Wojciech Kwiecień wicemistrzem świata

Tadeusz Wyspiański
Wojciech Kwiecień znów powiększył swoją kolekcję trofeów.
Wojciech Kwiecień znów powiększył swoją kolekcję trofeów.
Opolanin Wojciech Kwiecień zdobył wicemistrzostwo świata mastersów w kolarstwie.

W austriackim St. Johan odbyły się mistrzostwa świata mastersów w indywidualnej jeździe na czas oraz w wyścigu ze startu wspólnego. Po raz kolejny na starcie stanął w nich opolski zawodnik Wojciech Kwiecień.

Kwiecień jeździ na rowerze już ponad 30 lat. Karierę zaczynał w Ziemi Opolskiej, a po jej zakończeniu rozpoczął ściganie w mastersach. Od wielu lat zalicza się do krajowej czołówki. Ma na koncie wiele tytułów mistrzowskich, z powodzeniem startuje też w imprezach międzynarodowych. Dwa lata temu zanotował swój największy sukces w mistrzostwach świata zajmując 6. miejsce w wyścigu ze startu wspólnego. W ubiegłym roku w tej samej imprezie był 10., teraz wywalczył srebrny medal.

- Mistrzostwa rozgrywane są pod auspicjami Międzynarodowej Unii Kolarskiej - mówi Kwiecień. - Zdobywamy oficjalne, odnotowywane w kronikach tytuły. W tych imprezach startuje wielu znakomitych przed laty kolarzy, zarówno amatorów jak i zawodowców, którzy po zakończeniu karier sportowych nie potrafią rozstać się z rowerem. Podobnie jest zresztą w moim przypadku. W mastersach jeżdżę już ponad dwadzieścia lat i ciągle sprawia mi to ogromną frajdę.

W St. Johan Kwiecień w obu wyścigach był w czołówce. W jeździe na czas zajął 16. lokatę, ze startu wspólnego o błysk szprychy przegrał z Holendrem Theo Joostenem.
- Ten medal jest spełnieniem moich marzeń o podium mistrzostw świata - kontynuuje. - Walczyliśmy na dystansie prawie osiemdziesięciu kilometrów, a o podziale medali zadecydował finisz. Holender i Włoch Ugo Balatti mocno mnie blokowali, ale udało mi się wyprzedzić Włocha, a do Holendra zabrakło mi kilkudziesięciu centymetrów. Wszystkim nam zmierzono zresztą ten sam czas.

W tym roku przygotowując się do mistrzostw Kwiecień przejechał już prawie 10 tys. km. Zdobył także tytuły mistrzowskie w przełajach, w jeździe na czas oraz w parach, w których wystartował z Cezarym Pyzikowskim z Lublina. Był także 7. na mistrzostwach Europy w jeździe na czas w Czechach.

- Uwieńczeniem tego wszystkiego jest srebrny medal i wielki puchar, które ozdobią moją kolekcję - kończy zawodnik. - Bardzo cieszą mnie też gratulacje jakie złożył mi trener kadry narodowej Piotr Wadecki. To także docenienie mojego wyniku. Teraz zrobię sobie trochę przerwy, a później powrócę do treningów. Trenuję sześć razy w tygodniu przejeżdżając średnio około czterystu kilometrów. Od października zaczną się przełaje, a ja chcę przygotować się do nowego sezonu tak dobrze, żeby móc powalczyć o złoto.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sędzina
Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz gratulacje. Srebro to też bardzo duży sukces a nastepnym razem będzie złoto!! Życzę dalszych sukcesów i wiem, że tych sukcesów nie zabraknie.Pozdrawiam
Dodaj ogłoszenie