Zakupy na mroźne dni

Kosz
W "Nomi" łopaty do odśnieżania i mieszanki piaskowe "zeszły" na pniu. W sklepach z bielizną wzrosła sprzedaż męskich kalesonów.

W supermarkecie z artykułami budowlanymi w ciągu dwóch dni wykupiono cały zapas łopat do odśnieżania. - Szał zakupów rozpoczął się już dwa dni przed końcem roku, kiedy mróz ścisnął na poważnie - mówi Marek Kopyłowski, zastępca kierownika sklepu. - Dziennie sprzedawaliśmy po 300 łopat. Ludzie wykupili wszystkie, małe, średnie, duże.
Dziś w sklepie nie znajdziemy ani jednej. - Nie wiem, co będzie dalej, bo nasze zamówienia nie są realizowane. W hurtowniach brakuje sprzętu - dodaje.

Na pniu "zeszła" także posypka piaskowo-solna. Wykupili ją głównie właściciele domków jednorodzinnych do odśnieżania swoich posesji. - Opolanie nie nadążają z produkcją. Wciąż czekamy na realizację zamówień - wyjaśnia Kopyłowski.
Supermarket "Nomi" wciąż czeka na dostawy. Tymczasem łopaty zalegają w innych sklepach. W "Centrum Budowlanym" można kupić łopaty już od 16 zł. Nie ma jednak mieszanki piaskowej. Sprzętu do odśnieżania mają także pod dostatkiem w sklepie przyzakładowym Spółdzielni Pracy Remontowo-Budowlanej przy ul. Oleskiej. - Sprzedaliśmy jedną łopatę. Dziwię się, że nie ma na nie popytu. Nawet na naszej ulicy śniegu po kolana i nikt nie odśnieża - mówi sprzedawczyni Grażyna Ziomska. W sklepie zapasy szufel do śniegu zalegają od ubiegłego roku.

Osoby, które chciałyby kupić piasek do posypania chodników bądź wjazdów do garaży też nie powinny mieć kłopotów. Kopalnie piasku, na przykład w Kotlarni, czekają na klientów. Tu tona pozagatunkowego piasku (idealnego do posypywania śniegu) kosztuje 4 zł. W sytuacjach wyjątkowych można zadzwonić do "Zieleni Miejskiej" w Opolu. - Mamy piasek, tylko niestety nam zamarzł. Czekamy na odwilż - mówi Piotr Kuraś. "Sytuacje wyjątkowe" niestety nie dotyczą prywatnych właścicieli posesji. - Nie sprzedajemy piasku w niewielkich ilościach. Natomiast możemy go dowieźć na przykład na posesje przedszkoli, instytucji, czy osiedli - dodaje.
Dla mieszkańców domków jednorodzinnych, którzy nie radzą sobie z śniegiem, radę ma Ryszard Żółtowski z "Lobbe". - Idealna do posypania śniegu jest sól jadalna. Nie można jej jednak wysypywać na chodniki, bo niszczy buty i tworzy błotnistą maź. Polecam więc ją do posypywania oblodzonych podjazdów do garażu czy ścieżek ogrodowych. Gdy śnieg puści, powinniśmy całą sól zebrać i wyrzucić - radzi.
Gdy poradzimy sobie z oblodzonymi chodnikami, pora pomyśleć o własnych nogach. - Kalesony idą jak woda - żartuje pani Gienia, która swe stoisko z bielizną (niekoniecznie dla anorektyczek) ustawiła przy ul. Reymonta. Kiedy mróz ścisnął, jak woda idą barchanowe majtki (pani, na te cienkie stringi nawet nikt nie spojrzy - mówi kobieta) i męskie kalesony.
Podobnie jest w "Opolaninie" . Na stoisku z konfekcją od kilku dni wielkim powodzeniem cieszą się męskie getry. - Panowie wciąż o nie pytają - mówi ekspedientka ze stoiska. - Ci mniej zamożni biorą takie zwykłe kalesony po 20 zł: grube, pośledniego gatunku. Dla dżentelmenów chodzących na co dzień w garniturach mamy takie eleganckie: cieniutkie, z lepszej bawełny, przylegające do ciała po 30 zł. Takie jak ulał pasują pod spodnie od garnituru - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie