Zamknięte oddziały wewnętrzne szpitali w Kluczborku i Oleśnie. Debata z udziałem posłów z sejmowej Komisji Zdrowia

Mirosław DragonZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (30 zdjęć)
Rada powiatu zwołała specjalną sesję, na którą zaprosiła posłów z Komisji Zdrowia. Radni uchwalili aż sześć stanowisk. Powiat kluczborski woła o pomoc dla szpitala.

- Kluczbork jest ostatnio stale obecny w mediach, ale to antyreklama. Pamiętam, jak protestujący w sprawie szpitala mieszkańcy Kluczborka nosili trumienki. Nie chcę, żeby te trumienki wróciły, jeśli oddział wewnętrzny będzie nadal zamknięty - powiedział na sesji poświęconej szpitalowi burmistrz Jarosław Kielar.

Interna w Kluczborku, a także w sąsiednim Oleśnie jest zawieszona z powodu braku lekarzy.

Narodowy Fundusz Zdrowia dał obu szpitalom czas do 19 stycznia, ale nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ten termin trzeba będzie zapewne przedłużyć.

- To nie jest tylko problem Kluczborka. Tak się zaczyna dziać w wielu innych szpitalach, także w Szpitalu Wojewódzkim w Opolu na oddziale chirurgii - zauważa starosta kluczborski Piotr Pośpiech. - Dlatego zwołaliśmy tę sesję, żeby zaapelować o poprawę systemu służby zdrowia.

Zdaniem starosty, żeby doraźnie zmniejszyć problem braku lekarzy, należy:

  1. umożliwić pracę w szpitalach lekarzom rodzinnym, prowadzącym poradnie POZ (teraz prawo tego zabrania);
  2. pozwolić pracować w Polsce lekarzom z zagranicy (powiat kluczborski ściągnął 3 lekarzy z Ukrainy, ale żaden z nich nie ma prawa wykonywania zawodu w Polsce);
  3. rozdzielić po równo lekarzy stażystów i rezydentów po szpitalach w całej Polsce;
  4. podwyższyć finansowanie szpitali (Opolszczyzna dostaje najmniej pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia).

- Zgłoszę interpelację w sprawie umożliwienia lekarzom z POZ-u zatrudniania się w szpitalach, skoro to pozwoli doraźnie uratować sytuację na oddziałach - obiecał poseł Rajmund Miller (PO).
Na sesji byli także inni posłowie z sejmowej Komisji Zdrowia: Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i Monika Wielichowska (PO). Nie przyjechał były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO) ani Katarzyna Czochara (PiS).

- Wczoraj przyjąłem 60 pacjentów. Nie wyobrażam sobie, żeby po 9 godzinach w poradni iść na dyżur do szpitala, a następnego dnia rano wrócić do poradni - mówił Witold Sobótka z kluczborskiej poradni POZ „Medyk”. - 30 procent lekarzy w Kluczborku jest w wieku emerytalnym, kolejne 30 procent wkrótce osiągnie ten wiek. Niedługo również w POZ-ach zabraknie lekarzy!

Dyrektor opolskiego oddziału NFZ Robert Bryk zapewnił, że w 17 pozostałych oddziałach wewnętrznych w województwie opolskim jest ponad 100 wolnych łóżek, więc nie ma tragedii.

- Nasi pacjenci z Olesna po 4 godzinach trafiają na oddział w Krapkowicach, Prudniku czy Nysie. Tak nie może być! - mówił starosta oleski Stanisław Belka.

- To nie jest gaszenie pożarów, tylko przeciąganie za krótkiej kołdry - skwitował Mieczysław Wojtaszek, dyrektor wydziału zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu.

- 140 tysięcy pacjentów z Kluczborka i Olesna straciło dostęp do oddziału internistycznego, na którym było 90 procent obłożenia - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). - Wasz przypadek jest jednym z pierwszych w kraju, ale bardzo trudna sytuacja jest także w Skarżysku-Kamiennej, w Giżycku, tam też dochodzi do zamknięcia oddziałów.

- Problem będzie się nasilał, bo umowy opt-out (pozwalające pracować lekarzom dłużej niż 48 godzin tygodniowo - red.)cały czas są wypowiadane, rezydenci mówią już o 5 tysiącach lekarzy - dodała Monika Wielichowska (PO).

- Mówi nam się, że trzeba uszczelnić system opieki zdrowotnej. To jest nieprawda, tego systemu nie da się już uszczelnić. Do tego systemu trzeba dołożyć pieniędzy!- uważa Rajmund Miller (PO). - To nie są tylko lekarze. Za chwilę wyniknie problem pielęgniarek, personelu średniego, techników rentgenowskich, fizjoterapeutów.To wszystko się wali.

- Opolskie szpitale nie są w stanie przyjąć większej liczby pacjentów, bo działają ciągle w sytuacji permanentnego kryzysu i maksymalnego obłożenia łóżek - podkreśla wicemarszałek opolski Roman Kolek. - Liczba kształconych lekarzy w Polsce nie jest dramatycznie zła. Problem tkwi w tym, że młodzi lekarze nie widzą perspektyw w Polsce i wyjeżdżają do innych krajów, gdzie o wiele łatwiej jest zrobić specjalizację i mają o wiele bezpieczniejszą pracę. To są prawdziwe powody. Dzisiaj polski lekarz wystawiony jest na szpicy. On odpowiada przed pacjentem, dlaczego ten musi czekać na leczenie. Jaki pacjent ma wybór? Wyciąga kasę z kieszeni i idzie do prywatnej przychodni poza ubezpieczeniem!

- Patrzymy na województwo opolskie globalnie, szpitale codziennie raportują do Urzędu Wojewódzkiego o wolnych łóżkach.
Na 19 oddziałów wewnętrznych na Opolszczyźnie 17 funkcjonuje i jest na nich ponad 100 wolnych łóżek, my nie widzimy wielkiej tragedii - podkreślał Robert Bryk, dyrektor oddziału NFZ w Opolu. - Oczywiście, my chcemy, żeby każdy powiat miał swój oddział wewnętrzny jako serce każdego szpitala.
- Albo w sposób skokowy zwiększymy nakłady na ochronę zdrowia, albo należy wyraźnie powiedzieć społeczeństwu, że medycyna jest na tyle droga, że w XXI wieku nie stać nas, żeby wszystko było dostępne w ramach składki - uważa dr. n. med. Jerzy Jakubiszyn, prezes Opolskiej Izby Lekarskiej. - Teraz przesuwamy pieniądze z jednego miejsca na drugie. Gasimy jeden pożar, niechcący wywołując drugi. Tak dalej być nie może!

- Ja mieszkam w Kluczborku, pracuję w aptece w Oleśnie. Powiem z perspektywy pacjenta: ktoś powie, że to tylko dwa powiaty nie mają oddziału wewnętrznego. Ale te dwa powiaty to więcej, niż powiat opolski. Gdybyśmy w Opolu wyłączyli internę, widzielibyśmy problem znacznie większy - zauważył Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rada Aptekarskiej. - Jeśli starostowie z Olesna i Kluczborka zdecydują się wykrwawić, podniosą stawki dla lekarzy, to za chwilkę lekarze z Opola przyjadą do Kluczborka, a w Opolu będzie taka sesja.

- Dyrektor NFZ-u mówi, że w statystyce jest świetnie. Że są miejsca na oddziałach wewnętrznych w województwie. Tylko że z Kluczborka do Głubczyc jest 120 kilometrów, czyli ponad dwie godziny, niejeden pacjent po prostu nie przeżyje tak dalekiej drogi do szpitala - gorzko zauważył burmistrz Jarosław Kielar.

Starosta Piotr Pośpiech obiecał, że w „nieodległej przyszłości" szpital powiatowy w Kluczborku odwiesi pracę oddziału wewnętrznego.

Rada powiatu kluczborskiego przyjęła 6 stanowisk - apeli o uzdrowienie służby zdrowia:

  1. do ministra zdrowia,
  2. do wojewody opolskiego.
  3. do dyrektora NFZ w Opolu,
  4. do wojewódzkiego konsultanta chorób wewnętrznych,
  5. do prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Opolu,
  6. do poradni POZ.

Materiał oryginalny: Zamknięte oddziały wewnętrzne szpitali w Kluczborku i Oleśnie. Debata z udziałem posłów z sejmowej Komisji Zdrowia - Nowa Trybuna Opolska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3