Zamknij

Nowa Trybuna Opolska

Zabójstwo Dietera Przewdzinga. "To nie była przypadkowa śmierć"

Co ciekawe, Dieter Przewdzing pracował w tym czasie nad jeszcze jedną sprawą - pogodzeniem mniejszości niemieckiej z Ruchem Autonomii Śląska. Oba ugrupowania

Radosław Dimitrow

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [4/11] Poprzednie Następne

Cel nr 2: zjednoczyć siły

Co ciekawe, Dieter Przewdzing pracował w tym czasie nad jeszcze jedną sprawą - pogodzeniem mniejszości niemieckiej z Ruchem Autonomii Śląska. Oba ugrupowania od lat spierają się ze sobą o tożsamość Ślązaków oraz rywalizują o głosy wąskiego elektoratu - Przewdzing chciał zakończyć odwieczny konflikt i doprowadzić do po­wstania wielkiej śląskiej koalicji. Uznał, że doprowadzi to do politycznego wzmocnienia Śląska, co z kolei utoruje mu drogę do stworzenia autonomii gospodarczej. W tym celu burmistrz Zdzieszowic prowadził negocjacje z liderami obu ugrupowań.

- Po wielu godzinach dyskusji przygotowaliśmy porozumienie o współpracy w postaci „Deklaracji śląskiej”, które planowaliśmy podpisać jeszcze w lutym - przyznał już po śmierci burmistrza Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ.

Nawiązanie współpracy miało być ogłoszone dokładnie 26 lutego 2014 r. Tymczasem do zabójstwa doszło 18 lutego 2014 r.
Po zabójstwie głównego inicjatora roz­mowy o współpracy zostały zawieszone, a przedstawiciele obu ugrupowań mówili wtedy, że czuli się zagrożeni. Z obawy o własne życie postanowili poczekać na to, co w sprawie zabójstwa ustali prokuratura. Przygotowywany dokument trafił do szuflady i ostatecznie do nawiązania współpracy nigdy nie doszło.

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy