ZAKSA Strzelce Opolskie utrzymała się w Tauron 1 Lidze. Zagrał dla niej także Mickiewicz Kluczbork

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Tak siatkarze ze Strzelec Opolskich cieszyli się z wywalczenia utrzymania.
Tak siatkarze ze Strzelec Opolskich cieszyli się z wywalczenia utrzymania. materiały klubowe
W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, ZAKSA Strzelce Opolskie przegrała na wyjeździe 2:3 z Gwardią Wrocław, ale zakończyła rozgrywki na bezpiecznym, 11. miejscu w tabeli. Pomógł jej też Mickiewicz Kluczbork, który ograł 3:1 bezpośredniego rywala strzelczan w walce o utrzymanie - Olimpię Sulęcin.

Ekipa ze Strzelec Opolskich miała wszystko w swoich rękach, bo ich bezpośredni rywale w walce o utrzymanie, czyli Olimpia Sulęcin i Krispol Września, musieli śledzić to, co stanie się w starciu ZAKSY z Gwardią.

Ono rozpoczęło się dla naszej drużyny bardzo pomyślnie. Właściwie od początku pierwszego seta to przyjezdni uzyskali inicjatywę, co pozwoliło im odskoczyć na 15:10. Taka przewaga okazała się na tyle bezpieczna, by do samego końca mogli oni kontrolować wynik i zwyciężyć 25:22.

W drugiej odsłonie przeważała już walcząca o czołowe miejsca w lidze Gwardia, choć do pewnego czasu ZAKSA trzymała się bardzo dzielne. Od stanu 16:15 dla wrocławian, to jednak już oni niepodzielnie dzielili i rządzili na boisku. Poskutkowało to ich wygraną 25:18.

Trzecia partia upłynęła pod znakiem pokazania przez strzelczan wielkiego charakteru i hartu ducha. Gwardia zaczęła go bowiem od prowadzenia 9:5, ale mimo to kilka minut później na tablicy był już remis 16:16. Później jednak znów uciekać zaczęli gospodarze, lecz ich prowadzenie 20:17 również nie zrobiło na gościach wielkiego wrażenia. W najważniejszych fragmentach to oni najpierw bowiem wyrównali, a następnie przełamali przeciwnika i triumfowali 25:22.

W czwartym secie nie powtórzyła się już jednak taka historia. Drużyna z Wrocławia również szybko odskoczyła (8:2), lecz tym razem przy takim obrocie spraw jej sukces był już niezagrożony (25:20).

Tie-break również bezapelacyjnie należał już do Gwardii, która niezwykle pewnie wygrała 15:9. To jednak nie zmąciło humorów siatkarzom ze Strzelec Opolskich, którzy swój najważniejszy cel osiągnęli. Ostatecznie zajęli 11. miejsce i w kolejnym sezonie nadal będą rywalizować na drugim szczeblu rozgrywkowym.

Gwardia Wrocław - ZAKSA Strzelce Opolskie 3:2 (22:25, 25:18, 22:25, 25:20, 15:9)
ZAKSA: Szczechowicz, Kaciczak, Wóz, Klęk, Wójtowicz, Giża, Pilichowski (libero) oraz Maciejewicz, Biesek, Zapłacki, Grygiel, Pogłodziński (libero)

Choć siatkarze Mickiewicza Kluczbork przed ostatnią kolejką wiedzieli już, że do fazy play-off nie mają szans przystąpić z miejsca wyższego niż 8., w konfrontacji z Olimpią Sulęcin ani myśleli stosować taryfę ulgową. Ostatecznie zwyciężyli 3:1, choć w dwóch pierwszych setach natknęli się na bardzo duży opór ze strony walczącego o pozostanie w Tauron 1 Lidze rywala (ostatecznie Olimpia się utrzymała, a spadł Krispol Września, który przegrał 2:3 z KPS-em Siedlce i mając tyle samo punktów co zespół z Sulęcina zanotował od niego o jedno zwycięstwo mniej).

Potyczka w Kluczborku lepiej zaczęła się dla Olimpii, ale sytuacja zmieniała się w niej kilkakrotnie - raz na korzyść jednych, raz drugich. Koniec końców sprawiło to, że do wyłonienia zwycięzcy konieczna była gra na przewagi. W niej lepsi okazali się goście, którzy triumfowali 26:24.

Kiedy jednak w drugiej partii Mickiewicz wygrywał już 11:6, nic nie zapowiadało jego późniejszych problemów. Tymczasem odkąd niezwykle waleczni sulęcinianie wyrównali na 15:15, gra toczyła się cios za cios. Ponownie wszystko rozstrzygało się na przewagi, ale tym razem znacznie dłużej niż w pierwszej partii. Różnica była też taka, że to gospodarze po niesamowitym boju zwyciężyli 34:32!

To okazało się punktem zwrotnym dla losów całego meczu. Trzecia i czwarta partia zakończyły się już pewną wygraną kluczborczan 25:18. Przebiegały one też do siebie bardzo podobnie. W żadnej z nich triumf Mickiewicza nie był zagrożony. Kapitalną zmianę dał zwykle występujący w podstawowym składzie przyjmujący Filip Frankowski, który po wejściu atakował z rewelacyjną 76-procentową skutecznością (13/17), świetnie przyjmował oraz zanotował ratio punktowe +13. Tym samym w pełni zasłużenie po ostatnim gwizdku został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.

Dopiero w czwartek (1.04) wieczorem okaże się natomiast, kto będzie rywalem Mickiewicza w pierwszej rundzie play-off. Zadecyduje bowiem o tym bezpośrednie starcie LUK Politechniki Lublin z Visłą Bydgoszczą, którego stawką jest wygranie sezonu zasadniczego Tauron 1 Ligi (aktualnie o punkt więcej ma ekipa z Lublina). Pierwszy mecz drużyna z Kluczborka rozegra 8 kwietnia na wyjeździe.

Mickiewicz Kluczbork - Olimpia Sulęcin 3:1 (24:26, 34:32, 25:18, 25:18)
Mickiewicz: Sternik, Biegun, Toma, Owczarz, Bułkowski, Lewandowski, Jaskuła (libero) oraz Frankowski, Szmajduch, Mucha, Durski, Kulik, Łysiak (libero).

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie