Zbigniew Bródka mistrzem olimpijskim! Złoty medal polskiego panczenisty na 1500 m

Marcin Sabat
Marcin Sabat

Wideo

Były zawodnik AZS-u Opole, zdobywca Pucharu Świata sprzed dwóch lat, osiągnął życiowy sukces. Drugiego Holendra Koena Verweija wyprzedził o 0,003 sekundy.
Zbigniew Bródka mistrzem olimpijskim na igrzyskach zimowych w Soczi. Polak wywalczył złoto na 1500 metrów.

Soczi 2014. Zbigniew Bródka mistrzem olimpijskim

Bródka w Opolu trenował przez pięć lat, na początku short track. W 2009 roku przeniósł się na długi tor. W 2010 roku jako nasz zawodnik wywalczył nominację olimpijską do Vancouver, ale w Kanadzie reprezentował Błyskawicę Domaniewice. Na poprzednich igrzyskach był 27., ale od tamtej pory zrobił ogromny postęp, który doprowadził tego zawodowego strażaka na najwyższe podium olimpijskie.

Zanim Polak pojechał, jechali inni kandydaci do medalu, ale i po nim na liście startowej byli bardzo groźni panczeniści. Zaczęło się od wyścigu holenderskiego. Jadący w drugiej parze Jan Blokhuijsen, a następnie kolejny z Holendrów Stefan Groothuis obejmowali prowadzenie. Po dziesięciu parach na prowadzeniu byli zatem dominujący w Soczi "Oranje". Obu wyprzedził ich rodak Mark Tuitert, który miał doskonałe ostatnie 400 metrów, kiedy z nawiązką odrobił stratę. Ostatecznie uzyskał czas 1.45,42 minuty, czyli nowy rekord toru.

To do złota, a nawet medalu nie wystarczyło, bo za chwilę mocniej i równiej pojechał Kanadyjczyk Denny Morrison. Był lepszy o 0,2 sek i prowadził. Wreszcie przyszła pora na Zbigniewa Bródkę i Shany Davisa - multimedalistę igrzysk i mistrzostw świata oraz rekordzistę świata. Rozpoczęli równo, minimalnie słabiej od lidera. Po 700 metrach liczył się tylko Bródka, ale był wolniejszy o 0,38 sek od lidera.

Po 1100 metrach strata wzrosła do 0,50 sek. Ostatnie okrążenie Polak pojechał wyśmienicie, najlepiej ze stawki wytrzymał trudy biegu. Kiedy mijał linię mety rywale złapali się za głowy. Rekord toru złamany po raz trzeci - równo 1,45 minuty. Jak się później okazało, dokładnie 1.45,006 - co było kluczowe.

Do końca pozostały trzy pary, a na początek Konrad Niedźwiedzki. Drugi z Polaków zaczął wolniej i tracił 1,25 sek po 700 m, za to Kazach Denis Kuzin jechał bardzo mocno i tracił ledwie 0,13 sek, ale przecież Bródka 400 kończących metrów pojechał doskonale i Kazach nie dał rady. Niedźwiedzki ostatecznie wypadł słabo i był 17. w tym momencie. Ukończył zawody na 20. pozycji.

Przedostatnia para. Denis Juskow i Sverre Lunde Pedersen. Zaczęli słabiej o sekundę od Bródki, ale Rosjanin walczył. Ostatecznie trzeci czas i Bródka miał w tym momencie brązowy medal. I wreszcie ostatnich dwóch. Holender Koen Verweij i Amerykanin Joey Mantia. Zaczęli jak Polak, ale szybko został tylko Holender. Tracił 0,12 sek przed ostatnim okrążeniem. Verweij gonił czas Polaka i na mecie miał identyczny. Analiza zapisu, chwile nerwów i napięcie... Zbigniew Bródka mistrzem olimpijskim. Lepszy o centymetr, może dwa - dokładnie o 0,003 sekundy.

Brąz dla Kanadyjczyka Morrisona. Był gorszy o 0,22 sekundy od Polaka. Jan Szymański był ostatecznie 15., a Konrad Niedźwiedzki - 20.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Nie bo w Opolu go olali, tutaj licza sie inne "gwiazdeczki"

 

W
Waldek
Bravo,gratulacje,pierwsze złoto ,historyczna chwila
k
kawal
Gratulacje dla Zbyszka, ale czy nie mógł nadal reprezentować Opola.
Dodaj ogłoszenie