Wojna o port pod urzędem miasta. Janusz Kowalski atakuje władze miasta. Robert Węgrzyn mówi o wielkiej aferze PiS

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Prawica zarzuca władzom Kędzierzyna-Koźla i Platformy Obywatelskiej, że sprzedały port nie wiedząc, kto jest faktycznym nabywcą. Politycy PO mówią, że to próba przykrycia skandalu związanego ze wstrzymaniem inwestycji.

Sprawa zablokowania odbudowy kozielskiego portu rzecznego na Odrze wyrosła na najbardziej gorący temat debaty wyborczej na Opolszczyźnie.

Proszę o odpowiedź na jedno, krótkie, zasadnicze pytanie: komu Platforma Obywatelska sprzedała w 2017 roku port w Koźlu? - tak rozpoczął swoją konferencję prasową pod Urzędem Miasta w Kędzierzynie-Koźlu Janusz Kowalski, kandydat PiS do Sejmu. - Z powszechnie dostępnego krajowego rejestru sądowego widać, że właścicielem portu jest spółka zarejestrowana w Warszawie, a właścicielem spółki jest tajemniczy fundusz inwestycyjny, najprawdopodobniej na prawie szwajcarskim.

Kowalski sugerował, że władze Kędzierzyna-Koźla sprzedały port de facto w nieznane ręce. I że tak kluczowe elementy infrastrutury jak porty środlądowe nie powinny być prywatyzowane w taki sposób.

Z którą partią ci po drodze? Test preferencji politycznych. Wybory do Sejmu i Senatu 2019

Na konferencji Kowalskiego niespodziewanie pojawił się Robert Węgrzyn, radny sejmiku województwa opolskiego z Platformy Obywatelskiej i również kandydat do Sejmu.

Wcześniej Węgrzyn publicznie oskarżył polityków zjednoczonej prawicy, że ukrywają prawdę, dlaczego ta jedna z największych inwestycji ostatnich lat na Opolszczyźnie została zablokowana przez państwo polskie.

Port kupiła firma zarejestrowana w Polsce. Firma, która chciała tu zainwestować 400 milionów złotych, ale rząd Prawa i Sprawiedliwości zablokował tę inwestycję - grzmiał Rober Węgrzyn. - Spółka, która nie chce udostępnić torów kolejowych, jest spółką państwową. To wy odpowiadacie za to, co się stało.

Kowalski chciał się zwrócić z pytaniem w sprawie właścicieli portu do prezydent Sabiny Nowosielskiej. Chwilę po konferencji rozpoczynała się bowiem sesja rady miasta. Ale prezydent nie pojawiła się.

Port został sprzedany w 2017 roku, niedługo później ruszyły prace. Zbudowane za 50 mln zł zbiorniki pierwszego terminala płynnych produktów masowych od kilkunastu miesięcy stoją bezużyteczne, bo inwestycja w kozielskim porcie została wstrzymana. Wszystko z powodu braku zgody PKP SA na korzystanie z jej kolejowej infrastruktury.

Kozielski port przez ponad 20 lat niszczał i nikt się nim nie interesował. W 2015 pojawili sie potencjalni inwestorzy, którzy zaproponowali jego reaktywację kosztem blisko 400 milionów złotych. Mieszkańcy, którzy początkowo sprzeciwiali się inwestycji z czasem zaczęli jej kibicować. Dziś nie rozumieją, dlaczego państwo ją zablokowało.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska