Zatrucia w Niemczech. Czy Polsce grozi epidemia?

    Zatrucia w Niemczech. Czy Polsce grozi epidemia?

    Paweł Stauffer

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    W Niemczech dzieci zaraziły się w szkolnych stołówkach. Główny Inspektorat Sanitarny monitoruje sytuację u naszych zachodnich sąsiadów.

    W Niemczech dzieci zaraziły się w szkolnych stołówkach. Główny Inspektorat Sanitarny monitoruje sytuację u naszych zachodnich sąsiadów. ©Paweł Stauffer

    Na wschodzie Niemiec w ciągu tygodnia zatruciu uległo ponad 8 tysięcy dzieci. Według specjalistów przyczyną fali zachorowań są norowirusy.
    W Niemczech dzieci zaraziły się w szkolnych stołówkach. Główny Inspektorat Sanitarny monitoruje sytuację u naszych zachodnich sąsiadów.

    W Niemczech dzieci zaraziły się w szkolnych stołówkach. Główny Inspektorat Sanitarny monitoruje sytuację u naszych zachodnich sąsiadów. ©Paweł Stauffer

    Nagłe zachorowania dotknęły głównie uczniów i przedszkolaków z 342 placówek oświatowych w Berlinie, Brandenburgii, Saksonii i Turyngii. Dolegliwości, jakie u wszystkich osób wystąpiły, to wymioty i biegunka.

    Prawdopodobnie (specjaliści opierają się na razie na wstępnych badaniach) przyczyną fali zachorowań są norowirusy. Do zakażania miało dojść po zjedzeniu przez dzieci posiłków, dostarczanych przez firmę kateringową, która obsługiwała wszystkie te placówki.

    - Norowirusy są odmianą wirusów, które najczęściej wywołują zatrucia pokarmowe i niestety bardzo łatwo się rozprzestrzeniają- tłumaczy Wiesława Błudzin, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych. - Do nagłych zachorowań dochodzi zwłaszcza w środowiskach zamkniętych: w szkołach, przedszkolach, szpitalach, domach opieki. Dzieje się tak dlatego, że norowirusem można łatwo się zarazić przez kontakt z zarażoną osobą, która np. po wyjściu z toalety nie umyła rąk. Może do tego dojść po dotknięciu powierzchni lub przedmiotów skażonymi wirusem lub poprzez spożycie skażonych potraw, jeśli osoba zarażona dotknie jedzenia.

    Okazuje się, że taki wirus potrafi przetrwać nawet kilka dni np. na blacie kuchennym, czy ladzie sklepowej, jeśli nie są one odpowiednio czyszczone.

    - Jak zwykle w tego typu przypadkach najważniejsza jest higiena, częste mycie rąk oraz przygotowywanie posiłków w sterylnych warunkach, ich właściwa obróbka termiczna - podkreśla dr Wiesława Błudzin.- Norowirusy giną w temperaturze 100 stopni C.

    Skoro zagrożenie jest tak blisko Polski, czy my też powinniśmy się bać epidemii? Czytaj we wtorkowym wydaniu Nowej Trybuny Opolskiej.









    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.nto.pl

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 28 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »