Żołnierze 10. Opolskiej Brygady Logistycznej pojechali na polsko-białoruską granicę. Ilu i co tam będą robili?

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Żołnierze z Opola pojechali w rejon granicznego konfliktu.
Żołnierze z Opola pojechali w rejon granicznego konfliktu. Kpt. Piotr Płuciennik
Udostępnij:
Ponad 40 żołnierzy 10. Opolskiej Brygady Logistycznej wyruszyło w kierunku granicy polsko-białoruskiej. Nasi mundurowi zbudują tam polowy punkt magazynowy, w którym będą dystrybuowane produkty żywnościowe dla wojska chroniącego tamtejszą granicę.

Dokąd dokładnie pojechali żołnierze z Opola, tego szefostwo opolskiej jednostki nie zdradza, bo to tajemnica woskowa.

Wiadomo jedynie, że mundurowi zostaną rozlokowani na wschodzie Polski, ta terenach objętych od kilku tygodni stanem wyjątkowym.

- Mogę powiedzieć tylko, że ponad 40 naszych żołnierzy wyruszyło w kierunku granicy polsko-białoruskiej, gdzie zbudują polowy punkt magazynowy, w którym będą przyjmowane, przechowywane i wydawane produkty żywnościowe dla wojska wspierającego Straż Graniczną w chronieniu tamtejszej granicy - mówi kapitan Piotr Płuciennik, rzecznik prasowy 10. Opolskiej Brygady Logistycznej.

Do realizacji zadania dowództwo opolskiej jednostki wyznaczyło zarówno pojazdy ciężarowe z przyczepami, ciągniki siodłowe, jak i pojazdy specjalne: chłodnie na samochodach, cysternę czy kuchnię polową.

- Na wchód Polski dostarczyliśmy również kontenery mieszkalne, kontenery chłodnie oraz elektrownię polową - mówi Piotr Płuciennik.


W konwoju pojechała także wojskowa karetka pogotowia wraz z lekarzem i kierowcą sanitariuszem
, którzy będą zapewniać naszym logistykom opiekę medyczną.

To już drugi transport zrealizowany przez 10. Opolską Brygadę Logistyczną na polsko-białoruską granicę. Wcześniej żołnierze zwieźli tam kontenery mieszkalne dla wojska pilnującego granicy.

- Czekamy też na kolejne rozkazy - kończy Piotr Płuciennik.

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej na wschodniej granicy funkcjonariuszom Straży Granicznej pomaga już blisko 15 tysięcy żołnierzy. Jednak w każdej chwili ta liczba może zostać zwiększona. Ponadto wojskowi zbudowali dotąd ponad 180 kilometrów tymczasowego ogrodzenia, które ma utrudniać próby nielegalnego forsowana granicy.

Przypomnijmy. To, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej to efekt masowego przemytu ludzi (głównie z Syrii i Iraku), za którym stoi reżim Aleksandra Łukaszenki. Zdaniem ekspertów Mińsk chce w ten sposób ukarać państwa Unii Europejskiej za nałożone na reżim sankcje.

W związku z trudną sytuacją na granicy, od 2 września w 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego, które znajdują się w pasie przygranicznym obowiązuje stan wyjątkowy.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SuperVaxx
16 listopada, 16:31, Z Berlina:

Co niektórzy to tylko żyją nienawiścią do niemiec, o taki to polak. Ale do niemiec kraść i [wulgaryzm] wycierac niemcom , o to w tym macie doświadczenie.

Że co? A jaki to ma związek z artykułem?

G
Gość
16 listopada, 14:02, Gość:

A gdzie armatki z gazem ? Chyba, że o zagazowanie poprosić niemców. Oni mają w tym doświadczenie

Jak i wy w zlodzejstwie.

Dodaj ogłoszenie