Wymarzona inauguracja sezonu dla Dremana Opole Komprachcice. Zespół z Lęborka został pozbawiony złudzeń

Paweł Sładek
Piłkarze Dremana wysoko postawili sobie poprzeczkę przed kolejnymi spotkaniami. Kibice mają nadzieję na kolejny dobry występ swoich ulubieńców.
Piłkarze Dremana wysoko postawili sobie poprzeczkę przed kolejnymi spotkaniami. Kibice mają nadzieję na kolejny dobry występ swoich ulubieńców. Materiały NTO
Udostępnij:
Lepszego rozpoczęcia ligi nie mogli sobie wyobrazić kibice Dremana. Pewne zwycięstwo 6:1 z LSSS Team Lębork pozwala patrzeć w przyszłość z nadzieją na podobne rezultaty w kolejnych meczach

Wiele się działo w przerwie międzysezonowej. Wszelkiego rodzaju ruchy kadrowe, przygotowania taktyk i dopasowanie jej do nowych graczy. Do tej pory wszystko było teoretyczne, gdyż boisko zawsze weryfikuje jakość przygotowań. Niemniej jednak te okazały się być porządne, co zaowocowało solidnym wynikiem. Tym samym Dreman odkuł się za porażkę w kwietniowym meczu 3:4.

Goście wiedzieli po co przyjechali i nie zamierzali dać sobie w kaszę dmuchać. Udowodnili to już na samym początku spotkania, gdy w drugiej minucie piłka znalazła się w siatce za sprawą Yvaldoo. Była to jednak ostatnia sytuacja w meczu, po której Dawid Lach musiałby wyciągać piłkę z siatki. Gospodarze stwarzali sytuacje, z których jednak niewiele wynikło.

Przełamanie nastało dopiero w 15 minucie, gdy po wymianie wielu niecelnych ciosów w końcu jeden z nich trafił tam, gdzie miał. Jorge Pinto Fernandes trafia do siatki delikatnie muskając piłkę po strzale Chuvy, myląc tym samym bramkarza gości. Dobra dyspozycja opolan przyniosła rezultaty. Zaledwie cztery minuty później nie popisał się Łapigrowski, przepuszczając piłkę pomiędzy nogami. Z gola ucieszył się Andre Luiz.

Druga połowa to popis opolskich piłkarzy. Drużyna zaczęła z wysokiego C, strzelając dwie bramki w odstępie zaledwie minuty. Drugiego gola zaliczył Luiz, natomiast prowadzenie na 4:1 w 23 minucie podwyższył Serhii Fil. Kolejne minuty to równa gra, choć prawdziwy cios miał dopiero nadejść. Nastała sytuacja niemalże identyczna jak przed kilkoma minutami. W 29 minucie wynik podwyższa Chuva, a zaledwie minutę później piłkę przy słupku umieszcza Lutecki. Mimo ofensywnego usposobienia zespołów więcej goli nie padło, choć były ku temu możliwości.

Efektowne akcje, nieszablonowe parady, wielkie emocje i grad bramek. Mecz „byłych” beniaminków stał na wysokim poziomie sportowym, a kibice na pewno nie mają na co narzekać. W drugiej kolejce (19.09) Dreman podejmie u siebie beniaminka elity - warszawską Legię.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie