Z urzędów znikają klamki, drzwi, a nawet muszle klozetowe

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Starostwo po 16.00 zamykane jest na klucz, a wcześniej  pilnuje budynku ochrona. Dotychczas jej tu nie było.
Starostwo po 16.00 zamykane jest na klucz, a wcześniej pilnuje budynku ochrona. Dotychczas jej tu nie było.
Kędzierzyńskie starostwo musiało wynająć ochronę, 
bo z siedziby powiatu nagminnie kradziono wyposażenie toalet. Ten problem dotyczy wielu publicznych placówek w naszym regionie.

Dotychczas gmachu starostwa powiatowego przy placu Wolności w Kędzierzynie-Koźlu nikt specjalnie nie pilnował.

Do godz. 16.00 (po tym czasie główne drzwi są zamykane na klucz) mógł tam wejść każdy, niekoniecznie petent. Otwarte dla wszystkich były m.in. toalety.

- Zauważyliśmy, że od pewnego czasu ginęło stamtąd dużo klamek czy elementów aparatury sanitarnej - opowiada Adam Lecibil, rzecznik prasowy starostwa.

Pewnego dnia doszło nawet do próby wyniesienia całych drzwi do jednego z pomieszczeń. Złodzieje wykorzystywali fakt, że toalet nikt nie pilnuje, a na skupie złomu za baterię łazienkową można dostać kilkadziesiąt złotych, podobnie jak za mosiężne klamki. - Złodzieje opracowali jakąś metodę, za pomocą której potrafili bardzo szybko odkręcać te elementy - mówi Adam Lecibil. Dotego regularnie znikało też mydło, czy papier toaletowy.

Podniesie się także 
bezpieczeństwo urzędników

Władze starostwa zdecydowały się więc na zatrudnienie ochrony. Pomoże nie tylko w upilnowaniu samego gmachu, ale ma również podnieść stopień bezpieczeństwa urzędników i petentów. Zdarzało się już, że między tymi ostatnimi dochodziło do awantur na przykład na parkingu albo pod wydziałem komunikacji, gdzie często są kolejki.

- U nas w powiecie był przypadek wyniesienia muszli klozetowej z publicznego szpitala - opowiada Maciej Sonik, starostwa krapkowicki. - W samym urzędzie nie odnotowano dotąd kradzieży, ale w pobliskim centrum przesiadkowym w Gogolinie już tak. Tam, podobnie jak w Kędzierzynie, niszczono wyposażenie toalet. Dlatego teraz są one zamykane na noc.

W Kędzierzynie-Koźlu legendą obrosła historia dwóch publicznych szaletów zbudowanych przy wejściu do Parku Orderu Uśmiechu kosztem ponad 200 tysięcy złotych. Mieszkańcy od razu zwracali uwagę, że lokalizacja będzie zachęcała do działania wandali i złodziei.

Niemal natychmiast po oddaniu toalet do użytku zostały one zdewastowane. Złodzieje kradli pieniądze ze specjalnych wrzutni, które otwierały drzwi po wrzuceniu monety jednozłotowej. Urzędnicy nie chcieli się przyznać do pomyłki i regularnie zlecali odnowienie szaletów, które natychmiast były ponownie niszczone. Po kilku próbach pracownicy urzędu miasta poddali się i wywieźli toalety.

Niedawno w tym mieście objawił się z kolei problem kradzieży krzewów z publicznych skwerów. Wokół kozielskich plant kilkanaście lat temu posadzono 90 rododendronów. Wszystkie zostały już wykopane przez nieznanych sprawców. Znikają także ozdobne kamyczki.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Klamki Mosiężne

Z przykrością czytam taką informację że ciężka praca i ogromny wysiłek odlewnika oraz dobro właściciela zostało skradzione. http://klamkidodrzwi.sklep.pl/

p
polaczek

Pewnie araby, bo katolik nigdy nie kradnie :)

Dodaj ogłoszenie