Zabawa w chowanego. Drugi film Sekielskich o pedofilii. Nic w Polsce i w polskim Kościele się nie zmieniło

Iwona Kłopocka-Marcjasz
Iwona Kłopocka-Marcjasz

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W sobotę rano na YouTube miał premierę film braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". To drugi ich film o pedofilii wśród księży. Pierwszy - "Tylko nie mów nikomu" - ukazał się przed rokiem. I niestety po roku nabieramy przekonania, że nic w Polsce i w polskim Kościele się nie zmieniło.

Ofiary wciąż zmagają się z potworną traumą z dzieciństwa, bez najmniejszego zadośćuczynienia, choćby w formie przeprosin. Sprawcy wciąż są bezkarni i żyją w poczuciu nietykalności, ale też bez świadomości ogromu krzywdy, jaką wyrządzili. A co gorsza zarówno Kościół jak i państwo chronią tych drugich.

Tym razem Sekielscy skupili się na historii dwóch braci, molestowanych przez jednego księdza, Arkadiusza Hajdasza.

- Byliśmy jak rybki, które najłatwiej dało się wyłowić - mówi młodszy z nich, Bartek, który jako 29-latek ma jeszcze szansę dochodzić swych praw, zanim historia się przedawni.

Głęboko wierząca rodzina organisty z czwórką dzieci dostała mieszkanie służbowe w Domu Parafialnym w Pleszewie.

Całkowicie uzależnieni od Kościoła rodzice nawet nie pomyśleli, że pod ich dachem ksiądz może krzywdzić trzynasto- i siedmiolatka. A ksiądz do tego stopnia czuł się bezkarny, że robił to nawet podczas ich obecności w domu, gdy dorośli krzątali się w kuchni.

Zagadnięty o to po 20 latach przez Bartka duchowny ma tylko jedno do powiedzenia: "O jejku, to było tak dawno...".

Nie tylko to w filmie Sekielskich powoduje nasze oburzenie, złość, ale też bezradność i głęboki żal. Najbardziej wstrząsająca jest postawa biskupa kaliskiego, Edwarda Janiaka, który od początku o wszystkim wiedział, pomagał w przenoszeniu księdza pedofila do innych parafii i wciąż nie czuje żadnej odpowiedzialności.

Podczas zeznań w sądzie mówi, że w polskich więzieniach siedzi 808 pedofili, wśród których jest tylko trzech księży. I udaje, że nie rozumie, iż jest tylko trzech, właśnie przez działania takich, jak on.

Wstrząsająca i trudna do zrozumienia jest też postawa prokuratury, która udostępnia biskupowi i kurii akta niezamkniętej jeszcze sprawy księdza pedofila. To wszystko razem to jest ta tytułowa "zabawa w chowanego".

W roli eksperta w filmie Sekielskich wypowiada się Tomasz Terlikowski, znany publicysta katolicki. I przypomina jak z problemem pedofilii wśród księży poradzono sobie w USA.

Najpierw ofiary głośno i otwarcie zaczęły o tym mówić, a media to nagłaśniać. Potem państwo uznało, że należy zdjąć parasol ochronny znad pedofilów w sutannach.

Do pełni sukcesu przyczyniły się żądania wielomilionowych odszkodowań, w obliczu których Kościół w końcu sam uznał, że po prostu nie opłaca mu się ich bronić.

Dzięki odwadze ofiar, które ze swym nieprzemijającym bólem, wstydem i złamanym życiem obnażają się publicznie i dzięki Sekielskim, którzy dają im głos, możemy mieć nadzieję, że kiedyś i polski Kościół upora się z tym problemem.

Wciąż jednak jesteśmy na początku tej drogi.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
haczyk

Pokazał Sekielski dziś pokaże Latkowski. "Nic się nie stało" - taki tytuł nosi film Sylwestra Latkowskiego, który w dziś tj. w środę, 20 maja o godz. 21 zostanie wyemitowany na antenie TVP1. W produkcji poruszony zostanie temat pedofilii wśród celebrytów. Jak zapowiadał reżyser, padną znane nazwiska. "Nic się nie stało" ma być początkiem całej serii filmów ujawniających skalę zjawiska pedofilii w środowisku polskich elit.

Dodaj ogłoszenie