ZAKSA Kędzierzyn-Koźle walczy o ćwierćfinał Ligi Mistrzów

Daniel Polak
Przed tygodniem wielką klasę pokazał reprezentant Brazylii w tureckim zespole Joao Paulo Bravo (atakuje).
Przed tygodniem wielką klasę pokazał reprezentant Brazylii w tureckim zespole Joao Paulo Bravo (atakuje). Daniel Polak
By awansować do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów ZAKSA musi dziś wygrać cztery sety w Izmirze. W normalnym składzie byłoby to osiągalne. W obecnym - raczej nieprawdopodobne.

Na rewanż z wicemistrzem Turcji Arkasem pojechało wprawdzie dwunastu zawodników. Problem w tym, że środkowi Jurij Gladyr i Patryk Czarnowski są kontuzjowani i polecieli tylko po to, by klub nie musiał płacić kary za brak meczowej dwunastki (dwa tysiące euro za każdy vacat).

Przed tygodniem zdziesiątkowana kontuzjami ZAKSA przegrała z Turkami 1:3. Tuż przed meczem urazu doznał Paweł Zagumny. Kontuzja wykluczyła go z ostatniego meczu ligowego w Rzeszowie, ale dzisiaj kapitan zespołu będzie już do dyspozycji trenera.

Najpoważniejszym problemem jest brak w kadrze trzech środkowych. Poza Czarnowskim i Gladyrem brakuje także Sebastiana Wardy (złamany palec lewej ręki). Do gry gotowy jest więc jeden nominalny środkowy Wojciech Kaźmierczak, dlatego wciąż z konieczności na tej pozycji występuje atakujący Dominik Witczak.

- Pierwszy mecz przegraliśmy, choć naprawdę niewiele brakowało, by doprowadzić do tie breaka, a nawet zwyciężyć - komentuje Witczak. - Nie składamy broni i postawimy wszystko na jedną kartę. Chcemy wygrać mecz i doprowadzić do "złotego seta". Mimo osłabień jesteśmy w stanie to zrobić.
Bo aby awansować nasz zespół musi wygrać cztery sety: pokonać rywala w meczu (obojętnie w jakim stosunku) i zwyciężyć w złotym secie.

ZAKSA wczoraj rano wyruszyła w podróż do Izmiru. Doleciała późnym popołudniem, a wieczorem miała trening.

Nasi zawodnicy obawiają się poziomu prowadzenia meczu przez arbitrów liniowych, bowiem wielokrotnie nasze kluby były krzywdzone w Turcji, czy Grecji. Dwa lata temu ZAKSA wyeliminowała Arkas w Pucharze CEV, ale na wyjeździe po wielu kontrowersyjnych decyzjach sędziów przegrała 2:3.

- W pięciosetowym meczu sędziowie zabrali nam 15 punktów - wspomina rozgrywający ZAKSY Grzegorz Pilarz. - Nie możemy dopuścić do gry na przewagi, bo wtedy znów mogą dziać się cuda.
Mecz rozpocznie się o godz. 18.30 (polskiego czasu), transmisja w Polsacie Sport.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
donald

Zaksa nie walczy jest miłosiernie słaba i beznadziejna w meczu z turkami . Tego nie da się oglądać.Widać różnice wszędzie trener - zmiany beznadziejne nie nie nieeeeeeeeeeeeee

z
ziut

Kolejna kompromitacja, a sytuację jak "wystawił" Ruciak Turkowi to powinni pokazywać już w przedszkolu ,jak nie powinno się zagrywać.

m
maxi

Emilka czytaj dalej. Żeby przejść muszą najpierw wygrać mecz, a później jeszcze złotego seta. Czyli wychodzi 4 sety:)

E
Emilka

Zaksa musi dziś wygrać cztery sety..."W normalnym składzie byłoby to osiągalne. W obecnym - raczej nieprawdopodobne". Brawo, bystrzaki, wygrać cztery sety to chyba niemożliwe w siatkówce w żadnym składzie, w jednym meczu

Dodaj ogłoszenie