Wykupić się od śmierci. Czy warto ubezpieczyć się na życie? Ile to kosztuje i jak to zrobić?

red.
O tym, czy można ubezpieczyć się na wypadek śmierci, kiedy ma to sens i jakie są koszty polisy, rozmawiamy z Piotrem Danielewiczem, agentem ubezpieczeniowym.
Piotr Danielewicz
Piotr Danielewicz

Czy w dobie powszechnie złych wieści, jakimi jesteśmy bombardowani niemal codziennie od kilku lat, bardziej boimy się śmierci niż kilka lat temu? A jeśli tak, to czy staramy się oszukać przeznaczenie za pomocą polisy ubezpieczeniowej?

Oczywiście nie da się ubezpieczyć od samej śmierci, bo ta jest nieuchronna, ale można zadbać o to, żeby najbliższe nam osoby miały komfort finansowy, kiedy nas zabraknie. Po to jest ubezpieczenie. To na pewno olbrzymia wartość. Rzeczywiście, od 2020 roku i wybuchu pandemii widzę większe zainteresowanie polisami na życie i zdrowie. Jednak pod tym względem wciąż daleko nam do poziomu krajów Europy Zachodniej, w których taka ochrona jest wręcz powszechna. W Polsce wciąż chętniej ubezpieczamy majątek – mieszkanie, dom, samochód – a nie życie. Według Polskiej Izby Ubezpieczeń w 2021 roku na polisy na życie przeznaczyliśmy tylko ok. 30% z prawie 70 mld zł wydanych na ubezpieczenia.

Co sprawia, że zaczynamy szukać ubezpieczenia na życie?

O ubezpieczeniu najczęściej zaczynają myśleć osoby, które mają rodzinę. Myślę, że to naturalne, bo wraz z pojawieniem się w naszym życiu dzieci zaczynamy zastanawiać nad sprawami fundamentalnymi. I szukamy rozwiązań „na wszelki wypadek”, także finansowych. Często powodem zakupu jest zabezpieczenie kredytu. Powody zainteresowania są różne.

A można powiedzieć, kiedy jest najlepszy moment, żeby się ubezpieczyć?

Mamy takie powiedzenie: najlepszy dzień, żeby się ubezpieczyć był wczoraj, a najtaniej będzie dzień przed śmiercią. Musimy pamiętać, że ubezpieczenia kupujemy zdrowiem, bo cena ustalana jest na podstawie naszego wieku. Można powiedzieć: im wcześniej, tym lepiej – bo taniej.

Można jednak być młodym i schorowanym…

Zawsze przychodzi taki moment, że nikt nam nie będzie chciał sprzedać polisy na życie. To dzieje się prędzej lub później. Nie tylko wtedy, gdy jesteśmy za starzy i zbyt schorowani. Często słyszę taki argument: „jestem jeszcze młody i zdrowy, mam czas, żeby się ubezpieczyć”. A ja znam osoby, które od urodzenia są już „nieubezpieczalne” oraz takie, które np. z uwagi na zdiagnozowaną niedawno chorobę lub złe wyniki muszą płacić o wiele wyższą składkę.

Kupiłem polisę, płaciłem składkę, umarłem i… co dalej?

Osoby wskazane przez ubezpieczonego w polisie informują o tym ubezpieczyciela, który uruchamia proces jednorazowej lub ratalnej wypłaty pieniędzy zgodnie z sumą, na którą ubezpieczył się zmarły. Tu ważne są dwie definicje. Pieniądze, które wypłaca firma ubezpieczeniowa nazywamy świadczeniem, a osobę, która otrzymuje świadczenie, uposażonym. W Polsce świadczenie wypłacane z tytułu ubezpieczenia na życie i zdrowie jest zwolnione z podatku i nie wchodzi do masy spadkowej po zmarłym. To ważne, bo uposażonym może być dowolna osoba lub instytucja, na przykład wybrana przez zmarłego fundacja, która w przypadku jego śmierci dostanie nieopodatkowane pieniądze nawet przed przeprowadzeniem sprawy spadkowej.

Co w sytuacji, gdy uposażony umrze razem z ubezpieczoną osobą, np. w wypadku?

W polisie można uwzględnić taką sytuację i wskazać, gdzie wówczas powinny trafić pieniądze. Warto dobrze przemyśleć tę kwestię. 

Często słyszy się, że ubezpieczyciele chętnie sprzedają ubezpieczenie, ale nie są zbyt chętni do wypłacania pieniędzy.

Trudno odnieść się do ogólnego zarzutu. Wiem natomiast, że w 2021 r. ubezpieczyciele tylko z polis na życie i wypadkowych wypłacili uposażonym i poszkodowanym 10,2 mld zł. Myślę, że to duża kwota.

W takim razie skąd te opinie. Czy nie jest tak, że w jakichś sytuacjach po śmierci nie dostaje się wypłaty?

Ubezpieczyciel może odmówić wypłaty tylko wtedy, gdy przyczyna śmierci nie była objęta ubezpieczeniem. Jest to określone w tzw. OWU, czyli dokumencie z regułami działania ochrony. Z kolei lista sytuacji, które z założenia nie kwalifikują się do wypłaty, jest raczej krótka i ogranicza się np. do śmierci poniesionej wskutek czynnego udziału w działaniach wojennych, aktach terroru lub zamieszkach. Ale klient dostaje na ten temat informacje przy zawieraniu umowy.

A co z samobójstwem czy „ciężkimi” chorobami, np. nowotworami?

Większość firm ubezpieczeniowych wypłaca świadczenie po samobójstwie po 2 latach od startu umowy. Inne czynniki – niespodziewane choroby i tym podobne, absolutnie nie powinny mieć znaczenia. Pod warunkiem, że szczerze wypełnimy ankietę czy oświadczenie o stanie zdrowia. Bo to na tej podstawie firmy decydują, czy nas ubezpieczą, czy nie oraz czy dostaniemy warunki standardowe, czy nie. Im bardziej szczegółowo firma ubezpieczeniowa weryfikuje nas, tym pewniejsza i szybsza będzie wypłata należnego nam świadczenia.

Ile kosztuje ubezpieczenie na życie? Co wpływa na cenę polisy?

Cena zależy od naszego wieku, stanu zdrowia oraz od sumy na jaką chcemy się ubezpieczyć, a ta jest pochodną wielu czynników, np. zarobków i posiadanych zobowiązań finansowych. Wydaje mi się, że nie ma przeciętnej ceny ubezpieczenia – dla zdrowego i młodego klienta zawsze będzie za drogo, za to chory zapłaciłby często więcej, aby móc dostać ubezpieczenie. W przypadku ubezpieczeń indywidualnych miesięczna składka za ubezpieczenie indywidualne na życie – bez umów dodatkowych – zawiera się w przedziale od 60 zł i nie powinna przekroczyć 10-15% dochodu klienta.

Czy płeć ma znacznie w tej sytuacji?

Bardzo dawno temu, płeć miała odniesienie w wysokości płaconej składki. Teraz już nie. Ale już na przykład nasz zawód wpływa na koszty. Wybierając ubezpieczanie warto sprawdzić, czy jeżeli w przyszłości zmienimy pracę, to może to mieć wpływ na wysokość składki czy warunki ubezpieczenia.

Czy miałeś przypadki, że twój klient zmarł i wypłacono świadczenie?

Tak, niestety zmarł już niejeden z moich klientów. I, wracając do jednego z wcześniejszych pytań, naprawdę nigdy nie było problemu z wypłatą świadczenia, niezależnie od jego wysokości. Z częścią rodzin zmarłych klientów jestem w kontakcie i od nich wiem, że te pieniądze straty oczywiście w żaden sposób nie zastępują, ale dzięki nim łatwiej jest radzić sobie z codziennym sprawami.

Na jakie sumy ubezpieczają się Polacy?

Bardzo różne. Najniższa, z jaką się spotkałem, to 50 000 zł – polisa była zawarta, głównie w celu zabezpieczenia emerytury, stąd suma ubezpieczenia na tym poziomie. Ale mam wielu klientów, którzy ubezpieczają się na setki tysięcy złotych, a kilka osób wybrało sumę ubezpieczenia na poziomie kilku milionów złotych. To jest, jak widać, bardzo indywidualne.
 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak przekuć naukę w sukces biznesowy? Pomogą w tym spin-offy

Materiał oryginalny: Wykupić się od śmierci. Czy warto ubezpieczyć się na życie? Ile to kosztuje i jak to zrobić? - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie