Z Afryki do Azji przez Opolszczyznę. Zakończyło się śledztwo w sprawie przerzucania przez granice rogów nosorożców

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Archiwum
Mieszkaniec powiatu kluczborskiego jest oskarżony o zorganizowanie międzynarodowego handlu rogami nosorożca białego. Trofea przywożone przez polskich myśliwych z RPA trafiały do Azji.

To jedno z bardziej nietypowych śledztw opolskich policjantów, nadzorowanych przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Sprawa wyszła na jaw dzięki dociekliwości jednego z urzędników Ministerstwa Ochrony Środowiska, który na międzynarodowej konferencji o ochronie dzikich zwierząt dowiedział się o podobnym procederze w Czechach i postanowił sprawdzić polskich myśliwych. Tak wpadł na trop międzynarodowej grupy przestępczej.

Według ustaleń śledczych z Opola inicjatorami procederu byli mieszkający w Polsce Wietnamczycy. W Chinach i Wietnamie rogi nosorożców białych są uznawane za lek w medycynie tradycyjnej.

Ponieważ handel tym porożem jest zakazany przez międzynarodową konwencję Cites, ceny rogów sięgają nawet 30 – 40 tysięcy złotych za kilogram.

W Republice Południowej Afryki polowania na te zwierzęta są dozwolone dla zagranicznych myśliwych, choć trzeba spełnić wymagania i ponieść odpowiednie opłaty. Taki myśliwi ma też prawo zabrać do domu swoje trofeum.

Przestępczy proceder polegał na tym, że grupa z udziałem Opolanina dzięki swoim kontaktom w środowisku myśliwych wyszukiwała chętnych do wyjazdu na safari w RPA.

Sponsorowano im nawet w całości koszty wyjazdu i polowania (od 40 do 60 tysięcy dolarów). Po powrocie jednak polski myśliwy oddawał swoje trofeum, które za pośrednictwem polskich Wietnamczyków nielegalnie trafiało do Azji. Zarobek grupy na jednym rogu wynosił co najmniej 8 tysięcy dolarów.

Wyjazdy do RPA organizowano od 2009 do 2017 roku. Według ustaleń śledczych wzięło w nich udział ok. 30 myśliwych z Polski. Najczęściej byli to mieszkańcy Warszawy czy miast Górnego Śląska (nie ma wśród wyjeżdżających mieszkańców Opolszczyzny).

Kiedy Ministerstwo Ochrony Środowiska zaczęło sprawdzać czy dysponują trofeami z safari, część przyznała się i opisała cały proceder. Zaproponowali też, że dobrowolnie poddadzą się karze i zapłacą na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej kwoty nawet do 40 tysięcy złotych.

Wobec nich prokuratura skierowała do sądu wnioski o skazanie bez przeprowadzania rozprawy. Dziesięciu oskarżonych, w tym mieszkaniec Opolszczyzny oraz trzech Wietnamczyków, nie przyznaje się do winy.

Wobec nich akt oskarżenia trafił właśnie do sądu. Zgodnie z polskim prawem za naruszanie unijnych przepisów o ochronie gatunków dziko żyjących przez zbywanie i przewożenie ich okazów, grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Według unijnych danych Polacy najczęściej w UE wyjeżdżają na myśliwskie safari do Republiki Południowej Afryki. W Czechach po ujawnieniu podobnego procederu, władze zakazały obywatelom Republiki Czeskiej udziału w polowaniach na nosorożce.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie