Audi i skoda zderzyły się w centrum Opola. Dwie osoby trafiły do szpitala [ZDJĘCIA]

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Wypadek na ulicy Oleskiej w Opolu. Mario
Do wypadku doszło chwilę po godzinie 16 na ul. Oleskiej w Opolu. Przyczyną było nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu.

Kierująca audi a4 34-latka wyjeżdżała z parkingu na ul. Oleskiej. Nie ustąpiła jednak pierwszeństwa przejazdu i doprowadziła do zderzenia z skodą fabią, za kierownicą której siedziała 37-letnia kobieta.

W wyniku wypadku obrażeń ciała doznały dwie osoby. Do szpitala trafiła 34-letnia sprawczyni oraz 42-letni pasażer skody.

Kierujące osobówkami kobiety były trzeźwe. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek, więc sprawa nie skończy się mandatem, ale będzie miała finał w sądzie.

Kolejne samoloty dla państwowych VIP-ów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
realista_opolski

Z doświadczenia, niestety. W sprawach z wymuszeniem pierwszeństwa, szczególnie gdy ktoś jest poszkodowany, z automatu policja zabiera prawo jazdy. Sprawa trafia do prokuratury, gdzie czekają czy poszkodowany będzie miał orzeczony uszczerbek na zdrowiu, który trwa dłużej niż 7 dni. Jeśli trwa krócej, jest to wypadek i zwracają prawko, prokurator kieruje dokumenty na policję, celem nałożenia mandatu. Na to policja ma 30 dni. Oczywiście policja się "nie wyrabia" i sprawa wraca już do sądu. Sąd ostatecznie umarza sprawę i nakłada grzywnę i koszty postępowania, które są oczywiście większe od ew. mandatu. Po zapłaceniu sprawa się wreszcie kończy, po ok. 2-3 miesiącach. Aha, punkty karne są nakładane automatycznie przy wypadku. Pozostaje jeszcze ew. "boksowanie się" z ubezpieczalniami, ale to osobna opowieść. Podsumowując, trzeba BARDZO uważać albo przesiąść się na autobus/taksówkę.

Dodaj ogłoszenie