Zostawię serce na bieżni w każdym ze startów

Materiał informacyjny PKN ORLEN
Udostępnij:
Byłabym bardzo dumna po zakończeniu tego sezonu, gdyby moja historia mogła dać „światełko” w tunelu wszystkim sportowcom, którzy obecnie znajdują się na zakręcie swojej kariery, mają kontuzje, spadek formy czy najzwyczajniej w świecie gorszy czas i próbują wrócić bądź wspiąć się na szczyt – mówi Sofia Ennaoui, która wraca do regularnych startów po dwudziestu miesiącach rozbratu z bieżnią.

Rozmawiamy w momencie, kiedy jest Pani w trakcie zgrupowania przed Mistrzostwami Świata w Sankt Moritz. Dlatego nie mogę nie zapytać o to, jak przebiegają przygotowania?
Sofia Ennaoui: Przygotowania przebiegają według planu, jestem bardzo zadowolona z treningów, które udało mi się do tej pory zrealizować. Dopisuje mi również zdrowie, a to bardzo ważny aspekt w trakcie każdych przygotowań. Cieszę się, że każdy dzień przybliża mnie do rywalizacji na najważniejszych zawodach sezonu. Nie ukrywam, że bardzo mi w ostatnich latach brakowało reprezentowania naszego kraju i rywalizacji z „orzełkiem na piersi”. To wielka nobilitacja, a zarazem motywacja dla każdego lekkoatlety.

Wspomniany kurort kojarzy się bardziej ze sportami zimowymi niż lekkoatletyką. Jak wyglądają treningi na wysokości ok. 1800 metrów n.p.m.?
Sankt Moritz jest mekką sportów zimowych, to prawda, ale latem lekkoatleci z całego świata bardzo chętnie wybierają tę destynację na trening wysokogórski. Nasza reprezentacja przyjeżdża co roku w to miejsce, więc mamy sprawdzone warianty treningowe i miejsca, w których czujemy się dobrze. Także przed tak ważnymi zawodami woleliśmy nie ryzykować z nowymi ośrodkami i przyjechaliśmy na blisko trzy tygodnie właśnie tutaj. Treningi są bardzo intensywne z racji momentu sezonu, w jakim się znajdujemy. Szlifujemy tutaj swoją formę, która ma być najwyższa podczas MŚ w Eugene, a później drugi szczyt formy planujemy, by „przyszedł” oczywiście na ME w Monachium.

Czym się różnią warunki tam „serwowane” względem tego, co mamy do dyspozycji w naszym kraju?
Oprócz pięknych terenów do biegania i niezliczonych ścieżek Sankt Moritz urzeka również bajecznymi widokami, które rekompensują największe trudy treningowe. Przyjeżdżamy tutaj głównie ze względu na wysokość, na jakiej możemy trenować. Niestety w Polsce nie mamy miejsc, które byłyby położone tak wysoko nad poziomem morza, więc poniekąd jesteśmy zmuszeni szukać optymalnych warunków do przygotowań za granicą. Trening wytrzymałościowy od lat opiera się również na treningu na dużych wysokościach, stąd wyjeżdżamy na takie zgrupowania kilka razy do roku. Bliskość dojazdu z Polski również temu sprzyja, bo zaraz po zakończeniu zgrupowania w Sankt Moritz będziemy mieli zaledwie dwa dni na przepakowanie i wylot na bezpośrednie zgrupowanie przed MŚ do Stanów Zjednoczonych.

Oczywiste jest, że dzięki uprawianiu sportu na takiej wysokości wzmacnia się wydolność organizmu, jednak czy aby na pewno tylko ten „obszar” rozwija Sofia Ennaoui w Sankt Moritz?
Tak właściwie to większość mojego czasu poświęcam na zgrupowaniu albo na budowaniu formy przed MŚ w Eugene, albo na regeneracji. W czasie treningu skupiamy się nie tylko na budowaniu wytrzymałości, ale równie ważna jest w tym okresie siła i szybkość. Jak wiadomo, biegi średnie to połączenie tych trzech cech, więc nie można zaniedbać żadnej z nich.

Wiemy, że mistrzostwa świata rozpoczynają się już 15, a zakończą się 24 lipca na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych w takich miastach jak Eugene i Portland. Mniej więcej trzy tygodnie do startu na jednym z najważniejszych zawodów w lekkoatletyce… W takim momencie pojawia się presja, zaciętość, a może lekka obawa względem tego, co może się wydarzyć?
Obecnie nie zastanawiam się jeszcze nad samym startem na MŚ. Za to skupiam się na jakościowym treningu i regeneracji każdego dnia. Od dłuższego czasu stawiam przed sobą małe cele, które staram się realizować każdego dnia najlepiej, jak potrafię, to pozwala mi nie nakładać na siebie zbędnej presji. Jest jeszcze sporo czasu do biegu eliminacyjnego na 1500 metrów w Eugene, więc wiele się jeszcze może wydarzyć do tego czasu.

O pani formę fizyczną my jako kibice i dziennikarze się nie martwimy, do omówienia czego zaraz z resztą wrócimy. Natomiast pamiętamy, jak się dłużyły dni i tygodnie przez ostatnie dwadzieścia miesięcy, kiedy Sofii Ennaoui nie widzieliśmy na bieżni. I zastanawiamy się, w jakim stopniu sama reprezentantka jest w stanie zachować chłodną głowę, starać się uciec od złych myśli?
Jestem zadaniowcem. W momencie, kiedy okazało się, że moja kontuzja jest na tyle poważna, że nie będę w stanie wystartować w igrzyskach olimpijskich w Tokio, automatycznie zaczęłam stawiać przed sobą nowe cele. Pierwszy był dość oczywisty, powrót do pełnego zdrowia. Dopiero po ośmiu miesiącach po uzyskaniu zgody od lekarza na powrót do pełnego treningu zaczęłam zastanawiać się nad nowymi, tym razem typowo sportowymi celami. Oprócz uprawiania go na zawodowym poziomie mam wiele innych zainteresowań i pasji, które wypełniały mi czas, także… Nie narzekałam przez ostatnie lata na brak zajęć.

Kiedy na początku 2022 r. jeszcze trzeba było dogrywać ostatnie tematy medyczne odnośnie do powrotu na bieżnię, jaki scenariusz kreśliła sobie pani w głowie względem występów właśnie w tym roku?
Jestem z natury pozytywnie nastawioną do życia osobą, więc nie pojawiały się u mnie negatywne myśli m.in. o zakończeniu kariery, wręcz przeciwnie. Cały czas wierzyłam, że wrócę do poziomu, jaki prezentowałam przed kontuzją. Tak też się finalnie stało. Tak jak wspomniałam wcześniej, mój czas był bardzo wypełniony, więc nie miałam zbyt dużo chwil na zbędne rozmyślanie, każdego dnia stawiałam przed sobą nowe zadania i cele, które po prostu realizowałam, aż dotarłam do momentu, w którym znowu cieszę się w pełni tym, co robię.

W wypowiedzi udzielonej TVP Sport powiedziała pani: „Ciężką, mozolną pracą i wielką cierpliwością dotarłam do miejsca, w którym jestem. Nie nakładałam na siebie dużej presji. Dzień po dniu starałam się być coraz lepsza”. Tego typu podejście, myśli są nadal obecne?
Uważam, że dzięki takiemu podejściu udało mi się dojść do miejsca, w którym się znajduję. W ciągu ostatniego roku każdy dzień był dla mnie równie ważny i przybliżał mnie do powrotu do sportu. Każde ćwiczenie, małe sukcesy dnia codziennego, mniejszy ból kontuzjowanej nogi, powrót do coraz to większej sprawności, to były właśnie moje małe zwycięstwa każdego dnia, które niesamowicie mnie cieszyły. Zakochałam się w lekkoatletyce na nowo, ale teraz ta miłość jest dojrzalsza i bardziej świadoma.

Dopytuję, ponieważ to był jednak dwudziestomiesięczny rozbrat z bieżnią, a tu nagle mamy wynik 1:58:98, czyli z tzw. marszu pobity zostaje rekord życiowy, i to o ponad sekundę, gdyż poprzedni z 2015 r. wynosił 2:00:11. I zapytam kolokwialnie, lecz dobitnie: jak się to robi?
Czasami odpoczynek od tego, co się robi każdego dnia przez wiele godzin, takie lekkie zdystansowanie się, przekierowanie swojej energii na inne sfery życia, pozwala na złapanie „oddechu”, aby później można było ze spokojną głową i energią wrócić i rywalizować na najwyższym poziomie, tak jak się dzieje w moim przypadku. Czuję się trochę, jakbym dostała „nowe życie” w swojej karierze.

Zazwyczaj nie ufam sportowcom, kiedy mówią, że w trakcie przygotowań wszystko idzie idealnie, ponieważ stanowią one preludium do tego, co może się wydarzyć w tzw. dniu zero. Po biegu na Stadionie Śląskim i z perspektywy czasu, co zakładała sobie Sofia Ennaoui przed startem w Chorzowie?
Gdybym powiedziała, że spodziewałam się aż tak dobrego wyniku na osiemset metrów, to skłamałabym. Przed startem na Stadionie Śląskim byłam w dobrej, zwyżkującej formie, jak widać nawet lepszej, niż wydawało mi się przed tymi zawodami. Bardzo cieszy mnie, że poprawiam swoje prędkości na krótszych dystansach. To są dobre znaki przed bieganiem na moim docelowym dystansie, czyli w biegu na 1500 metrów.

To nie moja ciekawska natura, lecz… (uśmiech) skoro wspominamy o czuciu formy przez zawodniczkę tak utytułowaną, jak pani, to czego możemy się spodziewać w rywalizacji na MŚ?
Skupiam się na płynnym przechodzeniu przez każdą rundę. Moim priorytetem w momencie, kiedy rozmawiamy, jest „przejście” przez eliminacje, a resztę będę planowała na bieżąco. Nie chcę wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Chcę, żeby bieg po biegu, dzień po dniu był maksymalnie dobry, w sensie na miarę moich możliwości danego dnia.

Nie pompuję balonika, ponieważ tym razem nie wziąłem ze sobą helu… (śmiech). Dlatego też nie zapytam o miejsce, które chciałaby zająć Sofia Ennaoui w trakcie zmagań, lecz o to, jaki osiągnięty czas by panią usatysfakcjonował?
Ciężko jest zaplanować, w jakim tempie będą rozgrywane biegi w trakcie MŚ. Bardzo często są one taktyczne, rozgrywane na końcowych metrach. Czas pokaże, jak to będzie wyglądało „w praniu”.

Być może stan spełniania odnośnie do osiąganych wyników to jedno, ale możliwość powrotu do środowiska lekkoatletycznego po takim czasie to drugie, i nawet ważniejsze?
Sam powrót do startów cieszył mnie w momencie wyjazdu na zawody do Ostrawy, gdzie uzyskałam swój pierwszy wskaźnik uprawniający mnie do startu w ME i MŚ. Po wielu latach w sporcie doszłam do wniosku, że sam cel podróży nie jest najważniejszy, a najwięcej radości i satysfakcji daje droga, jaką trzeba było przejść, żeby móc znowu cieszyć się z robienia tego, co się kocha. Tak też było w moim przypadku.

Pod koniec pierwszej części „Szybkich i Wściekłych” Vin Diesel mówi: „Od startu do mety czuję się… wolny. Od wszystkiego”. Patrzę teraz na pani formę w wieku 26 lat i to, w jakim stopniu pobiła pani swój rekord życiowy na dystansie, do którego aż tak podobno się pani nie przygotowywała, i tak się zastanawiam… W jakiej skali te słowa pasują do Sofii Ennaoui?
Od zawsze sport dawał mi poczucie wolności, autonomii i samodzielności niezbędnej do prawidłowego rozwoju oraz do możności wyrażania siebie. Stąd myślę, że mam po części trochę wspólnego z bohaterem tego filmu.

Odnośnie do wspominanej swobody, to w trakcie biegu wiemy, że tylko pani sama sobie może ją „dostarczyć”. Natomiast na co dzień ten rodzaj ulgi dostarcza np. PKN ORLEN. Stąd właśnie pytanie brzmi, w jakim stopniu ich wsparcie jako mecenasa pomaga pani w trakcie realizowania swoich pragnień i rozwoju umiejętności?
Wiadomo nie od dziś, że stabilizacja i spokój pozwalają sportowcom na rozwijanie skrzydeł i doskonalenie się w tym, co robią do perfekcji. Dlatego wsparcie firmy PKN ORLEN pozwala mi najzwyczajniej w świecie na możliwość inwestycji we własny rozwój i zapewnienie sobie niezbędnych warunków do przygotowania optymalnej formy do każdego sezonu, a to dla mnie w obecnej chwili są najważniejsze priorytety.

Czytelnicy naszej rozmowy z pewnością zachodzą w głowę, jak wygląda temat pomocy od strony finansowej przez PKN ORLEN, skoro legitymują się, że wspierają wszystkich reprezentantów Polski np. w lekkiej atletyce. Faktycznie jest tak, że wspierają „was jako drużynę”, czy do każdego podchodzą indywidualnie?
Firma PKN ORLEN od wielu lat utożsamiana jest ze sponsoringiem lekkiej atletyki zarówno od strony reprezentacyjnej, jak i pod względem kontraktów indywidualnych z najlepszymi lekkoatletami w kraju. Bardzo się cieszę, że największa Spółka Skarbu Państwa przyjęła mnie do swojego programu sponsoringowego kilka lat temu i wspiera mnie w realizacji moich marzeń. Sponsoring zarówno mnie, jak i Polskiego Związku Lekkiej Atletyki pozwala na harmonijne spojrzenie na nas jako na indywidualności, ale również jako na całość dyscypliny. Jestem przekonana, że dzięki wsparciu PZLA przez PKN ORLEN nasi następcy również będą mieli szansę rozwijać się i osiągać światowej klasy wyniki, które będą promowały nasz kraj na arenie międzynarodowej, a PKN ORLEN będzie mógł być utożsamiany z największymi sukcesami.

Mówiąc jeszcze o wydarzeniach stricte sportowych, to docelową imprezą w tym roku dla pani są MŚ, a może mistrzostwa Europy? W Monachium między 15 a 21 sierpnia również możemy spodziewać się fajerwerków?
Zarówno do MŚ, jak i do ME będę przygotowywała optymalną formę, która będzie pozwalała mi na rywalizację z najlepszymi zawodniczkami na świecie w biegu na 1500 metrów. Z powodu tak napiętego kalendarza zdecydowałam z trenerem, że w tym sezonie skupimy swoją uwagę przede wszystkim na dwóch docelowych imprezach, stąd w ostatnim czasie rzadko można było mnie oglądać startującą w mityngach lekkoatletycznych. Mimo tylko trzech startów na zawodach do tej pory wiem, w jakim momencie przygotowań się znajduję, co mam jeszcze do poprawy, a co już wygląda bardzo obiecująco. Każdy z moich biegów wyglądał zupełnie inaczej, dzięki czemu dał mi inną odpowiedź „treningową”.

Wymarzonym scenariuszem według kibicowskiego serca jest idealny występ na jednych i drugich zawodach, lecz wiemy, jak szalenie wymagający jest sport zawodowy. Dlatego też zapytam o to, jakie są plany na dalszą część sezonu, zakładając, że jesteśmy już po imprezie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych?
Po powrocie z USA planuję udać się na zgrupowanie do COS Zakopane i trenować tam aż do samego wylotu na ME do Monachium. W tak zwanym międzyczasie jest duża szansa, że polscy kibice będą mogli mnie oglądać rywalizującą szóstego sierpnia na mityngu Diamentowej Ligi w Chorzowie. Po raz pierwszy Polska dostąpiła takiego zaszczytu i znajduje się w gronie najlepszych mityngów na świecie. Nie ukrywam, że będzie to wielkie święto zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców naszej dyscypliny sportu, dlatego nie wyobrażam sobie swojej absencji na tym mityngu.

Zakładane są zmiany w przygotowaniach, by później dopracować jakiś inny element niż w tej chwili?
Każda impreza rządzi się swoimi prawami, przerwa między MŚ a ME też jest dość krótka, także będzie to wielką sztuką, żeby przygotować się rewelacyjnie do dwóch imprez, ale jak wiadomo, Polska lekkoatletyką stoi, także uważam, że świetnie sobie zarówno indywidualnie, jak i całą reprezentacją z tymi trudami poradzimy. Mimo naszego wieku mamy bardzo doświadczony i utytułowany skład, także wzajemne wsparcie będzie również naszą dużą siłą.

Skoro mówimy już o roszadach, to należy wspomnieć w tym miejscu, że zapewniała nas pani, iż cały rok szlifowana była forma na 1500 metrów, a tymczasem mieliśmy wręcz atomowy start w Chorzowie na dystansie 800 metrów i tak się zastanawiam, czy w ogóle w pani przypadku mamy jakąś różnicę w trakcie treningu względem dobrania długości biegu… (śmiech)
Nie ukrywam, że uwielbiam rywalizować nie tylko na 1500 metrów, ale również na 800. Każdy z tych dwóch dystansów ma swoją specyfikę, charakter. Do każdego podchodzi się treningowo indywidualnie, ale jak widać, można z powodzeniem rywalizować na obu z nich z sukcesami.

Kiedy powiem, że dystans nie ma znaczenia dla Sofii Ennaoui, bo ona i tak będzie brylować w 2022 roku dzięki swojej świeżości, lekkości, pewności siebie, to rozminę się z prawdą, a może stwierdzę to, co sama Sofia udowodni w każdym z kolejnych startów?
Do wszelkich tego typu deklaracji podchodzę z dystansem, ale mogę obiecać, że zostawię swoje serce na bieżni i dam z siebie wszystko w każdym startów, w jakim będzie mi dane w tym roku uczestniczyć i rywalizować.

Na koniec proponuję, żebyśmy wspólnie tu i teraz ustalili, z czego chciałaby być dumna Sofia Ennaoui po zakończeniu sezonu, bez mówienia o zajęciu konkretnej lokaty na danych zawodach czy w rankingach. Taka dobra wróżba na sezon pełen wielu ciekawych eventów i w końcu z panią na bieżni, a nie w studiu telewizyjnym.
Byłabym bardzo dumna po zakończeniu tego sezonu, gdyby moja historia mogła dać „światełko” w tunelu wszystkim sportowcom, którzy obecnie znajdują się na zakręcie swojej kariery, mają kontuzje, spadek formy czy najzwyczajniej w świecie gorszy czas i próbują wrócić bądź wspiąć się na szczyt. Niemożliwe w życiu nie istnieje.

Rozmowa została przeprowadzona 1 lipca.

PKN ORLEN jest GENERALNYM SPONSOREM POLSKIEGO ZWIĄZKU LEKKIEJ ATLETYKI oraz GENERALNYM SPONSOREM REPREZENTACJI POLSKI W LEKKIEJ ATLETYCE.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Zostawię serce na bieżni w każdym ze startów - Sportowy24

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie