Boeing 767 lądował awaryjnie na lotnisku w Warszawie [film]

sxc.hu
sxc.hu
Samolot przez godzinę krążył nad Warszawą z powodu awarii podwozia, które się nie wysunęło.

Boeing 767 lecący z Newark w USA do Warszawy miał lądować o 13.35. Na pokładzie było 231 osób. Nikt nie został ranny.


Boeinga 767 pilotował kapitan Tadeusz Wrona.

Po godz. 14.00 Lotnisko Chopina zostało zamknięte dla innych samolotów, które były odsyłane na inne krajowe lotniska. Ze względów bezpieczeństwa dla ruchu zamknięta została również al. Krakowska.

Krążącemu nad Warszawą samolotowi Boeing towarzyszyły myśliwce F-16.

Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina na warszawskim Okęciu będzie zamknięty co najmniej do jutra do godziny 8.00.

Jest to spowodowane zablokowaniem pasów przez lądujący awaryjnie samolot.

Więcej o samolocie Boeing 767

Relacje pasażerów, sylwetka kapitana Wrony, opinie ekspertów w poniedziałkowym wydaniu Nowej Trybuny Opolskiej.

Wideo

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nieLOT

Podobno przedstawiciele Boinga podali jako przyczynę problemów z podwoziem wyciśnięty bezpiecznik w kabinie pilotów. A co w Pyrzowicach o tym sądzą?

p
prac. z Pyrzowic

nie mnie oceniać pilota który przeleciał Atlantyk niesprawnym samolotem, ale co do stanu technicznego maszyny moge się wypowiedzieć:
Awaria, jaka spowodowała awaryjne lądowanie na Okęciu NIE MIAŁA PRAWA się wydarzyć! Należy więc zapytać: CZEMU NIE UZIEMIONO pozostałych LOT-owskich Boeingów 767?, Ba CZEMU NIE UZIEMIONO WSZYSTKICH latających boeingów 767, do momentu poznania PRAWDZIWYCH PRZYCZYN awarii, która zmusiła wczoraj pilotów rejsu do szorowania poszyciem podczas lądowania i praktycznie do wykasowania wartej kilka setek milionów dolarów, maszyny? Zwłaszcza po podaniu WRĘCZ KŁAMSTWA, czyli wskazując na awarie "centralnego układu hydraulicznego" CZYLI CZEGOŚ, CZEGO NIE MA w samolotach tej wielkości i klasy!!! Bo jeśli by RZECZYWIŚCIE ISTNIAŁ w Boeingu 767 system centralnego układu hydrauliki, a ten, jak chcą kłamcy z zarządu PLL LOT, TO, motyla noga, JAKIM CUDEM UDAŁO SIĘ pilotom W OGÓLE KONTYNUOWAĆ LOT, bo wówczas maszyna NIE
MIAŁABY MOŻLIWOŚCI PILOTAŻOWYCH, czyli piloci NIE BYLIBY W STANIE prowadzic maszyny w powietrzu przez kilkanaście godzin lotu KORZYSTAJĄC JEDYNIE Z AWARYJNYCH SYSTEMÓW. Przecież, motyla noga, hydraulika w tego typu samolotach NAPĘDZA DOKŁADNIE WSZYSTKO, począwszy od ustawienia powierzchni usterzenia, po położenie lotek, klap , na chowaniu i wypuszczaniu podwozia kończąc! Szanowny Czytelniku, system "centralnej hydrauliki" w tak wielkich obiektach, jakim jest samolot Boeing 767 BYŁBY NIEEFEKTYWNY, a ponadto TRUDNYM DO ZREALIZOWANIA, z powodu konieczności położenia kilometrów WYSOKOCIŚNIENIOWYCH przewodów wypełnionych setkami litrów oleju ! W praktyce system hydrauliki takiego samoloty składa się Z LOKALNYCH I WIELOKROTNYCH układów pompa napędzana silnikiem elektrycznym i zespół siłowników, sterowanych poprzez elektrozawory. Zwykle taki zestaw obsługujący siłowniki,
>> np ustawiającymi ster kierunku, składa się z trzech autonomicznych zestawów silnik-pompa, tak dobranych, że NAWET AWARIA 2 zestawów pozwala efektywnie kontynuować proces obsługi konkretnego mechanizmu. Nie mniej ZAWSZE na końcu, NAWET NAJBARDZIEJ WYMYŚLNEGO układu sterowania hydraulicznego, ZNAJDUJE SIĘ POJEDYNCZY ZAWÓR I POJEDYNCZY SIŁOWNIK, które JAK PADNĄ, PARALIŻUJĄ czynność przez siebie realizowaną! Jakby kto pytał, to ZARÓWNO zawory, jak i siłowniki podlegają OKRESOWEJ
>> WYMIANIE, głownie w celu wyeliminowania kłopotów, jakie może sprawić ich zużycie, np utrata szczelności. Zwykle normy dopuszczają REGENERACJE tych podzespołów, polegającą na:
1/ mikroskopowym badaniu gładzi powierzchni roboczych;
2/ defektoskopowym badaniu pod katem wyeliminowania pęknięć zmęczeniowych;
3/ przepolerowaniu gładzi powierzchni roboczych;
4/ wymianie elementów uszczelniających.

Taką regeneracje można przeprowadzać nawet kilkanaście razy, bez pogorszenia parametrów podzespołu. Ponadto jest jeszcze jeden mały detalik, o którym wie niewielu. Polega on na tym, że proces wypuszczania podwozia jest realizowany z wykorzystaniem masy osłon luku podwozia i masy samego podwozia! Tłumacząc z technicznego na zrozumiały, podwozie stosunkowo prosto i małym wysiłkiem można opuścić NAWET RĘCZNIE, gdyż sporo waży i WYSTARCZY WYZWOLIĆ ZAWÓR kontrolujący obsługę siłowników otwierających luk oraz siłownika "prostującego" goleń podwozia, A SIŁA CIĘŻKOŚCI SAMA DOKOŃCZY DZIEŁA! Natomiast ryglowanie goleni w pozycji "wypuszczone" NASTĘPUJE SAMOCZYNNIE, w
momencie osiągnięcia poleżenia docelowego. Co zatem TAK NAPRAWDĘ spowodowało problem obsługi podwozi ZARÓWNO przedniego, jak i głównego?
System sterowania tego elementu jest dość skomplikowany, ale pomijając
uwarunkowania wynikające ze współpracy z innymi systemami, (np w
normalnym trybie, podwozia nie można wypuścić przed opuszczeniem klap), obsługa podwozia odbywa się wieloetapowo. Przy jego wciąganiu, NAJPIERW zostają odblokowane rygle klinujące goleń, POTEM następuje proces wciągania wózka, często z obrotem, A NA KOŃCU, kiedy wózki znajdą się w luku podwozia, zostają zamknięte pokrywy luku, zwane też klapami i dopiero PO ZARYGLOWANIU pokrywy luku podwozia, w kokpicie zapala sie czerwona kontrolka, sygnalizująca schowane podwozie, A, kontrolka zielona, sygnalizująca podwozie wypuszczone i zaklinowane, gaśnie w momencie zwolnienia rygli.
Przy wypuszczaniu, NAJPIERW otwierane są pokrycia luków podwozia, POTEM następuje opuszczenie wózków, a kiedy te osiągną właściwe położenie, rygle samoczynnie blokują goleń, zapobiegając ewentualnemu "złożeniu się" podwozia. I dopiero po zaryglowaniu goleni w kokpicie zapala się zielona kontrolka podwozia wypuszczonego. Jak zeznali pasażerowie, odgłosy towarzyszące wciąganiu podwozia BYŁY NIENATURALNE, czyli PRAWDOPODOBNIE "ROZSYPAŁ SIĘ" któryś z siłowników, PRAWDOPODOBNIE odpowiedzialny za obsługę pokrywy luku podwozia. Pokrywy luku podwozia obsługują minimum 2 siłowniki, wiec PRAWDOPODOBNIE zdaniem Zorra, te sprawne "przegwałcily"ten uszkodzony, zamknęły pokrywę, ALE ZDEWASTOWANY siłownik TRWALE ZABLOKOWAŁ pokrywę, więc nie było dokładnie żadnej mozliwości WYPUSZCZENIA PODWOZIA! Tę wersję zdarzeń UPRAWDOPODABNIA początkowo podawana informacja, iż samolot zgłasza problem z klapami. Wszyscy myśleli, że chodzi o klapy w skrzydłach i tłumaczyli, że taka niesprawność to nic poważnego, bo samolot tylko będzie musiał podchodzić do lądowania z większa prędkością. (Cóż Zorro twierdzi, że lądowanie bez wypuszczonych klap JEST JESZCZE BARDZIEJ GROŹNE od lądowania bez podwozia! Klapy bowiem pozwalają zredukować prędkość przeciągnięcia o około 200 km/h w samolotach tej klasy co Boeing 767. TO ZNACZĄCY WZROST UDARU jaki musi wziąć na siebie goleń podwozia A ZWŁASZCZA OPONY, w momencie zetknięcia się z powierzchnią pasa). Na szczęście chodziło prawdopodobnie o klapy, ale te od luku podwozia. Sumując, PROCEDURY NAKAZUJĄ, aby BEZWARUNKOWO UZIEMIĆ CAŁĄ FLOTĘ Boeingów 767, wypuszczoną w serii z której wywodzi sie polski "pechowiec". Przecież OFICJALNIE NIE WIADOMO co spowodowało awarię NIEISTNIEJĄCEGO w Boeingu 767 systemu centralnej hydrauliki! Lądowanie "na brzuchu" kiedy na lotnisku działa system ILS NIE JEST dla dobrze wytrenowanej załogi ŻADNYM POWAŻNYM WYZWANIEM! Bo sprawny ILS i WŁAŚCIWIE PRZEPROGRAMOWANY komputer pokładowy posadzi maszynę, jak pokazał wczorajszy przypadek, WRĘCZ POKAZOWO, o ile warunki pogodowe będą sprzyjające. Niestety, takie lądowanie to dla samolotu W NAJLEPSZYM PRZYPADKU przerobienie na towarowe cargo, po wymianie silników z gondolami i sporej partii spodniego poszycia, czyli około 100 milionów dolarów ekstra kosztów. Zagrożeniem jest MOŻLIWOŚĆ ZAPALENIA SIĘ paliwa, jakie może wydostać się z rozszczelnionionego zbiornika w centropłacie, bo jak wczoraj dowiedzieliśmy się: "puste zbiorniki" w przypadku Boeinga 767 oznaczają PONAD 1 TONĘ paliwa, czyli wystarczająco wiele, aby spalić lądująca awaryjnie maszynę. Niedawno media pastwiły się nad Tupolewami, a prym wiedli EWIDENTNI LOBBYŚCI na rzecz zakupu "pewnych i sprawdzonych" samolotów made in USA, pod wodzą "dziewki sprzedajnej" red Hypkiego i jemu podobnych. Owszem, postradzieckie samoloty miały spora usterkowość, ale na Boga, ŻADEN NIE SZOROWAŁ płyty lotniska poszyciem i DOKŁADNIE ŻADNEMU nie pedla "centralna hydraulika"!!! Wczorajsze lądowanie BYŁO BARDZO GROŹNĄ KATASTROFĄ LOTNICZĄ, bo WYSTARCZYŁOBY, aby w wyniku kontaktu z ziemią, ULEGŁ ROZERWANIU zbiornik paliwa umieszczony w centropłacie, a lądujący samolot MOMENTALNIE zamieniłby się w płonący wrak. gdyż pianę, którą strażacy pokryli pas, ROZGARNIAŁ szorujący poszyciem kadłub, więc pożar miałby otwartą drogę do reszty paliwa. Media onanizuja się wyczynem pilota, ktory TYLKO WYPEŁNIŁ SWOJE OBOWIĄZKI! Bo na takie "niespodzianki" DOKLADNIE KAŻDY PILOT przechodzi
rozległe szkolenia i treningi na symulatorze. jeszcze trochę i dojdziemy do farsy, w której prezydent RP będzie dekorował ł`orderami i słał gratulacje KAŻDEMU pilotowi, któremu UDA SIĘ REGULAMINOWO ...WYLĄDOWAĆ, ZAMIAST wydać polecenie, ABY PRZESTANO WRESZCIE OKŁAMYWAĆ Polaków, a co gorsza organa władzy. PLL LOT, ostatnimi latami WALCZY O PRZETRWANIE! Uziemienie WSZYSTKICH bodajże 4 boeingów 767, oznaczałoby WYPADNIĘCIE, chyba ostateczne, z rynku połączeń transatlantyckich. Dokładnie wszystkie LOT-owskie boeingi SĄ SERWISOWANE W Polsce i Zorro przyjmuje każde rozsądne zakłady, iż POSTANOWIONO ZAOSZCZĘDZIĆ, i NIE DOPEŁNIONO obowiązku wymiany siłownika bądź zaworów, albo ZASTOSOWANO NIELICENCJONOWANE AZJATYCKIE PODRÓBY, wyglądające wizualnie jak podzespoły oryginalne. Należy ZACZEKAĆ NA REAKCJE koncernu Boeing. JEŚLI ZALECI UZIEMIENIE floty, albo jej części, 767, ewentualnie "PO CICHU" NAKAŻE WYMIANĘ TREFNYCH PODZESPOŁÓW, to zawinili Jankesi. ALE JEŚLI "ZAPADNIE CISZA", to NAMOTALI ZNOWU Polaczki, chcące zaoszczędzić parę dolców, ryzykując setki milionów oraz utratę praw serwisowania samolotów. Znając polskie realia i totalny brak kultury technicznej w okolicach Warszawy, (nawet nie potrafią tam poskładać przyzwoicie samochodu), Zorro stawiałby na wątek polski, czyli szukanie oszczędności w zdychającej firmie na wszystkim, co tylko nie rzuca sie w oczy. Pozostaje tylko do wyjaśnienia: TO SIĘ ODBYWAŁO Z POLECENIA ZARZĄDU PLL LOT S.A., czy może ktoś wpadł na pomysł "biznesu", inkasując kasę za regenerację siłownikowi zaworów itp. ograniczając swoje działania do ...wystawienia faktury. Jeśli tak, to STRACH
>> nawet zbliżać się do maszyn serwisowanych w POlsce, a co dopiero lecieć i to przez Atlantyk.

m
mm
Brawo dla Pilota Tadeusza Wrony!!!!

zNiemodlina, coś Ci się pomyliło. W Twojej Gazecie (niby)Polskiej jest napisane coś innego

"Relikwie Jana Pawła II były na pokładzie Boeinga 767 lecącego z USA do Polski, który wczoraj, w dniu Wszystkich Świętych lądował awaryjnie w Warszawie. Relikwie błogosławionego papieża miał przy sobie redemptorysta ojciec Piotr Chyła.

- Całą podróż zawierzyłem Janowi Pawłowi II. Za jego wstawiennictwem modliłem się gdy pilot poinformował nas, że będzie lądował awaryjnie – opowiada duchowny. – Myślę, że ręka Jana Pawła II była z nami – podkreśla redemptorysta."

Czasami warto poprawić sobie humor
t
tesz orzeł
to był cud Donka . uważam, ze już czas wszcząć proces kanonizacyjny, zeby go ogłosić PObłogosławionym

Durne polactfo będzie się teraz jarać przez miesiąc a tymczasem Tusk
gaz łupkowy póścił za damski ch...!
G
Gość
Dlaczego wyznawcy PISu nawet w wątku poświęconym opisowi niezwykle szczęśliwego zdarzenia i umiejętności ludzkich, muszą dyskusję sprowadzić do opluwania wszystkiego co nie ma błogosławieństwa Kaczyńskiego? Czy to cecha prawdziwych polaków i katolików?

To cecha idiotów.
w
widz
Brawo dla Pilota Tadeusza Wrony!!!!

Polacy znani są z tego,że są świetnymi pilotami, od Bitwy o Anglię aż do dzisiejszych przeróżnych konkurencji w lataniu gdzie zdobywamy pierwsze miejsca na świecie.

Piloci lecący rok temu do Smoleńska również byli świetnymi pilotami, nie byli żadnymi amatorami,bez znajomości języka rosyjskiego ( jak od pierwszych godzin sugerował to POlakom TVN ) mało to pomogło w momencie kiedy byli błędnie naprowadzani przez rosyjskich kontrolerów lotów, którzy 3 dni wcześniej ( w dniu przylotu Płemiera Tuska i Putina ) dysponowali o wiele lepszym sprzętem do naprowadzania samolotów,który wyparował 3 dni później, tak samo jak nagrania z "wieży" kontrolnej w Smoleńsku z dnia 10.04.2010

Warto dodać,że wizyty 7 i 10 kwietnia, od lutego 2010 przygotowywał agent służb specjalnych PRL, kłamca lustracyjny, człowiek który za PRL wstąpił do klasztoru i przez wiele lat donosił na zakonników, uciekając z klasztoru dopiero przed święceniami, człowiek który potem donosił z Watykanu na najbliższe otoczenie Jana Pawła II i który był na placu św. Piotra kiedy strzelano do Papieża ów człowiek pan Turowski wysłany został przez współpracowników pana Płemiera Tuska do przygotowania tych dwóch pamiętnych wizyt w Katyniu, jak przygotował i kto mu w tym POmagał chyba wszyscy wiemy.

Jak zwykle musisz wrzucić kontekst Smoleński.Ludzie cieszą się z szczęśliwie zakończonego zdarzenia na Okęciu a Ty jak zwykle swoje.Czyżby znów zawiść i schizofrenia cię opętała.
z
zNiemodlina

Brawo dla Pilota Tadeusza Wrony!!!!

Polacy znani są z tego,że są świetnymi pilotami, od Bitwy o Anglię aż do dzisiejszych przeróżnych konkurencji w lataniu gdzie zdobywamy pierwsze miejsca na świecie.

Piloci lecący rok temu do Smoleńska również byli świetnymi pilotami, nie byli żadnymi amatorami,bez znajomości języka rosyjskiego ( jak od pierwszych godzin sugerował to POlakom TVN ) mało to pomogło w momencie kiedy byli błędnie naprowadzani przez rosyjskich kontrolerów lotów, którzy 3 dni wcześniej ( w dniu przylotu Płemiera Tuska i Putina ) dysponowali o wiele lepszym sprzętem do naprowadzania samolotów,który wyparował 3 dni później, tak samo jak nagrania z "wieży" kontrolnej w Smoleńsku z dnia 10.04.2010

Warto dodać,że wizyty 7 i 10 kwietnia, od lutego 2010 przygotowywał agent służb specjalnych PRL, kłamca lustracyjny, człowiek który za PRL wstąpił do klasztoru i przez wiele lat donosił na zakonników, uciekając z klasztoru dopiero przed święceniami, człowiek który potem donosił z Watykanu na najbliższe otoczenie Jana Pawła II i który był na placu św. Piotra kiedy strzelano do Papieża ów człowiek pan Turowski wysłany został przez współpracowników pana Płemiera Tuska do przygotowania tych dwóch pamiętnych wizyt w Katyniu, jak przygotował i kto mu w tym POmagał chyba wszyscy wiemy.

P
Pytajnik

Dlaczego wyznawcy PISu nawet w wątku poświęconym opisowi niezwykle szczęśliwego zdarzenia i umiejętności ludzkich, muszą dyskusję sprowadzić do opluwania wszystkiego co nie ma błogosławieństwa Kaczyńskiego? Czy to cecha prawdziwych polaków i katolików?

G
Gość
Dzięki za link do zdjęcia, gdzie widać WIELKIE ZADĘCIE. Kroczy Żyrandol Bul Komoruski z jego oficerem prowadzącym, niejaką Dziadzią córą UB i Izraela. To wszystko co można dodać do opisu podanego przez radnego, który w przypływie szczerości TRAFNIE SCHARAKTERYZOWAŁ tego ANALFABETĘ z pierścieniem, udającego hrabiego !!!

Jak mam rozumieć tą "córę UB i Izraela"?
P
PISIOR

to był cud Donka . uważam, ze już czas wszcząć proces kanonizacyjny, zeby go ogłosić PObłogosławionym

G
Gość
Tak, masz racje to cyrk dla POlaczkowej hołty. Mają sie cieszyc i śmiac ze szczęcia i zaPOmniec ze jutro trzeba iść do roboty za grosze. A, co do kapitana samolotu - to wspólczuje mu. Zeby POlska nie musiał placic za awaryjne ladowanie w NY kazano mu leciec 8 godzinny do Wa-wy.
W tym przypadku wybrano więc ryzyko największe - lot przez ...
... ATLANTYK Z NIESPRAWNĄ HYDRAULIKĄ, KTÓRA ODPOWIADA RÓWNIEŻ ZA UKŁAD STEROWANIA !!!
Biedna ta POlska, że ma w d.pie zycie ludzkie bo szkoda kilku tyś. dolarów.
No i zaoszcedzono i teraz mozna to ukaraść. Ot, taki sPOsób myslenia i dzialania, które przywial wiatr historii ze stepów Azji. Ludzie nie ważni, liczy sie kasa - ta do ukradzenia.

Ludzie są jednak ważni. Kto leciał tym samolotem że przecięto przewody hydrauliczne?
G
Gość
Jest bucem, ktorego zdolnosci sprowadzaja się do akcentowania w tekscie litery P i O.

POdziękujcie Palikotowi!
A jak tłumaczono zwykle Palikota? "On mówi głośno to, co wszyscy po cichu myślą".

No właśnie! Ludzie uczą się szybko.
G
Gość
HOLOTA - a kim ty jesteś pisząc coś takiego jakim prawem nazywasz kogoś HOLOTA . BUCU

Jest bucem, ktorego zdolnosci sprowadzaja się do akcentowania w tekscie litery P i O.
g
gosc
Przepraszam. Miało byc: "dla POlaczkowej hołoty"

HOLOTA - a kim ty jesteś pisząc coś takiego jakim prawem nazywasz kogoś HOLOTA . BUCU
G
Gość

Przepraszam. Miało byc: "dla POlaczkowej hołoty"

Dodaj ogłoszenie