choroba zostaje u niego wykryta w porę. Zdarza się jednak, że pacjent w średnim wieku idzie na operację z powodu jakiegoś innego schorzenia i nagle wykrywa się u niego marskość wątroby.

- Brzmi to wszystko dramatycznie, to co w takim razie robić, żeby nie dopuścić do zakażenia?
- Najlepszym rozwiązaniem są szczepienia przeciwko WZW B. Od 1997 r. są już nim poddawane bezpłatnie wszystkie noworodki, jeszcze w szpitalu, tuż po urodzeniu, więc z biegiem lat społeczeństwo stopniowo się uodporni. To jednak musi potrwać. Poza tym zaszczepić się może każdy, tyle że już musi za to zapłacić.

- Szczepionka jest skuteczna?
- Aż w ponad 90 procentach. W przypadku każdej szczepionki jakiś procent ludzi może odpowiednio nie zareagować. Czasem bywa tak, że ktoś się szczepi przeciwko WZW B, a nie wie, że jest zarażony. Czuje się bezpiecznie, tymczasem choroba w końcu się ujawnia, a on błędnie myśli, że to szczepienie nie przyniosło odpowiedniego rezultatu.

- Jak zatem utwierdzić się, że zrobiliśmy wszystko, by uchronić się przed wirusem?
- Zalecam wykonanie odpowiedniego badania krwi, żeby sprawdzić, czy już nie doszło do zakażenia. Nie dotyczy ono wszystkich. Do grupy ryzyka należą jednak na pewno osoby, które przechodziły operacje, poddawały się zabiegom akupunktury, miały robione tatuaże, przekłuwane uszy. Chodzi o takie sytuacje, gdzie mogło dojść do naruszenia tkanki ciała, gdzie sprzęt mógł nie być odpowiednio wysterylizowany.

- Jeśli ktoś niestety zachoruje na WZW B, to długo trwa leczenie?
- Aż 48 tygodni. Pacjent dostaje tabletki oraz zastrzyki raz w tygodniu.

- I wirus z organizmu znika raz na zawsze?
- Niestety, mówi się, że jest to zakażenie do końca życia. Dlatego wirus B jest taki okrutny, bo nawet, jak zakażenie przejdzie, to on po jakimś czasie znowu się pojawia. Najpierw - w komórkach organizmu, a potem trafia ponownie do wątroby, gdyż ją bardzo lubi.

- To po co zawracać sobie głowę tym całym leczeniem, dodatkowo męczyć pacjenta?
- Chodzi o to, by wirusa we krwi było jak najmniej, albo żeby go nie było wcale, bo wtedy nie działa tak niszczycielsko na wątrobę. To jest nieustanna walka z wirusem, który musi być do końca życia pod kontrolą. Ale jak się go skutecznie leczy, to nie ma go we krwi.

- Jakie są pierwsze widoczne objawy WZW B?
- Zalicza się do nich brak apetytu, uczucie ciężkości i rozpieranie pod prawym łukiem żebrowym, lekkie pobolewanie w tym miejscu, nietolerancja pewnych pokarmów, np. smażonych. Potem pojawia się już wodobrzusze.

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Wirusowe zapalenie wątroby typu B - wredny wirus niszczący wątrobę - Nowa Trybuna Opolska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
r
robol

Oby takich ludzi jak dr.Błudzin było więcej.Jej się przynajmniej chce i robi wszystko dla chorych na wzw typ B.Poza opolskim na leczenie najnowszymi lekami czeka się latami a w opolskim miedzy innymi dzięki Niej masz to od ręki.Wielkie dzięki i pozdro

zgłoś
p
pap

dobrze że jest grypa to kobieta może wystapić w gazecie ,telewizji,podziwiam panią doktor.zastanawiające po co ludziom taki kreowany rozgłos.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3