Zawadzkie > Impreza Hip-Hop Jam odwołana

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Udostępnij:
Hip-hopowa impreza nie odbędzie się. Wszystkie bilety można zwrócić w punktach, w których zostały nabyte.

Organizator przeprasza na swojej stronie za zaistniałą sytuację.

Nie podaje jednak powodu odwołania imprezy.

Więcej szczegółów: www.hiphopjam.zawadzkie.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacenty
I Ty pewnego dnia docenisz rolę słownika, chociaż ironii to on akurat nie uczy.

Najtrudniej w tym wszystkim jest ukryć drwinę tak, by wszyscy SAMI ją zauważyli.
Jeszcze tego nie potrafisz,... ale wszystko przed Tobą...

Pij mleko - będziesz wielki.
T
TEDOBE
Nie każdy jest taki rozgarnięty, żeby znać takie pojęcie..
Znając ciebie to znalazłeś je w słowniku, jak to zazwyczaj robisz
J
Jacenty
W dniu 30.08.2008 o 19:38, TEDOBE napisał:

Może Ty się inteligencie wysil, i zauważ ironię


Cieniutka ta "ironia" - TEDOBE, jeśli musisz ją "paluchem" pokazać.
Cieniutka!
T
TEDOBE
Może Ty się inteligencie wysil, i zauważ ironię
j
jarek
A każdy który słucha metalu, jest śmierdzącym, zarośniętym i ubranym na czarno nierobem, którego głównym celem w życiu jest picie tanich win i palenie papierosów, a czasami potrząsanie głową i dziwne okrzyki.. O rany
[/quot żeś sie wysilił , gratuluję inteligencji
T
TEDOBE
A każdy który słucha metalu, jest śmierdzącym, zarośniętym i ubranym na czarno nierobem, którego głównym celem w życiu jest picie tanich win i palenie papierosów, a czasami potrząsanie głową i dziwne okrzyki.. O rany
A
ALOJS
To dobrze ze odwolano ta impreze.Nie beda sie kiwac ani nie bedzie bijatyki.
BRAWO ORGANIZATOR!!!!!!!!!!!!!!!!
~obserwator~
RAP-muzyka pierwotniaków,których głównym zajęciem jest kiwanie się

w dolnych partiach klatek schodowych w zimie,wokół klatek w lecie-jak się zmęczą siadają na oparciach ławek (źle zrozumiama instrukcja używania ławki).Mocni w grupie i w gębie.Główne zajęcia;szpanowanie,straszenie staruszków i małych dzieci,znęcanie się nad kotami.Głośny rap wpływa negatywnie na ich człowieczeństwo,choć trzeba przyznać że jak na razie ściągają jeszcze spodnie przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych.U większości przedstawicieli zauważono proces odwrotny do ewolucji-większość z nich przypomina gibbona lub mandryla.W grupach które występują na osiedlach brak samic,dlatego istnieje przypuszczenie że powszechny jest wśród nich homosexualizm.
O cofnięciu się procesu ewolucji niech świadczy chód fana rapu,bardziej przypominający przemieszczanie się australopiteka niż homo-sapiens,oraz-co ciekawe-wysunięta dolna szczęka (prawdopodobnie efekt żucia gumy,patyków,kapsli,itp).
Teraz nadszedł czas ,aby pochylić się nad sprawą która spędza mi sen z powiek;dlaczego fan rapu podczas recytacji czy rozmowy z innym fanem rapu pieści czy też może raczej drapie okolice organu płciowego?.Zdaję sobie sprawę że czeka mnie tytaniczna praca intelektualna,niejeden pomyśli że porwałem się z motyką na słońce ,no ale cóż, spróbuję;
Zygmunt Freud prawdopodobnie sprowadziłby wszystko do sexu,i być może miałby rację.W przeszłości przedstawiciele prymitywnych plemion (samce),pozostając daleko od swej jaskini czy gniazda,podczas polowań które ciągnęły się w nieskończoność byli sami-bez samic.Aby rozładować napięcie sexualne używali ptaków,szczególnym upodobaniem cieszyły się stworzenia podobne do naszych kur domowych .Podczas zbliżenia ptak broniąc się drapał,przebierając nogami ranił dotkliwie okolice krocza,które gojąc i zabliźniając się dokuczliwie swędziło autora niecnego czynu.Stąd właśnie wziął się zwyczaj pocierania okolic krocza,pojawił się,odrodził niczym fenix z popiołów.Wiem że to o czym piszę może budzić niesmak,ale takie są fakty.
Należy zwrócić szczególną uwagę na gesty i wymachy,które wiele nam mówią o diecie w/w idywiduów.Po wnikliwej analizie dochodzimy do wniosku że oto na naszych oczach rodzi się instynkt łowiecki nowego rodzaju,obcy(nawet w przeszłości)naszemu gatunkowi.Wymachy i gestykulacje to nic innego jak przygotowanie się podgatunku,do łowów na owady ,które jednoznacznie kierowane są(po ich uprzednim wypłoszeniu) w stronę otworu gębowego.Przyszłym pożywieniem fana rapu będą prawdopodobnie ćmy (motyle nocne),a to ze względu na nocny tryb życia który będzie prowadził,ponieważ za dnia nie będzie w stanie zdobyć partnerki potrzebnej do prokreacji,która stanie się konieczną aby podgatunek przeżył.
Wniosek końcowy;po głębokim namyśle,jestem w stanie wysunąć rewolucyjną tezę że odkryłem żywą skamielinę,poszukiwaną przez pokolenia-brakujące ogniwo w teorii Darwina,pośrednika między światem zwierzęcym a człowiekiem.Cały naukowy świat szukał jej przez 150 lat,mnie udało się ją znaleźć na moim osiedlu,w moim bloku,w mojej klatce schodowej (odkrycia dokonałem zimą).

Sprawą otwartą pozostaje jak dochodzi do tego że w normalnej społeczności fan rapu się pojawia.Aby rozwikłać ten dylemat należy przeprowadzić badanie,niejako wizję lokalną.Jak tego dokonać,co zrobić aby poznać myśli,zdobyć niedostępną twierdzę takiego osobnika?Należy go złapać,sprawa niby prosta,ale nie do końca.Najpierw trzeba oddzielić od stada najbardziej agresywnego (taki nas interesuje)przedstawiciela podgatunku ,tak zwanego ultra,mega,total,plus, the best gangsta fan rap.Niezwykle trudno jest rozdzielic, czy może raczej rozproszyc grupę.Aby to zrobic musiałem nadmuchac pustą ,papierową torbę ,która pod wpływem ciśnienia z zewnątrz, pękając, emitowała głośną falę akustyczną.Co było zamierzone,zostało wykonane-ultra,mega,total,plus,the best gangsta fan rap został sam na placu boju (przed klatką schodową).
Razem z kolegą-antropologiem amatorem- musimy go złapać(sam nie podejdzie),używamy sieci która jest stosowana przez rybaków z rejonu pacyfiku do połowu rekina,w zapasie-duża tytanowa siatka na motyle.Natychmiast po złapaniu musi się uspokoić-nie mamy wielkiego wyboru,pozostaje łom lub kij- bejsbol.
Podłączony do komputera staje się dla nas otwartą księgą.
Nim jednak przedstawię efekty moich badań,chciałbym zaznajomic Was z życiorysem artystycznym badanego;zaczęło się wszystko od tego,że będąc z rodzicami 'nad wodą" uległ porażeniu słonecznemu, ubierając się (nie będąc w pełni świadomym)założył czapkę tyłem do przodu.Nie wiedział nic o rapie,ale pojawiając się na osiedlu w takim stroju stał się momentalnie ikoną.
W czasach gdy były trudności ze zdobyciem papieru toaletowego,ukradł w szalecie publicznym jedną rolkę tego jakże poszukiwanego wówczas towaru,niestety złapano go-dlatego gangsta.
Wracamy do teraźniejszości.Przetransportowaliśmy go-wraz z moim uczniem- do mojej piwnicy,którą przerobiłem na pracownię antropologiczną,gdzie został przypięty do specjalnie wzmocnionego fotela parcianymi pasami.Był nieprzytomny.Miałem czas na chwilę zadumy.Myślałem o nim;czy nie pomyliłem się nazywając go pierwotniakiem?,a jeśli wyjdzie na jaw,podczas mego wnikliwego dochodzenia ,że On (zaczynam pisac z dużej litery)wieczorami,gdy nikt nie widzi,w przebraniu,ucieka do filharmonii posłuchac Mozarta,lub klubu jazzowego gdzie akurat wystąpi Ketth Jarrett?.A może siedząc samotnie w domu,i zastanawiając się nad sensem istnienia odkrył,że nasz wszechświat jest częścią atomu z którego jest zbudowana inteligentna istota,stojąca na jakiejś "ziemi",i która patrząc w niebo myśli dokładnie o tym samym, o czym On sam?.Dlaczego oceniam Go ja,który za każdym razem ,po załatwieniu dużej potrzeby w WC muszę spojrzec do muszli na efekt własnej produkcji.Przecież dobrze wiem co tam jest,i wiem też że nie jest to excytujący widok,a jednak nie mogę się powstrzymac,muszę zobaczyc-to jest silniejsze ode mnie. Dlaczego?!Jest wiele pytań,a znikąd odpowiedzi.
