Wybory prezydenckie 2020. W województwie opolskim brakuje połowy ludzi do pracy w komisjach wyborczych

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
W województwie opolskim do przeprowadzenia wyborów prezydenckich potrzeba 7 tysięcy osób, które policzą głosy w obwodowych komisjach wyborczych. W przewidzianym terminie zgłoszono 3,3 tysiąca kandydatów. Niecałą połowę wymaganego składu komisji.

Termin zgłaszania swoich kandydatów do obwodowych komisji wyborczych przez komitety kandydatów upłynął w piątek 10 kwietnia.

Najlepiej jest w Opolu – zgłoszono 370 osób do pracy w komisjach wyborczych, a wymagane minimum to 405 osób, choć zazwyczaj pracuje nieco więcej.

W Nysie na potrzebne 322 osoby komitety zgłosiły 168 chętnych. W Prudniku zgłoszono 105 osób, a wymagana liczba to ponad 200. W małych gminach problem jest jeszcze większy. W gminie Tułowiece zgłoszono w sumie 5 osób, w Murowie 6.

- Zawsze wcześniej mieliśmy nadmiar chętnych i musieliśmy obsadzać komisje w drodze losowania – mówi Marek Radom, sekretarz gminy Prudnik. – Część kandydatów podpisała oświadczenia o swojej zgodzie na pracę w komisji jeszcze w lutym. Nie mamy pewności, czy w obecnej sytuacji nie wycofają się.

- W całym województwie potrzebujemy do pracy w komisjach obwodowych ok. 7 tysięcy osób - mówi Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury krajowego Biura Wyborczego. – Na dziś mamy połowę. Komisarze wyborczy ogłoszą jednak dodatkową możliwość zgłaszania kandydatów przez komitety do piątku 16 kwietnia.

Komitet Dudy - najbardziej aktywny

Na 3,3 tysiąca zgłoszonych dotychczas osób najwięcej, bo ok. 700 zgłosił komitet wyborczy Andrzeja Dudy. 519 kandydatów do komisji zgłosił komitet Roberta Biedronia, 446 osób ma reprezentować komitet Krzysztofa Bosaka, a 378 – komitet Władysława Kosiniaka Kamysza. Inne komitety są mniej aktywne w tym względzie. Komitet Małgorzaty Kidawy Błońskiej nie zgłosił żadnego swojego przedstawiciela na całej Opolszczyźnie. Można też zgłaszać samego siebie, choć takie sytuacje są pojedyncze.

Korespondencyjne wybory? Wystarczy jedna komisja

W normalnej sytuacji skład obwodowych komisji wyborczych ustala się proporcjonalnie do liczebności komisji, np. w 7 osobowej komisji każdy komitet ma najwyżej jednego przedstawiciela. W sytuacji gdy brakuje ludzi do liczenia głosów, komitety będą mogły w przedłużonym terminie zgłaszać więcej niż jednego przedstawiciela. Teoretycznie może dojść do sytuacji, że w jakimś obwodzie jeden komitet zdominuje liczebnie skład komisji wyborczej.

W Senacie czeka na rozpatrzenie przyjęta przez Sejm ustawa o szczególnych zasadach wyborów prezydenckich w 2020 roku, która wprowadza wyłącznie głosowanie korespondencyjne. Przewiduje ona, że w każdej gminie głosy będzie liczyć tylko jedna komisja licząca od 3 do 9 osób (w gminach ponad 50. tys. mieszkańców będą większe). Jeśli ustawa wejdzie w życie, zapotrzebowanie na ludzi do pracy w komisjach spadnie kilkukrotnie.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska