reklama

Zdrowie na poziomie

Wojciech NowickiZaktualizowano 
Abonamenty medyczne przestały być luksusem. I okazuje się, że chętnie płacimy za komfort opieki bez konieczności stania w ogonku przed gabinetem lekarza.

Kilometrowe kolejki do specjalistów, zapisy z miesięcznym wyprzedzeniem do dentysty. Na tomografię nieraz trzeba czekać i kwartał. To normalka w publicznej służbie zdrowia. Nic dziwnego, że coraz więcej osób wybiera leczenie w prywatnych przychodniach, klinikach bądź w gabinetach lekarskich. Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, ale są sposoby, aby uniknąć tych kosztów. A przynajmniej zmniejszyć je o opłat, które nie nadwyrężą zbytnio naszych kieszeni.

Bez kolejek po zdrowie Już za 100 zł miesięcznie (a niekiedy nawet za połowę tej kwoty) prywatni ubezpieczyciele oferują m.in. opiekę lekarza pierwszego kontaktu, wizyty u specjalistów, badania laboratoryjne i szczepienie przeciwko grypie. – Abonament zapewnia zestaw świadczeń, dzięki czemu wielu specjalistów udzieli pomocy w jednym miejscu – mówi Barbara Kosior z Centrum Medycznego Damiana w Białymstoku. – Kosztuje to mniej, niż gdybyśmy chcieli wykupić wizyty u każdego z nich osobno. No i najważniejsze, że na wizytę u specjalisty nie trzeba czekać tygodniami. Zdarza się wprawdzie, że do dobrego lekarza w prywatnej przychodni też ustawiają się kolejki. Niekiedy można się do niego dostać dopiero po dwóch, trzech tygodniach oczekiwania.

Ale to i tak krócej niż w publicznych placówkach, a klienci abonamentowi mają pierwszeństwo przed wykupującymi pojedynczą wizytę. Z badania przeprowadzonego na początku tego roku przez SMG/KRC dla PZU Życie wynika, że to właśnie krótszy czas oczekiwania na wizytę i wyższa jakość świadczonych usług sprawia, że jeśli tylko nas na to stać, wybieramy prywatne leczenie. Życie z polisą Polisy zdrowotne sprzedają m.in.: Allianz, Cigna Stu, Inter Polska, Nordea Życie, PZU Życie, Signal Iduna. Oferują różne warianty ubezpieczeń – od zakresu standardowego do kompleksowej ochrony zdrowia. W tym pierwszym zakresie można liczyć na wizyty domowe specjalistów, zabiegi ambulatoryjne, konsultacje specjalistyczne czy świadczenia rehabilitacyjne. W wypadku wariantu poszerzonego można zawrzeć umowę na: domową pielęgniarkę, dodatkowe szczepienia ochronne, transport sanitarny, zabiegi rehabilitacyjne, a nawet podwyższony standard opieki (np. osobistą pielęgniarkę) podczas pobytu w szpitalu z powodu choroby, wypadku czy porodu. Po podpisaniu odpowiedniej polisy towarzystwo ubezpieczeniowe opłaci też pobyt w sanatorium, pokryje koszt zakupu okularów lub soczewek kontaktowych albo sprzętu ortopedycznego.

Dopiero jednak droższe polisy dają możliwość operowania się w prywatnym szpitalu. Przed wykupieniem polisy nie trzeba przechodzić żadnych badań lekarskich. Wystarczy wypełnić wniosek, w którym można spodziewać się pytań dotyczących naszego stanu zdrowia, chorób przebytych w ciągu ostatnich kilku lat, pobytów w szpitalu. Na tej podstawie firma ubezpieczeniowa oceni, za co za nas zapłaci, a za co nie. Wykupując polisę, dostajemy od ubezpieczyciela specjalną kartę – przepustkę do lekarza.

Za wizytę w przychodni, która współpracuje z towarzystwem, nie płacimy zatem z własnej kieszeni. W niektórych przypadkach wizytę u lekarza, którego nie ma na liście firmy ubezpieczeniowej, opłacamy sami, a firma zwraca nam potem pieniądze (zwykle jednak do jakiegoś limitu. Różnicę pokrywamy sami). Z dentystą w pakiecie Chcąc leczyć się prywatnie, nie jesteśmy skazani na towarzystwa ubezpieczeniowe. Coraz więcej firm otwiera przychodnie i prowadzi szpitale, np. Lux Med, Medicover, Medycyna Rodzinna. W Białymstoku pakiety usług medycznych można wykupić np. w Centrum Damiana. Znajdziemy tu kilka wariantów abonamentów – im więcej usług w ofercie, tym wyższa cena. Najbardziej skłonni jesteśmy wydawać 50–150 zł miesięcznie na osobę, wynika z ankiety firmy AZ Finance, która zajmuje się doradztwem i pośrednictwem m.in. w nabywaniu produktów ubezpieczeniowych. Najskromniejsze pakiety – za 50–100 zł miesięcznie – gwarantują podstawową opiekę (u lekarzy pierwszego kontaktu, wizyty u specjalistów). Bez kolejek, oczywiście. – Najwięcej osób wykupuje właśnie podstawowy pakiet – mówi przedstawicielka białostockiego centrum medycznego. – Najczęściej to ludzie w wieku 35–40 lat. Wtedy zaczynamy sobie uświadamiać potrzebę dbania o zdrowie.

I wtedy mamy niewiele czasu, który możemy na to poświęcić. Warianty bardziej luksusowe obejmują m.in. protetykę dentystyczną, zwrot kosztów lekarstw, opiekę psychiatryczną czy zwrot części kosztów za leczenie w szpitalu. Najdroższy pakiet w Centrum Damiana – Diamond – dla trzydziestokilkuletniego mężczyzny wynosi 240 zł miesięcznie. Kobiety – ze względu chociażby na możliwość zajścia w ciążę – są „droższe”. Ten sam zakres usług będzie je kosztować 380 zł/miesięcznie. Najlepiej być młodym i zdrowym Choć coraz tańsza i coraz chętniej wykorzystywana, nie ukrywajmy – oferta polis zdrowotnych i abonamentów medycznych skierowana jest do osób młodych i dobrze zarabiających.

Bo takie chorują najrzadziej, a ich zarobki są gwarancją regularnego wpłacania składek. Jeśli towarzystwa decydują się ubezpieczyć osobę po 65. roku życia – a właśnie w tym wieku najchętniej skorzystalibyśmy z polisy – stawki za komfortową opiekę będą bardzo wysokie. A niektóre towarzystwa nie sprzedadzą polisy osobie, która ukończyła 60 lat.

100 mln euro z Funduszy Norweskich na rozwój innowacji

Wideo

Materiał oryginalny: Zdrowie na poziomie - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
julita

To trochę jest postawione na głowie. Nie jest tak, że ludzie rezygnują z nfz bo wolą luksusy, tylko dlatego, że nie mają innego wyjścia. Do stomatologa czy ortopedy trzeba czekać miesiącami. Sama w końcu poszłam na terapię mckenziego z rwą kulszową bo już nie mogłam wytrzymac a termin  na nfz miałam na za pół roku. Darmowa służba zdrowia to fikcja.

J
Janka

Ja tam do lekarzy nie chodzę i mam się całkiem dobrze. Leków też nie stosuję często. Jedyne co mam to specjalistyczna pasta na krwawiące dziąsła, bo ten problem mi dokuczał strasznie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3