Wyprowadzka tylko na papierze

Krzysztof Baranowski
Do wczoraj użytkownicy pawilonów handlowych w opolskim Cieplaku mieli je opuścić. Żaden tego nie zrobił.

Prowizorka z 40-letnią historią
Cieplak, budynek przy zbiegu ulic Sosnkowskiego i Okulickiego), pojawił się w Opolu w lach 60. Lokalizacja miała być tymczasowa. Obiekt (typu Lipsk) sprowadzono z dawnego NRD. Pierwszym jego właścicielem były ówczesne władze Opola, następnym Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Handlu Wewnętrznego. Pawilony pojawiły się pod koniec lat 80. WPHW wydzierżawiło je na 10 lat, najpierw swoim pracownikom, później innym kupcom. W 1994 r. przedsiębiorstwo przestało istnieć. Jego likwidator sprzedał niektórym dzierżawcom zajmowane przez nich pawilony. Stali się oni w ten sposób współwłaścicielami całego obiektu.
Na przełomie lat 1995/96 r. zagospodarowania Cieplaka podjęła się firma Rynek Śląski (agencja z udziałem skarbu państwa). Wycofała się jednak po dwóch latach.
W 2000 r. skarb państwa zrzekł się swoich udziałów na rzecz gminy Opole.

Sprawa dotyczy 11 osób zajmujących lokale w części obiektu należącego do gminy. Ma ona 60 procent udziałów w Cieplaku. Pozostałe 40 procent należy do 9 osób, które wcześniej kupiły swoje pawilony.
- Gmina stała się współwłaścicielem obiektu prawie dwa lata temu. Nie przedłużyła umów z osobami dzierżawiącymi je od poprzedniego właściciela. W zamian zachęcaliśmy ich udziału w przetargach na najem lokali w innych częściach miasta. Żadna z naszych propozycji nie spotkała się z aprobatą. W tej sytuacji wezwaliśmy dzierżawców do opuszczenia pawilonów. Były już dwa termniny. Za trzecim razem chcemy sprawę rozwiązać ostatecznie - mówi Zofia Lachowicz, naczelnik Wydziału Lokalowego Urzędu Miasta Opola.

- Kupcy otrzymali pisma wzywające do dobrowolnego opuszczenia pawilonów. Nie mamy prawa stosowania jakiegokolwiek przymusu - powiedziała nam Teresa Miller, zastępca dyrektora do spraw organizacyjno-prawnych spółki Turhand Ret. - Żeby ich wyeksmitować musimy wystąpić do sądu. Zrobimy tak, jeśli nie wyprowadzą się sami.
Turhand zarządza należącą do gminy częścią Cieplaka. Po jej przejęciu nie zawarto umów z użytkownikami pawilonów. Nie płacą więc czynszu. Pokrywają tylko koszty energii elektrycznej, ogrzewania, dostaw wody i odprowadzania ścieków.

Wczoraj w całym Cieplaku odbywał się normalny handel. - Nie ruszymy się - mówią w imieniu kupców Jolanta Bazal i Genowefa Szymańska. - Od początku przejęcia przez gminę części Cieplaka staramy się o wykupienie naszych pawilonów. Nie zmieniliśmy stanowiska. Przetargi na inne lokale to oferta nie do przyjęcia. Płacilibyśmy dwa razy za to samo. Wcześniej za objęcie pawilonów zapłaciliśmy poprzedniemu właścicielowi odstępne - tłumaczy Genowefa Szymańska. Jej zdaniem, gmina szykuje się do przejęcia całego obiektu. Próbuje pozbyć się zarówno użytkowników, jak i właścicieli.
- Rzeczywiście, z tymi ostatnimi pertraktujemy. Im również chcemy zaproponować inne lokale - przyznaje naczelnik Lachowicz. - Wskazaliśmy ich co najmniej kilkanaście. Tylko w jednym przypadku doszło do dalszych pertraktacji - dodaje.

Zdaniem Władysława Brudzińskiego, wiceprezydenta Opola, Cieplak powinien mieć jednego właściciela. Obecnie nie przynosi dochodu ani miastu, ani pozostałym współwłaścicielom. Jest zrujnowany i wymaga dużych nakładów.
Zarząd miasta będzie nadal próbował porozumieć się ze współwłaścicielami. W najbliższym czasie spotkają się oni z prezydentem Piotrem Synowcem, który ponownie zaproponuje objęcie lokali zamiennych.
- Gdyby się zgodzili, można możliwe będzie przejęcie ich udziałów. Jeśli nie, zastanowimy się nad zbyciem swoich - mówi Władysław Brudziński.

- Na pewno nie będą to łatwe rozmowy - przypuszcza Ginter Mantzweld, przewodniczący Stowarzyszenia "Wspólnota Kupiecka", skupiającej współwłaścicieli Cieplaka. - Wcześniej to my proponowaliśmy wykupienie całego obiektu. Nie godzono się na to, bo miał być przeznaczony na działalność rekreacyjno-wystawienniczą. Propozycje objęcia zamiennych lokali też nie są satysfakcjonujące. Miasto proponuje najczęściej takie, które nie znalazły nabywców w kolejnych przetargach. Lokalizacje nie wszystkich satysfakcjo- nują. Oferują identyczną powierzchnię jak w pawilonach, ale dość mechanicznie. Właścicielowi salonu meblowego na przykład zaproponowano nową lokalizację na piętrze. Poza tym każdy z nowych lokali trzebaby remontować i adaptować.
Jak się dowiedzieliśmy, prezydent Opola spotka się również z użytkownikami pawilonów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie