Zbigniew Boniek: - Róbmy piłkę dla kibiców

Gazeta Pomorska
Zbigniew Boniek
Zbigniew Boniek Gazeta Pomorska
- Nie chcę oceniać Laty. Postaram się zrobić wszystko,żeby o związku kibice mielidobre zdanie. - mówi Zbigniew Boniek, nowy prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Spał pan spokojnie w przedwyborczą noc?
- Tak. Ja zwykle śpię spokojnie. Poziom adrenaliny był na pewno wysoki, ale problemów ze spaniem nie było. Mówiono, że toczyły się jakieś nocne rozmowy, ale zapewniam, że gra była fair.

- Czyli był pan spokojny o wynik?
- Byłem spokojny, choć pojawiały się różne spekulacje. Właściwie cały naród kibicował, choć to nie kibice wybierali prezesa. Chciałbym żeby u nas w kraju było duże parcie na piłkę nożną w tym pozytywnym sensie. Twierdzę, że wybory są sukcesem wszystkich pięciu kandydatów. Wystartowało pięciu poważnych ludzi, każdy szedł swoją wyznaczoną drogą.

- Liczył pan, że już w drugiej turze wygra?
- Byłem pewny jakiś 42, może 45 głosów. Spotkaliśmy się z działaczami w przedwyborczy wieczór i bardzo konkretnie porozmawialiśmy. Bardzo fair zachował się Stefan Antkowiak i jego sprzymierzeńcy, którzy zadeklarowali, że w drugiej turze to na mnie przerzucą swe głosy.

- Dużo się teraz zmieni w pana życiu?
- Nie. Z każdym z kim byłem na "ty" pozostaje nadal. Nadal też będę rozmawiał z kibicami o żużlu czy piłce nawet po 20 minut na skypie. Będę robił te same rzeczy, jakie robiłem. Nieważne czy w Rzymie, Londynie, Bydgoszczy, Łodzi czy w Warszawie. To moja prywatna sprawa.

Zbigniew Boniek

Zbigniew Boniek

Urodzony 3 marca 1956 w Bydgoszczy. Jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii, należący do grona stu najlepszych piłkarzy w dziejach światowej piłki według rankingu FIFA. Uczestnik finałów mistrzostw świata - Argentyna 1978, Hiszpania 1982 (3. miejsce), Meksyk 1986. Jest wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz (grał w nim do 1975), potem występował w Widzewie Łódź (1975-82), Juventusie Turyn (1982-85) i AS Roma (1985-88). Zdobywca Pucharu Europy w 1985, Pucharu Zdobywców Pucharów w 1984 i Superpucharu Europy w 1984 z Juventusem Turyn. Po sezonie 1984/85 przeszedł do AS Roma (zdobył z tym zespołem Puchar Włoch) i tam skończył karierę w 1988 roku. W reprezentacji Polski rozegrał 80 spotkań i zdobył 24 bramki.

- Stanowisko prezesa można porównać do kariery zawodniczej?
- Nie, to jest zupełnie inny stopień odpowiedzialności. Gra w piłkę daje radość, nie trzeba na boisku aż tak bardzo myśleć. Natomiast ten wybór, czyli pozycja prezesa PZPN, zmusza do konkretnego myślenia, do bardzo odpowiedzialnej współpracy.

- Czuje pan presję?
- Przede wszystkim dziękuję mediom za tak liczne przybycie na zjazd. Byłem kandydatem ludzi i to był jakiś ciężar. Nie chciałbym odchodzić za cztery lata w złym klimacie. Piłkę robimy wszyscy razem i o tym choć trochę pamiętajmy. Nie zawsze wszystkiemu winny jest PZPN.

- Jakie będą pierwsze decyzje prezesa Bońka?
- Pierwszym ruchem nie można zrobić zbyt wiele. Przyjrzę się ludziom, sprawdzę kto jak pracuje, jakie są kontrakty, zarobki. Zresztą już zrobiliśmy pierwsze kroki. Przy aprobacie członków zarządu zmniejszamy ceny biletów na towarzyski mecz Polska - Urugwaj. Były dość drogie, a uważam, że trzeba dać kibicom jak najlepszą możliwość oglądania spotkań reprezentacji. Róbmy piłkę dla kibiców.

- Niektórzy zastanawiają się czy prezes Boniek po jakimś czasie nie zniechęci się działaniem w związku? Albo czy się panu PZPN nie znudzi? Z funkcji trenera kadry odszedł pan bardzo niespodziewanie.
- Ja nie odszedłem tak po prostu. Miałem powody. Jak niedawno Eugen Polański nie przyjechał na zgrupowanie, a potem musiał nagle wyjechać, było ok. Ale jak Boniek nie mógł prowadzić reprezentacji to od razu szukało się podwójnego dna. Zrezygnowałem z powodów osobistych. Zresztą to był inny czas. Teraz jestem prezesem, a media już chcą żebym rezygnował (śmiech).

- Będzie pan wciąż prowadził swoje firmy, zajmował się biznesem?
- Wszystko będę robił jak dotychczas. Jestem w radach nadzorczych moich firm, muszę się tym zajmować. Dobrze zorganizowany człowiek ma na wszystko czas. Nie chcę być prezesem, który od 7.00 do 16.00 tylko siedzi w biurze. Chcę jeździć do ludzi i pracować z ludźmi. Mam przecież niezłą drużynę.

- Pana kontrkandydat Roman Kosecki jako wiceprezes to spora niespodzianka.
- Z Romanem próbowałem rozmawiać przed wyborami, ale on się do tego nie rwał. Rozumiem go zresztą, bo sam walczył o to, by stać na czele związku. Już jakiś czas temu myślałem o tym, że jako prezes mógłbym mieć Koseckiego jako zastępcę. Po głosowaniu było dla mnie oczywiste, że zaproponuję mu to stanowisko. Zresztą o Marku Koźmińskim jako drugim wiceprezesie też naturalnie pomyślałem.

- Pana kadencja będzie inna niż pana kolegi z reprezentacji Grzegorza Laty?
- Nie chcę oceniać Laty. Postaram się zrobić wszystko, żeby o związku kibice mieli dobre zdanie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
karo

zycze mu lepszego startu niz tego jako selekcjonner

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3