Wybory parlamentarne 2019. Lewica wytyka PiS niezrealizowane obietnice. Jest też propozycja odebrania politykom prawicy części emerytur

Piotr Guzik
Piotr Guzik
Konferencja Lewicy w sprawie niezrealizowanych obietnic PiS
Konferencja Lewicy w sprawie niezrealizowanych obietnic PiS mat. prasowe
Marcelina Zawisza i Jerzy Przystajko symbolicznie wyrzucili do kosza obietnice PiS, m.in. powstania 100 tys. mieszkań oraz darmowych posiłków w szkołach. Z kolei Jarosław Pilc postuluje „ustawę depisyzacyjną”, której elementem miałby być „fundusz zadośćuczynienia wszystkim tym grupom, które były represjonowane przez władzę PiS”.

100 tysięcy mieszkań, skrócenie czasu postępowań sądowych, darmowe posiłki w szkole czy ustawa reprywatyzacyjna – Marcelina Zawisza, nr 1 opolskiej listy Lewicy, oraz Jerzy Przystajko, nr 23 (obydwoje z partii Razem) podali je jako przykłady niezrealizowanych obietnic PiS.

– Wszystkie badania pokazują, że odkąd rząd wziął się za sądy, ten czas postępowań sądowych się wydłużył – mówiła Marcelina Zawisza.

Liderka listy Lewicy wytykała, że z obiecanych stu tysięcy mieszkań powstał tysiąc. Zapowiedziała, że Lewica powoła publicznego dewelopera, który „bez kierowania się zyskiem”, wybuduje milion mieszkań w ciągu dziesięciu lat. Miałby więc ich realizować w ciągu roku tyle, ile PiS obiecał na całą mijającą kadencję.

– W exposé Beaty Szydło padły słowa, że 25 proc. ludzi nie realizuje recept na leki ze względu na wysoką cenę. To miało się zmienić. Po czterech latach nie umiem nawet policzyć, ile razu w okienku aptecznym musiałem tłumaczyć ludziom, że darmowe leki od PiS-u są, ale nie wszystkie i nie dla wszystkich – mówi Jerzy Przystajko, aptekarz.

– Miały być darmowe posiłki w szkole. Moje dziecko poszło w tym roku do szkoły. Posiłki wcale nie są darmowe. Za stołówkę trzeba dużo płacić i wielu osób na to nie stać – dodaje.

Marcelina Zawisza wytykała też brak uchwalenia szumnie zapowiadanej ustawy reprywatyzacyjnej.

Z kolei Jarosław Pilc, nr 3 listy Lewicy i lider Wiosny Roberta Biedronia w woj. opolskim, postulował dzień wcześniej wprowadzanie „ustawy depisyzacyjnej”.

- Jednym z elementów byłby fundusz zadośćuczynienia wszystkim tym grupom, które były represjonowane przez władzę PiS w latach 2015 – 2019. W szczególności chodzi o emerytów służb mundurowych i ich rodziny - stwierdza.

Jako źródło finansowania wskazał oszczędności „z przyszłych emerytur tych polityków PiS”.

- Tych, którzy przyczynili się do zamachu na konstytucyjny porządek RP, w tym np. zniesienie kontroli konstytucyjności ustaw uchwalanych przez parlament, poprzez uniemożliwienie w praktyce działania Trybunału Konstytucyjnego i stworzenie instytucji tzw. sędziów dublerów. Restrykcje emerytalne powinny objąć także głowę państwa i okres trwającej kadencji prezydenta nie powinien być wliczany mu do stażu pracy, oczywiście w związku z tym, że i on przyczynił się do demontażu instytucji demokratycznego państwa prawa, np. w ten sposób, że do dziś nie zaprzysiągł legalnie wybranych sędziów TK – argumentuje Jarosław Pilc.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska