Co dalej z opolskim lotniskiem?

Katarzyna Kownacka
- I bez unijnych ekspertów wiemy, że z uruchomieniem lotniska trzeba się teraz wstrzymać - mówi marszałek Józef Sebesta. (fot. sxc)
- I bez unijnych ekspertów wiemy, że z uruchomieniem lotniska trzeba się teraz wstrzymać - mówi marszałek Józef Sebesta. (fot. sxc)
Na początku kwietnia ma być znana opinia, czy lotnisko w Kamieniu Śląskim opłaca się budować. Nawet jeśli będzie pozytywna, marszałek wstrzyma się z decyzją, aż skończy się kryzys.

Spodziewamy się, że instytucja ekspercka "Jaspers”, która opiniuje duże projekty unijne, da lotnisku w Kamieniu Śląskim zielone światło, ale zaleci, by z uruchomieniem wstrzymać się do czasu, gdy minie kryzys - mówi Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa.

Sytuacja gospodarcza na świecie sprawiła bowiem, że pasażerów nie przybywa na lotniskach już tak wielu jak w ostatnich latach. Wzrost liczby sprzedawanych rokrocznie biletów spadł z 25-30 procent do 3-4 procent. A to przecież właśnie liczba pasażerów decyduje o tym, czy port lotniczy przynosi zysk.

- I bez unijnych ekspertów wiemy, że z uruchomieniem lotniska trzeba się teraz wstrzymać - mówi marszałek Józef Sebesta. - Rok 2009 na pewno jest stracony. Liczymy, że może sytuacja poprawi się w 2010 i wtedy będzie można uruchamiać budowę.

Opinia "Jaspersa”, na którą województwo czeka od września, to tak naprawdę "być albo nie być” dla opolskiego lotniska. Ma odpowiedzieć na pytanie, czy warto i opłaca się je uruchamiać. Jeśli będzie negatywna, władze województwa nie wybudują portu. Jeśli pozytywna - powołają spółkę, poszukają inwestorów i wyłożą na budowę pieniądze unijne i samorządowe.

- Ale to od tej opinii zależy, czy dostaniemy obiecane przez Komisję Europejską 7,5 miliona euro - tłumaczy Andrzej Kasiura. - To także ważny argument w rozmowach z inwestorami.

Nieoficjalnie wiadomo, że wejściem w lotniczy biznes na Opolszczyźnie interesowali się m.in. Arabowie.

- Serial pod tytułem "Lotnisko w Kamieniu” trwa już trzy lata i końca nie widać - niecierpliwi się Jerzy Czerwiński, opozycyjny radny sejmiku z PiS. - "Jaspers” powinien wydać opinię już dawno, a co rusz prosi o nowe dane. Wygląda, jakby uchylał się od wydania decyzji. Spółka samorządu i Polskich Portów Lotniczych miała powstać latem i ciągle jej nie ma. A ostatnio wydaje mi się, że zarząd traktuje powołanie portu jak kukułcze jajo. W końcu to duża odpowiedzialność i pracochłonna rzecz, za którą wreszcie należałoby się wziąć, a nie tylko robić PR.

Andrzej Kasiura, członek zarządu, ripostuje: - Nie powołujemy spółki, bo nie ma jeszcze decyzji "Jaspersa”. Ale żeby nie tracić czasu, gromadzimy potrzebne do budowy portu dokumenty: studium wykonalności, ocenę oddziaływania na środowisko.

Problem też w tym, że obiecane przez Komisję Europejską pieniądze (7,5 mln euro, czyli obecnie ok. 30 mln złotych) województwo musi wykorzystać w latach 2007-2013 roku.

- To znaczy, że mamy czas, by budowę rozpocząć do 2013 roku, gdyby spełniły się czarne scenariusze i recesja się przedłużała - mówił przed ostatnią sesją sejmiku marszałek Józef Sebesta. - Nawet gdyby się tak stało, to zdążymy. Szacujemy, że na budowę portu potrzebujemy rok, najwyżej 5 kwartałów, a na rozliczenie unijnej dotacji będziemy mieć czas do 2015 roku.

Lotnisko w Kamieniu Śląskim ma kosztować ok. 100 mln złotych. Będzie miało status lotniska regionalnego, które obsługuje loty międzynarodowe. - Liczymy, że w 5-6 lat od uruchomienia mogłoby z niego korzystać 300-350 tysięcy pasażerów - zakłada Andrzej Kasiura.

Tak było

Sierpień 2003: Józef Pilch, prywatny inwestor z Wrocławia, kupił od Agencji Mienia Wojskowego teren po byłym wojskowym lotnisku w Kamieniu Śl. Nieoficjalnie mówiło się, że zapłacił za nie 4 mln zł.

Lipiec 2007: Władzom województwa udało się wynegocjować zgodę na wsparcie budowy lotniska unijną dotacją w wysokości 7,5 mln euro.

Luty 2008: Józef Pilch odrzuca projekt umowy skonstruowany przez urząd marszałkowski, bo nie pozwalał mu on na samodzielne zarządzanie portem lotniczym, mimo że miałby 51 proc. udziałów. Składa ofertę sprzedaży lotniska województwu.

Maj 2008: Samorząd województwa i Przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze (PPPL) dogadują się z Józefem Pilchem i odkupują od niego lotnisko za 24 mln zł.

Czerwiec 2008: Zapada decyzja, że lotniskiem, które ma powstać, będzie zarządzać spółka. Mają się w niej znaleźć: województwo opolskie, PPPL oraz w przyszłości samorządy Gogolina, Opola, Kędzierzyna-Koźla, Strzelec Opolskich, Krapkowic, a także duży inwestor finansowy.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie