Brak zapasów leków w opolskich aptekach. Trzeba czekać

Redakcja
- Te recepty czekają na leki -  pokazuje Agnieszka Paszkowska z apteki "Eskulap”. Aptekarze twierdzą, że nie stać ich na robienie zapasów i ryzyko strat.
- Te recepty czekają na leki - pokazuje Agnieszka Paszkowska z apteki "Eskulap”. Aptekarze twierdzą, że nie stać ich na robienie zapasów i ryzyko strat. Sławomir Mielnik
W aptekach coraz częściej nie sposób kupić leków od ręki. - Zamówimy i będą jutro - tłumaczą aptekarze. Twierdzą, że nie stać ich na trzymanie zapasów.

- Poszłam z receptą, na której miałam zapisany przez kardiologa Sectral, lek na nadciśnienie, Trafiłam do niedużej apteki w centrum Opola, ale ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że go nie mają - opowiada Marianna Szypułkowska. - Specyfik ten zażywam od 5 lat i bardzo dobrze mi służy. A farmaceutka próbowała mi wmówić, że jest on już mało popularny i nikt go nie zleca. Odeszłam z kwitkiem. Na szczęście dostałam potrzebne tabletki gdzie indziej.

- Obecnie nie znajdzie się już apteki, która miałaby pełen asortyment leków, bo jest to nierealne - twierdzi Katarzyna Kaniut, właścicielka apteki "Śródmiejska" w Opolu. - Większość aptek ma tylko minimalne zapasy. Gdy otwierałam swoją placówkę w 1991 roku, to asortyment medykamentów liczył tylko 2 tys. pozycji, a teraz wzrósł do 16 tys. Dla porównania w największym supermarkecie w naszym mieście asortyment towarów zawiera niecałe 4 tys. pozycji. Każdy aptekarz prowadzi swój rachunek ekonomiczny i nie będzie ryzykować bankructwa. Są lekarstwa, które mają nawet po 10-12 odpowiedników, trudno przewidzieć, co komu lekarz zleci.

Dlatego apteki opracowały własną strategię przetrwania.

- Ja staram się mieć przynajmniej po trzy opakowania najbardziej chodliwych leków, bo tyle pacjent może wykupić na jedną receptę - mówi Katarzyna Kaniut. - Jeśli czegoś nie mamy, to proponujemy sprowadzenie specyfiku z hurtowni - tego dnia wieczorem lub następnego. Właściwie codziennie komuś coś takiego sugeruję.

Do kłopotów pacjentów z realizacją recept od ręki, przyczyniły się też zmiany na listach refundacyjnych. - Zmieniają się one co 2 miesiące, więc żaden aptekarz nie wie, na czym stoi - podkreśla Andrzej Prygiel, prezes Opolskiej Izby Aptekarskiej. - Nikt nie zamrozi pieniędzy, wydając na leki, których cena z dnia na dzień może być obniżona.

Na Opolszczyźnie jest ponad 300 aptek, w tym w Opolu ponad 40, ale gdy pacjenci chcą wykupić leki na receptę, to często są z tym kłopoty. Wielu specyfików nie ma na półce, a nierzadko też w hurtowniach. Np. nie tak dawno we wszystkich aptekach na Opolszczyźnie zabrakło popularnej insuliny - humalogu. Apteki zrzucały winę na hurtownie, te na producenta leku, a diabetycy drżeli o swoje życie i szukali wszędzie pomocy.

Kiedyś, gdy asortyment leków liczył tylko 2 tys. pozycji, apteki były zobowiązane do posiadania pełnych zapasów. Jeżeli nie miały wymaganych medykamentów w ciągłej sprzedaży, mogły nawet stracić zezwolenie na prowadzenie działalności.

- Prawo farmaceutyczne jest bardziej liberalne - stwierdza Marek Brach, wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Opolu. - Wprawdzie ustawa mówi wyraźnie, że apteka jest miejscem, które "musi zabezpieczyć w produkty lecznicze lokalną społeczność". Ale jest to tylko ogólne sformułowanie, że leki mają być. Natomiast w domyśle oznacza to, iż farmaceuta może z pacjentem się dogadać, kiedy lek mu sprowadzi. Widocznie Ministerstwo Zdrowia wzięło pod uwagę sytuację aptekarzy i już nie grozi odbieraniem koncesji. Nie słyszałem, żeby u nas coś takiego miało miejsce.

Prezes Opolskiej Izby Aptekarskiej twierdzi, że apteki nigdy nie były jeszcze w tak złej kondycji finansowej jak teraz, co rzutuje na ich zaopatrzenie. - Wiem, że część placówek szykuje się już do zamknięcia - twierdzi Andrzej Prygiel. - W dużym stopniu wpłynęła na to ustawa refundacyjna, dzięki której miały spaść koszty leczenia pacjentów, ale niestety uderzyło to mocno po kieszeni aptekarzy, gdyż marże ze sprzedaży leków zostały drastycznie obniżone. Poza tym co zmiana na listach leków refundowanych, to niespodzianka. Nie ma apteki, która na tym nie traci. Kolejna obniżka już 1 listopada.

- My już się bardzo pilnujemy - dodaje Katarzyna Kaniut z apteki "Śródmiejska" w Opolu. - Nie wprowadzamy np. żadnych nowości, dopóki nie pojawi się na nie pierwsza recepta. Zdarzyło mi się nieraz wyrzucać leki, które przez rok nie znalazły nabywcy i uległy przeterminowaniu. Jeśli apteka mieści się blisko przychodni, to wtedy można jakoś ukierunkować jej asortyment, bo wiadomo, co lekarze najczęściej przepisują.

Pewnych specyfików brakuje w naszych aptekach również dlatego, że trafiają prosto z hurtowni za granicę. Bo leki są u nas dużo tańsze niż na Zachodzie. Największy popyt jest na nie zwłaszcza w Niemczech.

- Pozwala na to unijne prawo farmaceutyczne i nasze hurtownie coraz chętniej z tego korzystają, bo im się bardziej opłaca - stwierdza Marek Brach. - Po co mają walczyć o polski rynek, skoro tam zarobią o wiele więcej. Właśnie z tego powodu latem nagle zabrakło insuliny humalog.

Inspekcja farmaceutyczna próbuje rynek leków monitorować, ale nie może niczego hurtowniom zakazać.
Nadmiar aptek, o czym mówi się coraz częściej, nie wyszedł na dobre ani pacjentom, ani aptekarzom.
- Rynek jest przesycony, jest nas za dużo i dlatego już nie spełniamy tej roli co kiedyś - mówi anonimowo właściciel apteki w Brzegu. - Ja sam zaopatruję się w hurtowni tylko w podstawowe leki, natomiast reszta to suplementy diety, witaminy, kosmetyki, artykuły higieniczne - dostępne bez recepty.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z Niemodlina
hodzi o to rzeby POddani zdyhali szypciej w bulu i nendzy

dokładnie a zaPOwiada się jeszcze ciekawiej

Lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zdecydowali o rozpoczęciu przygotowań do akcji „Dziękujemy, odchodzimy”, która ma polegać na masowym zwalnianiu się lekarzy z pracy.

Działacze OZZL mówią, że katalizatorem ich akcji jest „flagowy pomysł rządu dotyczący przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego“. Akcja OZZL „Dziękujemy odchodzimy” ma polegać na grupowym, masowym zwalnianiu się z pracy lekarzy zatrudnionych w placówkach służby zdrowia finansowanych ze środków publicznych (przez NFZ), zwłaszcza lekarzy pracujących w szpitalach.
J
Julek

problem tkwi systemie, wszyscy chcą zarabiać, w okresie prywatyzacji aptek wielu zrobiło kasę ...
wielu aptekarzy otworzyło po kilka własnych aptek, nawet blisko swoich by zniszczyć konkurencję, a tak właściwie zaczęli zjadać swój "ogon", Trudno jest im walczyc z samym sobą, bliżej pacjenta. Otwieranie aptek na siłę,
Sami spieprzyli sprawę leki za grosz tak jeden grosz. W Opolu w centrum miasta w obrębie kilku ulic naście aptek;
- Reymonta, Damrota, Krakowska, Rejmonta - Ozimska razy 2, w Rynku, Kośnego 3 razy, Rondo, Ozimska - Katowicka, Katowicka - Kośnego - ten sam właściciel, Katowicka koło Pabu, w pobliżu szpitale, to pacjenci są Te 3 ostatnie wyrywają sobie pacjentów,
Głupotą aptekarza - właściela jest, gdzie wielu pacjentów jest przyjeznych, idąć do apteki obok szpitala i słyszy lek będzie wieczorem lub jutro rezygnuje, nie będzie jechał 20 - 40 km razy dwa po lek. Może dostanie go w swojej miejscowości na tych samych warunkach wieczorem lub jutro.
Refundacja leków to już inny problem, nie będę się zastanawiał,
Sam korzystam z leków, idąc do apteki zostawiam receptę i ogłaszam "wrócę jutro" bo i tak wiem, że nie mają na półce,

P
POcjent

hodzi o to rzeby POddani zdyhali szypciej w bulu i nendzy

D
Dzuli

weszystkiego brakuje na wszystko trzeba czekać...Aptekarze są dojenie (jak każdy pracujący zresztą) aby urzędasy i biurwy mieli kasę na nierobów 9aby można było uniknąć napięć społecznych)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3