Zamyślenie przerwał Jego kaszel-odzyskiwał przytomnośc.Ze wszystkich sił próbował zerwac pasy ,które dostałem od pracownika izby wytrzeźwień(musiały byc mocne),lecz nie dał rady.Nagle zwrócił się do mnie;-"te,kolo,chcesz łomot?!,jestem kingiem strita!,czaisz lamusie!joł,joł! jo,joł!".Dalej wypadki potoczyły się szybko,przy drugim "joł!"zadziałaŁ odruch warunkowy;"joł"-gestykulacja,z pasów zostały strzępy!,szedł w moim kierunku,byłem pewien że nadeszła ostatnia minuta mojego życia-zostanę rozszarpany!.I... cud !,idąc w moim kierunku nastąpił na pilota TV ,na ekranie telewizora który miałem w pracowni pojawił się Snoop Dogg-byłem ocalony!Stanął jak rażony piorunem,zapomniał o całym świecie,odleciał,przebywał w innym wymiarze!,coś takiego widziałem tylko podczas relacji z przebiegu papieskich pielgrzymek.Wymachy,pomruki,"yo,yo"!,pocieran ie miejsca które określa naszą płec-wszystko to składało sie na misterium którego byłem świadkiem.Dzwięki które wypełniały pracownię były połączeniem mlaskania,kląskania i deklamacji,Snoop Dogg chodził w-te i we-wte recytując,wokół tańczyły kobiety.Zaiste dziwny to był taniec;tancerki(kapłanki?) będąc w półprzysiadzie,podskakując podrygiwały lędzwiami tak szybko jak tylko można-znów zobaczyłem coś po raz pierwszy!
Widzac że występ w TV się kończy,a mając płytę Dogga,szybko nastawiłem ją w odtwarzaczu.Zauważyłem że odpowiednio ustawiając głośnośc, mogę dowolnie sterowac stanem emocjonalnym mojego pacjęta,głośno-odlot,zerwanie kontaktu z rzeczywistością,cicho-powrót do teraźniejszości,bez elementów agresji z Jego strony.Muzyka (?) sączyła się z głośnika,On spokojny-mogłem przystąpic do właściwego badania.Podłączyłem Go do komputera,zaś dyndający krowi łańcuch wprowdził Go w stan hipnozy.
Wspomnienie które wstrząsnęło Nim do głębi:
Był najstarszym ministrantem w parafii i zawsze służył do mszy,ksiądz proboszcz niezwykle Go cenił.Pewnego razu w niedzielę,stojąc jak zwykle najbliżej ołtarza usłyszał jak ksiądz, który mocując się z zamkiem od tabernaculum,nie mogąc otworzyc go kluczykiem, powiedział cicho do siebie;"a niech to!,co za diabeł tam siedzi?".Bohater mojego opowiadania wybiegł z kościoła z przerażeniem,i nigdy już tam nie powrócił.
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie