Żywność coraz częściej pada łupem złodziei

    Żywność coraz częściej pada łupem złodziei

    KPP Głubczyce

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Policjanci zatrzymali 31-latka, który w nocy z 11 na 12 marca włamał się do domu pod Głubczycami. Jego łupem padły przechowywane w lodówce: kiełbasy,

    Policjanci zatrzymali 31-latka, który w nocy z 11 na 12 marca włamał się do domu pod Głubczycami. Jego łupem padły przechowywane w lodówce: kiełbasy, golonki, kurczaki, kaczki oraz indyki. Wartość łupu - ponad 1100 zł. ©KPP Głubczyce

    Złodzieje kradną wędliny, kurczaki, warzywa, czy trzymane w piwnicy przetwory. Tłumaczą potem policjantom, że ukradli, bo byli głodni.
    Policjanci zatrzymali 31-latka, który w nocy z 11 na 12 marca włamał się do domu pod Głubczycami. Jego łupem padły przechowywane w lodówce: kiełbasy,

    Policjanci zatrzymali 31-latka, który w nocy z 11 na 12 marca włamał się do domu pod Głubczycami. Jego łupem padły przechowywane w lodówce: kiełbasy, golonki, kurczaki, kaczki oraz indyki. Wartość łupu - ponad 1100 zł. ©KPP Głubczyce

    W połowie miesiąca do domku jednorodzinnego pod Głubczycami włamał się 31-letni mężczyzna. Jego łupem padły przechowywane w lodówce: kiełbasy, golonki, kurczaki, kaczki oraz indyki. 31-latek usłyszał już zarzut kradzieży z włamaniem, do której się przyznał. Teraz grozi mu nawet do 10 lat więzienia.

    I kolejny przykład, z ostatnich dni, tym razem z Namysłowa. Dwie osoby zostały zatrzymane za kradzież mięsa z Biedronki.

    Podobnych przypadków jest więcej. Tylko w tym roku funkcjonariuszom z II Komisariatu Policji w Opolu mieszkańcy Opola zgłosili trzy takie kradzieże. Z kolei w powiecie nyskim w tym roku sklepy i markety zgłosiły około 40 takich kradzieży.

    - Ludzie są coraz biedniejsi więc takie kradzieże będą się zdarzały - mówi jeden z opolskich policjantów. - Nie usprawiedliwiam ich, bo każdy taki czyn jest naganny, ale z drugiej strony staram się zrozumieć. Co innego kiedy złodziej kradnie alkohol, papierosy, czy słodycze, a co innego gdy jedzenie, bo jest głodny.

    Czytaj też Ludzie w sklepach kradną na potęgę. Co wynoszą?

    Polska gospodarka hamuje, rośnie bezrobocie, ludzie maja coraz mniej pieniędzy. To z kolei powoduje, że ludzie częściej sięgają po cudzą własność.

    - Reagujemy na każde takie zgłoszenie, bo mamy taki obowiązek - wyjaśnia podinspektor Maciej Milewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - To sądy oceniają potem szkodliwość społeczną czynu i biorą pod uwagę okoliczności jego popełnienia.


    Jeśli skradzione rzeczy warte są mniej niż 250 zł, sprawa traktowana jest jak wykroczenie. Grozi za to mandat, grzywna czy ograniczenie wolności. Za kradzież rzeczy wartych ponad tę kwotę grozi do 5 lat więzienia. Sprawa staje się poważniejsza jeśli ktoś na przykład włamuje się choćby do piwnicy, czy spiżarki. Wówczas grozi mu do 10 lat więzienia.

    - Oczywiście, że sądy inaczej traktują osoby, które ukradły jedzenie, bo były głodne, niż złodzieja, który kradnie w celu wzbogacenia się - mówi sędzia Waldemar Krawczyk z Sądu Okręgowego w Opolu.

    Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości przestrzegają jednak przed “rozgrzeszaniem" wszystkich takich czynów.

    - Każda kradzież jest złamaniem prawa i nie można przechodzić nad nią do porządku dziennego - mówi Lidia Sieradzka z Prokuratury Okręgowej w Opolu.

    Ksiądz dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej mówi krótko: - Jeśli ktoś weźmie cudze jedzenie, bo zagrożone jest jego życie, grzechu nie popełnia - mówi ksiądz. - Cała reszta to grzech.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (78)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (78) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo